piątek, 22 stycznia 2016

L'OREAL: TRUE MATCH | Nowa wersja

True Match od L'Oreal to jeden z moich ulubionych podkładów na co dzień. Nie tak dawno pojawiła się nowa, ulepszona wersja, choć mi ta starsza też zawsze pasowała. Nowy True Match daje bardziej satynowe wykończenie makijażu i ma mocniej nawilżającą formułę. Starsza wersja miała bardziej pudrowe wykończenie, ale szczerze mówiąc dla mnie te różnice są naprawdę subtelne :).

Po True Match sięgam najczęściej właśnie na co dzień, to dla mnie podkład 'średniego kalibru'. Mam tu na myśli, że jeśli robię naprawdę dopracowany i mocniejszy makijaż, który ma wytrzymać od rana do wieczora sięgam po coś bardziej matującego i długotrwałego ciężkiego kalibru, a kiedy lecę do sklepu obok i mam akurat niespecjalną cerę to wybiorę lekki krem bb. True Match to ten typ podkładów, który daje mi dość dobre krycie, niezłą trwałość a jednocześnie nie jest ciężki i nawilża, więc sprawdza się najlepiej to mojego najbardziej typowego makijażu, ani takiego super szybkiego, ani typowo mocnego.


True Match ma lekką, dość rzadką formułę. Można go nałożyć bardzo szybko. Aplikacja jest bezproblemowa - nie robi smug, po dłuższej chwili zastyga na skórze. Lubię go za satynowy efekt i ładne, jedwabiste w dotyku wykończenie na skórze. Zawsze przypudrowuję twarz po nałożeniu podkładu, bo z samym podkładem skóra byłaby dla mnie trochę zbyt błyszcząca. Odpowiada mi również stopień krycia, w moim odczuciu średni i dla mnie całkowicie wystarczający.

Nowa wersja to też nowe opakowania. Wyglądają dużo ładniej niż te stare, ale lubią się brudzić :(. Dla mnie największym minusem True Match, czy to w wersji starszej czy nowej jest to, że podkład dość łatwo się ściera. Gdyby nie dotykać twarzy trwałość byłaby zadowalająca, ale ja szczególnie w niskich temperaturach na zewnątrz zawsze dostaję chwilowego kataru i ścieram podkład z okolic nosa.



Aktualnie używam odcienia 2.N Vanilla - jest to drugi w kolejności odcień w tonacji neutralnej, który zimą idealnie mi pasuje. Jest tylko trochę ciemniejszy od Buff z Revlona Colorstaya (ale obydwa są dla mnie teraz dobrze dobrane).

Moim ulubionym odcieniem, po który sięgam najczęściej wiosną i jesienią (kiedy jestem już troszkę opalona, ale nie aż tak jak w środku lata) jest Golden Beige. Uwielbiam ten kolor, bo jest mocno żółty, wręcz lekko oliwkowy i świetnie stapia się z odcieniem mojej skóry! Podobny walorowo jest Rose Beige, ale dla mnie zbyt różowy (tonacja chłodna).


Tonacja neutralna oznaczona jest jako N, chłodna (różowe tony) R/C, a ciepła (żółte tony) D/W. Stopień jasności oznacza cyfra stojąca przez oznaczeniem literowym tonacji. Moja dość jasna Vanilla to stopień 2, więc osoby o umiarkowanie jasnej cerze jeszcze znajdą dla siebie 1N Nude Ivory.

Najbardziej rozbudowano tonację neutralną - jeśli nie umiecie określić czy wasza cera jest bardziej chłodna czy ciepła to właśnie neutralna gama będzie najbezpieczniejszym wyborem.



Podczas promocji podkład jest mocno wykupywany, więc cieszy się na pewno sporą popularnością. Z kolei w internecie zbiera przeróżne opinie. Dajcie znać czy używałyście nowej wersji i jak Wam pasuje :). Ja używam go ostatnio dzień w dzień!

40 komentarzy:

  1. nigdy nie uzywałam starej wersji, nie wiem, jakoś ominął mnie ten podkład wcześniej. Od kilku tygodni mam już tą nową wersję. Wybrałam odcień N :) zaskoczona jestem, bo to naprawdę fajny podkład jest, bardzo podoba mi się jego wykończenie na twarzy, a i krycie ma całkiem niezłe. Moim hitem był w roku 2015 podkład Infallible Matte od Loreal. Ale po kilku tygodniach stosowania True Match, Infallible poszedł w odstawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryje dobrze no i właśnie ładnie leży na skórze :). Ja bardzo lubiłam Infallible, ale też jakaś starsza wersję, dawno temu używałam :)

      Usuń
  2. Nie miałam, ale mam zamiar go kupić za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka razy czaiłam się na ten podkład ale ostatecznie nie decydowałam się na niego. Mam mieszane uczucia, co do kolorów. 1 neutralna wydaje się być mega jasna, a 2 neutralna już lekko za ciemna :P. Choć może na twarzy wyglądałaby dobrze. Wezmę sobie chyba kiedyś w Rossmannie do małego słoiczka porcję podkładu i przetestuję kolor w domu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że on dosłownie odrobinę ciemnieje po nałożeniu (w stosunku do koloru w buteleczce), więc może się okazać że nawet ten najjaśniejszy będzie dla Ciebie dobry :)

      Usuń
  4. Nie znam starej wersji, a nowa mojej skórze nie przypadła do gustu. Strasznie mi przesuszyła czoło, chociaż mam tłustą skórę i nieciekawie wyglądała na twarzy, jakoś tak sucho, podkreślała wszystko... Nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwnie się u Ciebie zachowuje, ja mam cerę mieszaną a teraz naprawdę minimalnie się przetłuszcza, ale True Match zupełnie mnie nie przesusza. Może kwestia co nakładałaś pod podkład :)

      Usuń
  5. Kiedyś dałam mu szansę, ale nie dogadał się z moją skórą. Zrobiła mi się na twarzy ciacho-tapeta mimo że użyłam niewiele. Po prostu nie jesteśmy dla siebie stworzeni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście bardzo go lubię. zazdroszczę Ci

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam go jeszcze. Jak na razie najchętniej sięgam po Revlon. Ale może spojrzę na niego bliżej skoro tak zachwalasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest lżejszy niż Revlon i nie trzyma tak matu, Revlon jest znacznie bardziej długotrwały :). Uwielbiam Colorstaya ale tak dzień w dzień stosowany jest dla mnie zbyt ciężki, więc tki True Match daje radę jako lżejsza opcja :)

      Usuń
  8. Nie miałam go jeszcze,
    Chciałam go kupić na promocji,
    ale nie mogłam dobrać koloru
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  9. nie uwiódł mnie w starej formule, był poprawny, nic szczególnego, nowej nawet nie będę próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się nowa wersja nie sprawdziła. Starą uwielbiałam, a ta momentalnie mi się wyświeca, po 3 godzinach cera wygląda nieświeżo, ściera się i brzydko ciastkuje. A warto zaznaczyć, że nie mam cery tłustej ani nawet mieszanej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ciekawe, że u niektórych między nową a starą są aż takie różnice! Ja mam aktualnie obydiwe i dla mnie jeden i drugi jest w porządku :)

      Usuń
  11. nie miałam tych podkładów, ale z chęcią zakupiłabym któryś odcień.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nowa wersja ma przede wszystkim ładniejszą buteleczkę, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój ulubieniec! Ja używam ivory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałabym go kiedyś sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się 2.N Vanilla myślałam, że będzie jaśniejszy od 150 buff z revlon cs. Kiedyś go używałam w wersji do cery suchej ale nawet latem był dla mnie troszkę za ciemny . teraz mam tylko kremy bb, żadnych podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam starą wersję i faktycznie pudrowy podkład, w nowej wersji nie podobają mi się te świecące drobiny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ich na szczęście na twarzy nie widać!

      Usuń
  17. Nie miałam go i nie wiem czy po niego sięgać.
    Opinie o nim są podzielone, jedne go kochają inne nienawidzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź próbkę jak masz taką opcję :)

      Usuń
  18. Ja póki nie muszę to staram się nie używać podkładów, ale słyszałam raczej dobre opinie o tym podkładzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam ten podkład, ostatnio używam codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, na zmianę z minerałkami :)

      Usuń
  20. Ja kupiłam ale jeszcze nie używałam,bo muszę się lekko opalić-kupiłam 3R/3C i jest na teraz za ciemny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten odcień walorowo pasuje po lecie, ale zimą też zbyt ciemny...

      Usuń
  21. A jak porównałabyś go z Healthy Mixem (mój kolor to 51)? Szkoda, że nie ma ciepłych odcieni na poziomie 1 i 2, bo akurat 3 wydaje mi się w tej chwili za ciemna, a moja skóra jest mocno żółta, więc chyba jednak powinnam patrzeć na te odcienie oznaczone literką W. Sam produkt wydaje się ciekawym pomysłem na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, dawno miałam Healthy Mixa, więc już nie pamiętam dokładnie.. Ale jeśli jesteś mocno żółta to faktycznie trzeba by celować w W, więc możliwe że tu nie znajdziesz dobrego koloru.

      Usuń
    2. Tak też myślałam. Szkoda, bo sporo osób uważa go za fajny podkład na dzień, a lubię sobie potestować nowości. No nic, może w lecie przyjrzę się tej trójce :)

      Usuń
  22. Nie używałam go nigdy. Gama kolorystyczna fajnie rozbudowana, jest w czym wybierać i każdy powinien znaleźć swój odcień. Ja ostatnio zupełnie odstawiłam podkłady na rzecz kremu BB. Nakłada mi się go o wiele szybciej i łatwiej, więc przymykam oko na jego słabsze krycie i mocniejsze błyszczenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie, że jest też tonacja neutralna, bo często ciężko się "wstrzelić"

    OdpowiedzUsuń
  24. Można kupić te podkłady w takim zestawieniu w pudełeczku?
    Ja mam rownież stara wersje i niestety nie mam jeszcze konkretnego zdania. Miałam widoczne suche skorki w czasie stosowania tego podkładu. Niedługo znowu do niego wrócę i zobaczymy co to bedzie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam takich w sprzedaży..
      Ja w ogóle nie mam suchych skórek także pod tym względem, czy je może podkreślać czy nie, nie oceniałam :)

      Usuń
  25. Muszę w końcu wypróbować ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń