piątek, 5 lutego 2016

DENKO: Henna ELD, THE BODY SHOP, skarpetki złuszczające SHEFOOT

Hej! Dla odmiany denko czyli przegląd zużytych kosmetyków ostatniego czasu. Niektóre z nich do samego końca używało się bardzo przyjemnie, ale tradycyjnie niektóre z nich to buble!

W zużytych kosmetykach znalazła się henna Eld, złuszczające skarpetki SheFoot, waniliowe mydełko do rąk od Yves Rocher, masło TBS, a także peeling, odżywka do włosów i kilka maseczek do twarzy ;).


HENNA ELD | Ostatnio eksperymentuję z henną - sprawdzam czy naturalna koloryzacja da mi na tyle dobre efekty, że nie będę musiała sięgać po farby chemiczne (póki oczywiście będę nosiła kolor zbliżony do naturalnego). Zależy mi żeby nie niszczyć już włosów, które sporo przeszły w ostatnich latach ;). Kiedyś używałam henny Khadi, teraz sprawdzam najtańszą Eld (saszetki po około 4zł). Farbowałam dwuetapowo (czysta henna i czyste indygo), ale efekt był raczej delikatny. Ostatnio mieszałam czystą hennę z oberżyną (indygo z domieszką barwnika), taki miks ocieplił i nieco przyciemnił mój kolor. Henna najmocniej siada mi na odrostach, ale liczę że z każdym kolejnym farbowaniem efekt będzie trwalszy i mocniejszy. Po dwóch podejściach nie mogę jeszcze zdecydować czy się sprawdza.

PANTENE Odżywka Intensywna Regeneracja | Odżywki Pantene często obciążają mi włosy, ta też trochę je właśnie lubiła przeciążać. Za to mocno je wygładzała, więc stosowałam ją tylko kiedy moje włosy były naprawdę przesuszone. Dla mnie średniak, nie dobra dla włosów skłonnych do obciążania.

THE BODY SHOP Masło Smoky Poppy | Masło do ciała z kolekcji limitowanej z 2015 roku, trochę u mnie przeleżało zanim je zużyłam, choć było naprawdę fajne. Lubię masła TBS, są bardzo gęste, dobrze nawilżają i wiele zapachów mi podchodzi. Linia Smoky Poppy wyjątkowo trafiła w mój gust, uwielbiałam ten zapach :).

LIRENE Kokosowy peeling do ciała | Kilka razy wspominałam o tym peelingu - naprawdę fajny i bardzo przyjemnie pachnący kosmetyk. Dobrze ścierał, świetnie wygładzał skórę i miał fajną, gęstą formułę. Polecam :)!


YVES ROCHER Waniliowe mydło do rąk | Mydło ze świątecznej kolekcji, pachnie podobnie do serii waniliowej z Plaisirs Nature. Uwielbiam wanilię, a ta jest ciepła, słodka, wyjątkowo ładna - bardzo przyjemnie się go używało! Warto kupić :).

COLGATE Max White One Luminous | Pasta do zębów o działaniu wybielającym, ale wiadomo że po zwyczajnych pastach, a nie specjalistycznych produktach nie ma co spodziewać się spektakularnych efektów. Kupiłam do codziennego używania, ale moim zdaniem delikatny efekt wybielenia jest (lekki!). Dla mnie fajna pasta, lubiłam ją i możliwe, że kiedyś znów kupię (ale na razie mam na oku bardziej naturalne pasty).

SHEFOOT Złuszczająca maska do stóp (złuszczające skarpetki) | To trzecie złuszczające skarpetki, które wypróbowałam i jak na razie najgorsze. Z poprzednimi było tak: zero pieczenia podczas noszenia skarpetek, po kilku dniach proces złuszczania, w którym dosłownie całe stopy zrzucały starą skórę ;). Te z SheFoot mnie niemiło zaskoczyły... pod koniec czasu trzymania skarpet na stopach, skóra zaczęła mnie piec, ale że i tak była to już przepisowa końcówka poszłam zmyć złuszczający płyn. Skóra strasznie mnie paliła pod wodą, wręcz nie do wytrzymania i jeszcze przez kilka dni piekły mnie całe stopy, a najgorsze że skóra praktycznie wcale się nie złuszczyła. Nie polecam, żadnych efektów poza ubocznymi ;).


SHEFOOT Maska regenerująco-odprężająca do stóp | Maska okazała się dość dobra, jak gęsty, bogaty krem do stóp. Całkiem nieźle nawilżyła przesuszoną skórę. Generalnie na plus, mimo że złuszczające skarpetki okazały się katastrofą, maseczka regenerująca wypadła całkiem w porządku.

LIRENE Microdermabrasion | Peeling drobnoziarnisty w saszetce bardzo przypominał mi taki domowy, przygotowany na bazie sody oczyszczonej :). Fajny, delikatny ale skuteczny. Warto wypróbować jeśli mocniejsze peelingi nie są dla Was, a szukacie czegoś co dobrze wygładzi skórę.

BARWA Maseczka siarkowa | Hmm co do tej maseczki mam mieszane uczucia. Pachnie świeżo, dość przyjemnie i lekko oczyszcza skórę (plus delikatnie matuje), ale mocno szczypie. Efekty były umiarkowane, więc nie wrócę do niej, znam lepsze ;).


Dajcie znać czy miałyście coś z tych kosmetyków i czy podobają się Wam takie posty w stylu denko :). Pozdrowienia!

40 komentarzy:

  1. Zdradzisz po jakich skarpetkach do stóp skóra się fajnie złuszczyła? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam ze jeżeli skarpetki zluszczajace działają na delikatną skórę,a nie zrogowacialy naskórek to może wystąpić pieczenie właśnie :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, tylko dziwne że poprzednie działały jak należy :/

      Usuń
  3. Bardzo lubię denka, choć wiem, że piasnie tego typu wpisów jest długie :) Odżywka z Panteene sprawdziła się u mnie świetnie, masło z TBS uwielbiam, a mydło z YR na pewno bym pokochała za wanilię właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło TBS świetne, bardzo lubiłam też wersję Argan Oil :)

      Usuń
  4. Lubię takie posty.:d
    A z Twojego denka znam tylko produkty z Body Shop'a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :)
      TBS popularny bądź co bądź :)

      Usuń
  5. Nie znam nic z w/w ale skarpety całkiem ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na pewno sięgnę po naturalne henny do włosów gdy zaczną mi sie pojawiać siwe włosy ,na razie mam naturalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakieś wyjście jeśli nie chce się używać chemicznych farb ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam żadnych skarpetek złuszczających :) Może kiedyś zaszaleje i kupię ale jak na razie to dla mnie zbędna rzecz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to fajny produkt :). No chyba, że ktoś ma super gładkie pięty to nie potrzebuje :D

      Usuń
  8. za jakis czas planuję kupić złuszczające skarpetki, ale na she foot się nie skuszę. widziałam na ebay skarpetki marion spa i o nich właśnie myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą maską do stóp mi przypomniałaś, że jakaś na mnie czeka już od niepamiętnych czasów :P

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam wpisy z denkami :) zawsze można wyłapać coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :). Też myślę, że są przydatne :)

      Usuń
  11. Colgate max white najlepsza! Nigdy nie próbowałam masek złuszczających do stóp, za to polecam kremy zmiękczające do stóp scholla, zwykle nakładam po namoczeniu stóp w soli do kąpieli. Zapraszam do mnie http://www.ustaangeliny.com/ blog o medycynie estetycznej i pielęgnacji skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy kremów Scholla, ale pewnie są dobre, bo duzo osób je poleca ;)

      Usuń
  12. Tą pastę z Colgate uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. też lubiłam tą pastę, ale wolę blend-a-med:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przykra sprawa z tymi skarpetkami :( Nie dość że nie zadziałały to jeszcze to pieczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropieństwo, piekły naprawdę mocno :/

      Usuń
  15. Robiłam kiedyś podejście do henny Eld, ale jednak jak na razie najbardziej podpasowała mi z Orientany Karmelowy brąz.
    Muszę się rozejrzeć powoli za skarpetkami złuszczającymi, bo mnie wiosna zaskoczy :D Gdzie kupowałaś tamte fajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goldfoot i Cosmabell były fajne, ale słyszałam też że można trafić na skutecznie i bardzo tanie :).
      A ja nie miałam z Orientany, ale pewnie się skuszę :)

      Usuń
  16. Muszę wypróbować tą pastę, bo nie chcę sięgać po te mocniejsze apteczne, bo mnie pewnie podrażnią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skusiłam się kiedyś na BlanX i działała gorzej od tej ;)

      Usuń
  17. Tych skarpetek nie miałam ale L'biotica są extra

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo intryguje mnie farbowanie włosów henną. Zastanawiam się jaki efekt dałabym na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Administrator tego forum kradnie Twoje i nie tylko Twoje wpisy http://npcforum.pl/forum/245-kosmetyczne/

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba i ja się zabiorę za jakieś skarpety złuszczające ;)

    OdpowiedzUsuń