czwartek, 24 marca 2016

TEST KOSMETYKÓW: Smart Girls Get More

Hej! Dziś przychodzę z testem kosmetyków taniej marki Smart Girls Get More, od jakiegoś czasu dostępnej w Drogeriach Natura. Wcześniej o marce słyszałam, ale nie próbowałam niczego, bo z dostępnością był problem. Smart Girls Get More wydaje się być kierowana raczej do młodych dziewczyn. W ofercie dominują jasne, czyste, bardziej delikatne odcienie a formuły kosmetyków są z reguły lekkie, nie bardzo mocno napigmentowane, więc takie właśnie dla osób początkujących z makijażem.

Pod lupę poszły pomadki, cienie, brązery, błyszczyk, tusz oraz kredki do oczu. Podchodziłam do nich trochę sceptycznie przez "nastolatkowe" opakowania, ale ostatecznie liczyły się właściwości :). No to lecimy po kolei!


POMADKI | Ze wszystkich kosmetyków najlepiej wypadły właśnie pomadki. Są kremowe, o satynowym wykończeniu, w ładnych twarzowych odcieniach (choć nie ma zbyt dużego wyboru kolorów). Mają średni poziom krycia i dzięki niemu wyglądają dość lekko na ustach. Nie do końca jest to mój typ pomadek, ja wolę te mocno napigmentowane, ale obiektywnie oceniając to po prostu poprawne pomadki, nie wyróżniające się na tle innych. Cena regularna to 9,99zł, teraz na przecenie po 5,99zł więc już naprawdę ekstremalnie tanio.


Wypróbowałam dwa odcienie: koralową Say Yes! i zgaszony róż Sweet Kiss. Koral jest przyjemny, dziewczęcy, to taki odcień który spodoba się wielu osobom. Mi bardziej przypadł do gustu zgaszony róż, chłodny i mocno przybrudzony.



BŁYSZCZYK | Ten produkt okazał się małym zaskoczeniem. W opakowaniu wygląda na taki nieco metaliczny brąz (odcien 06 - kompletnie nie moja bajka), a na ustach robi się ciepłym, miedziano-różowym odcieniem z lekkimi drobinkami. Nie przypuszczałam, że zrobi na mnie tak dobre wrażenie, a o dziwo bardzo mi ten odcień pasuje. Minus za chemiczny, zbyt intensywny zapach! 6,99zł, teraz na promo 4,19zł.


PUDRY BRĄZUJĄCE | Mamy tutaj dwa rodzaje brązerów. Matowy puder jest w odcieniu 01, ma umiarkowaną pigmentację i dość przyjemną aksamitną formułę. Byłby w porządku, ale ma lekko pomarańczowe tony, których unikam w brązerach. Do konturowania jest trochę zbyt ciepły, ale może być dość dobry do ocieplania karnacji. Drugi wariant, oznaczony dopiskiem Shimmer, to rodzaj mapki różnych odcieni (z numerkiem 101). To taki połyskujący puder, lekko brązujący, ale dający głównie połysk na skórze. Zastosowanie? Na policzkach, latem na opalonej skórze może wyglądać fajnie. Obydwa brązery kosztują 7,99zł, ale teraz są po 4,79zł. To po prostu grosze jak na brązer, ale ja wolałabym troszkę dopłacić i wybrać np. bardziej chłodny brązer do konturowania.



RÓŻ | Oj róż to mały koszmarek! Odcień wydawałby się całkiem ładny - bardzo jasny, chłodny i pastelowy nr 06. Ma jednak sporo dosyć dużych drobinek, na twarzy wygląda po prostu jak brokat. Do tego jest suchy, pylisty, nietrwały i ma słabą przyczepność do skóry. Omijajcie! 4,19zł z 6,99zł.


TUSZ DO RZĘS | Giant Lashes Mascara. Tego tuszu nie widzę już na stronie Natury, więc nie umiem Wam podać ceny. Kompletnie zapomniałam o zrobieniu zdjęć tuszu na rzęsach. Efekt jest jednak bardzo delikatny, rzęsy są bardzo subtelnie podkreślone. Dla nastolatek stawiających pierwsze kroki w makijażu może być to w porządku, ja szukam zdecydowanie mocniejszych efektów. Tusz nie skleja, lekko wydłuża i raczej nie pogrubia znacząco. Jest dosyć suchy i ma stożkową, silikonową szczoteczkę.


CIENIE DO OCZU | Tutaj mamy kilka rodzajów, ja wypróbowałam pojedynczy cień o błyszczącym wykończeniu i dwa cienie "trójki". Cień mono jest w miarę okej, ale inne cienie przyzwyczaiły mnie do lepszej jakości, więc głębszej relacji z tego nie będzie. Ma fajny złoto-miedziany kolor (odcień 103) i ładnie połyskuje, ale pigmentacja jest słaba (i znów dla osób początkujących może być to zaletą, a dla bardziej zaawansowanych wadą). Trójki też są słabo napigmentowane i nie da się z nich dużo wyciągnąć. Na plus przyjemna, aksamitna formuła. Na zdjęciu widzicie fiolety z numerem 304 i szarości 306. Cenowo mono wychodzi za 3,59zł w promo, a trójki 4,19zł.


KREDKI | Tu zachwytów też nie będzie, choć kredki są poprawne i nie sprawiają problemów. Brakuje mi naprawdę świetnej pigmentacji i mięciutkiej formuły, te kredki to takie średniaki, dla mnie troszkę za twarde. Najlepsza jest chyba kredka duo czarno-biała, gdzie czerń i biel są wyraziste. Trochę gorzej wypada zwykła czarna kredka. Cielista jest nawet dobra, ale nie przebija mojej ulubionej z Max Factor.


Jak widzicie Smart Girl Get More to kosmetyki, które mogą być dobre dla osób zielonych w makijażu, którym lekkie formuły i delikatna pigmentacja nie sprawią problemów w aplikacji. Ja szukam w kosmetykach zupełnie czegoś innego. Ze wszystkich wypróbowanych tutaj produktów, najlepsze okazały się pomadki, a zdecydowanie najgorszy róż do policzków!

Miałyście kiedyś coś z tej marki?

40 komentarzy:

  1. ja ostatnio pokochałam wszystkie produkty do ust, więc pewnie po nie bym sięgnęła:) a kolorki są cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jestem uzależniona od pomadek :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pomadki to swoją drogą ale zdjęcia które je prezentują są świetne. Zwłaszcza to z tym błyszczykiem! :)

      >RudaUrodowo - o paznokciach, włosach i dredach <

      Usuń
  3. Śliczne te pomadki, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są, mają przyjemną formułę.

      Usuń
  4. Chciałam kiedyś kupić jedną pomadkę, ale dosłownie wszystkie w tym kolorze były zmacane :/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kiedyś miałam lakiery do paznokci, i byłam z nich zadowolona. Chętnie wypróbuję błyszczyk i tusz do rzęs, bo ciekawi mnie ta szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lakiery też mam,ale jeszcze ich nie wypróbowałąm :)

      Usuń
  6. ja miałam od nich kiedyś tusz do rzęs i był całkiem spoko, a szminka bardzo mi się podoba :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadki ślicznie wyglądają na ustach. Ja mam róż z tej firmy, ale całkiem inny, niż Twój, nawet opakowanie inne, więc to chyba inna seria. Brzoskwiniowo-koralowy, matowy, trzyma się cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest jeszcze inna seria, z tego co widać chyba lepsza :)!

      Usuń
  8. Mam dwie pomadki i jestem całkiem zadowolona, ale reszta jakoś mnie nie kręci - wolę inne marki dostępne w Naturze. Te są faktycznie takie bardzo hm. Młodzieżowe właśnie, a ja ten etap mam za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam lakiery, ale nie były słabe i po więcej ich kosmetyków nie sięgnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dwa, muszę je wypróbować ;)

      Usuń
  10. Nie miałam, nawet nigdy ich stacjonarnie nie widziałam, więc nie kusiło. Teraz widzę, że to dobrze, raczej byśmy się nie polubili. Zresztą nazwa wydaje mi się dosyć nieprzemyślana, jak na nasz rynek- za długa, ciężko ją szybko wymówić. Słowem- nic ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa faktycznie jest dosyć długa, myślę że lepsze są krótkie i chwytliwe nazwy :)

      Usuń
  11. po prestige kolejna marka, do której w ogóle mnie nie ciagnie. to już kosmetyki essence wypadają bardziej zachęcająco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, chociaż ta marka zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż Prestige :)

      Usuń
  12. mam 2 lakiery do paznokcie z tej marki, lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam dwa, ale nie próbowałam jeszcze :)

      Usuń
  13. mam tylko lakiery ze Smart girls get more..okazały się ogromną porażką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że zdania są podzielone:)!

      Usuń
  14. pomadki są fajne,
    a produkty dostępne są nawet w Textil market

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie natknęłam się nigdy na Textil market, nie wiem czy są w Krakowie :D

      Usuń
  15. czyli szału nie ma, ale niektóre rzeczy ujdą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak jak napisałaś, to raczej kosmetyki dla młodszych konsumentek :) Sama raczej nie znalazłabym tam nic dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeglądałam szafę w Naturze, ale jakoś nic mnie nie zachwyciło ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już jakiś czas temu natknęłam się na ich szafę, ale nic nie przekonało mnie na to byle by to kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Błyszczyków mogłabym nawet spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja z tej marki mialam tylko lakier ktory jest calkiem calkiem i cien do oczu w kulce (beznadzieja). Jakos nie mam ochoty poznawac tej marki glebiej :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyki kolorowe wystarczają mi na tak długo i kupuję ich tak mało, że mogę wydać na nie trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam od nich kilka rzeczy, bardzo lubię niebieską kredkę do oczu i podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba bardziej ciągnie mnie do Wet n Wild :)

    OdpowiedzUsuń