wtorek, 31 maja 2016

GELACET bogaty koktajl na włosy i paznokcie :) | efekty kuracji + KONKURS!

Hej! Dziś o pielęgnacji od wewnątrz, której nie da się pominąć jeśli zależy nam na gęstych włosach, mocnych paznokciach i ładnej cerze :). Moim zdaniem kosmetyki tylko w pewnym procencie przyczyniają się do końcowego wyglądu naszej cery, która jest odzwierciedleniem tego co dzieje się w organizmie. Dlatego staram się patrzeć na problem globalnie i przede wszystkim zdrowo odżywiać, ale jak pewnie większość z nas zawsze mam ochotę dorzucić jeszcze "coś extra" i z tego powodu od czasu do czasu sięgam po suplementy.

Przez ostatnie prawie trzy miesiące stosowałam Gelacet, więc mogę już ocenić efekty tej kuracji. Gelacet to suplement na włosy, skórę i paznokcie w formie saszetek z proszkiem do rozpuszczania. Są dwie wersje -zwykła i Gelacet Plus, z czego ja wypiłam prawie dwa opakowania wersji Plus i jedno podstawowej. Czym się różnią? Gelacet (w żółtym opakowaniu - wzmacnia głównie włosy) zwiera hydrolizat kolagenu i biotynę, a wersja Plus (pomarańczowe pudełko - na włosy, skórę i paznokcie) jest dodatkowo wzbogacona o witaminy A, C, E a także cynk i selen. Hydrolizat kolagenu wpływa świetnie na cerę, a o biotynie same niedawno mi pisałyście jak dobrze działa na wasze włosy!



Przejdźmy do najciekawszego czyli do efektów! Zacznijmy od działania na włosy, czyli od tego na czym zależało mi najbardziej. Podczas całej kuracji włosy wypadały naprawdę w minimalnym stopniu. Trzeba wziąć pod uwagę oczywiście jeszcze dodatkowe czynniki jak chociażby fakt, że zdarzało mi się też popijać różne zioła (najczęściej pokrzywę), a włosy mogą wypadać od najprzeróżniejszych przyczyn. Teraz znów włosy zaczęły bardziej wypadać, ale nie piłam już Gelacetu tak regularnie, dlatego sadzę, że pozytywnie przyczynił się do ograniczenia wypadania. Trzeba jednak pamiętać o systematyczności! Pojawiło się też trochę baby hair, co mnie oczywiście bardzo cieszy.

Na paznokcie nigdy nie narzekałam, ale w czasie kuracji żaden paznokieć nie złamał mi się ani raz, co uważam za rewelacyjny wynik. A jak same wiecie paznokcie mam dosyć długie, więc są bardziej narażone na łamanie :).

Z kolei przyglądając się skórze, zauważyłam że w ostatnich miesiącach podniósł się jej poziom nawilżenia. Początkowo nie zwracałam na to kompletnie uwagi, ale był moment kiedy uświadomiłam sobie, że moja cera nie domaga się kremu nawet po myciu twarzy czymś o mocniejszym działaniu. Wydaje mi się, że Gelacet mógł mieć też i tutaj swój udział.



Dla mnie ogromnym plusem Gelacetu jest forma proszku do rozrabiania z wodą! Nie lubię łykać tabletek, robię to zawsze nie chętnie, ale zupełnie co innego forma koktajlu do wypicia :). Do takiego koktajlu nie musiałam się nigdy zmuszać. Gelacet ma lekko owocowy smak, oczywiście trochę specyficzny, ale w moim odczuciu całkiem dobry. Delikatnie słodki, ale nie zawiera cukru - jest słodzony zdrową stewią. W opakowaniu znajduje się 21 saszetek, a cena waha się w granicach 30zł, co jest moim zdaniem taką normalną, nie zawyżoną kwotą.

KONKURS

Jeśli macie ochotę wypróbować Gelacet Plus na sobie to zachęcam Was do udziału w szybkim konkursie :). Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem podacie swój adres mailowy i napiszecie krótko o waszym ulubionym domowym sposobie na piękne włosy. Czas na zgłoszenia do niedzieli 05.06. Zapraszam :)


18 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym suplementem :) ma ciekawy skład, chętnie bym wypróbowała :)
    mój mail: k.siekielska@wp.pl

    Moim ulubionym sposobem na włosy jest dodawanie oleju z migdałów do masek i odżywek dzięki temu moje włosy się nie kołtunią, łatwiej je rozczesać a gdy są suche ładnie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem fajny skład mają te saszetki to dobrze że przekłada się na działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym wypróbowała, gdyż uwielbiam dbać o włosy, a dodatkowo są rozjaśniane, więc każda poprawa kondycji im sie przyda.
    e-mail: justynabaranska5@o2.pl
    Moim ulubionym sposobem do dbania o włosy jest picie soku z pokrzywy. Nie herbatki, tylko soku. Działa o wiele lepiej, twarz pięknie się oczyszcza, a już po 3 tygodniach stosowania widzę baby hair.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszym sposobem na moje włosy, są kocie łapki. Gdy po myciu dam kotu obwąchać włosy, przeczesać je pazurkami i przeżuć je w pyszczku, to od razu widać, że zajął się mną najlepszy domowy, koci stylista :D. A tak na poważnie, to cukier. Gdy włosy są brzydko przyklapnięte po kilku myciach, to znak, że potrzebny mi peeling cukrowy. Jeszcze mnie nie zawiódł i po tym zabiegu nawet włosy związane w kitkę, wyglądają o wiele lepiej :)

    kaska.gasior1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja natomiast stosuję siemie lnianę. Mail: kruszyna0307@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O, może to okaże się skuteczne na masywne wypadanie mych włosów :(
    sasskhaya@gmail.com
    Moje ulubione domowe sposoby są aktualnie w użyciu, ponieważ staram się je wzmacniać jak tylko mogę. Stosuję płukanki z pokrzywy, czystka, fiołka trójbarwnego i skrzypu na skalp, nawilżam je glutkiem lnianym, wzmacniam maseczką z żółtek i soku z cytryny i oczywiście stosuję częsty masaż skalpu z użyciem domowych maceratów olejowych.

    OdpowiedzUsuń
  7. nihilnovi.blog1505@gmail.com
    Mój sposób? Włosów należy słuchać, jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało. Kiedy domagają się ochrony i regeneracji- olejowanie jak znalazł. Kiedy chcą nawilżenia- kwas hialuronowy już gotowy! Najczęściej jednak chcą po prostu spokoju- wtedy daję im wyschnąć naturalnie, nie nakładam żadnych dodatkowych specyfików, a one sobie oddychają i robią co chcą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ewerika@gmail.com
    mój domowy sposób to maseczka z żółtka + aloes

    OdpowiedzUsuń
  9. dominisiaa.55555@gmail.com
    Ciekawy produkt, chciałabym go wypróbować.
    Oto mój przepis na piękne włosy: olej(lniany lub inny pod ręką)+kwas hialuronowy przed myciem, łagodny szampon i potem dodanie skrobi ziemniaczanej do maski. Efekt nawilżonych i grubszych włosów :) A z długotrwałych metod to picie skrzypokrzywy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie nim i idę go szukać! Wypadanie włosów to moja zmora, paznokcie i skóra... szkoda mówić. Odżywiam się niby zdrowo i leczę tarczycę, ale ostatnio próbuję suplementów, bo już nie wiem, co wymyślić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim ulubionym zabiegiem na włosy jest domowa mieszanka z miodu, olejku lawendowego lub rycynowego z aktualnie używaną maską lub odżywką. Mieszanka pięknie pachnie, natychmiastowo nawilża włosy, przy częstym stosowaniu delikatnie rozjaśnia kosmyki.

    ada.glowacz@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. na penwo je kupię ;) moje panzokcie łamią się jak oszalałe :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię od czasu do czasu wspomóc swój organizm jakimś dodatkowym specyfikiem. O tym jeszcze nie słyszałam. Z chęcią bym wypróbowała ;) U mnie na włosy sprawdza się olejowanie olejem kokosowym (raz w tygodniu) oraz stosowanie masek co drugie mycie. Mój mail: gosia.ciebiera@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie wypróbowałabym Gelacet! Niestety moje włosy właśnie zaczęły wypadać, bardzo mnie to martwi:< mail: sniadanienaplutonie@gmail.com

    Moim ulubionym domowym sposobem na wygładzone, zdrowe włosy jest olej z awokado oraz olej lniany który na moją puszącą się grzywę działa najlepiej:) Czasami również laminowanie żelatyną i oczywiście niezawodna płukanka z lcysteiną!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim sposobem na piękne włosy jest wcieranie oleju rycynowego w skórę głowy:). Jest on bardzo gęsty, ale ja przed użyciem wkładam go do gorącej wody i wtedy robi się bardziej wodnisty:). Dzięki niemu nie wypadają mi włosy i pojawiły się baby hair, co mnie bardzo cieszy, bo z natury mam cienkie i delikatne włoski, a do tego je farbuje:). Za suplementami w postaci tabletek nie przepadam, ponieważ nie umiem ich połykać, nawet no-spa sprawia mi problemy.. karolinabanas95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmmm....mój ulubiony domowy sposób na piękne włosy...Aż sama nie wiem od czego zacząć,jest ich tak wiele! :D Uwielbiam różnego rodzaju odżywki,płukanki,od niedawna także wcierki,jednak uważam,że to,co najkorzystniej działa na włosy to wszelkie pielęgnacyjne elementy wykonywane SYSTEMATYCZNIE(Tylko wtedy przyniosą spektakularne efekty!) Staram się również ograniczać drobne,z pozoru nieistotne i często pomijane czynności,które mogą przyczyniać się do złego stanu włosów. Nigdy nie zasypiam z mokrymi włosami, nie szarpię ich,nie rozczesuję kiedy są mokre,bo wtedy właśnie są najbardziej narażone na wszelkiego rodzaju uszkodzenia,nie wiążę ich ciasno-używam gumek delikatnych dla włosów, i co oczywiste-unikam suszarki,prostownicy :)Uwielbiam popijać ziółka-które są uzupełnieniem moich włosowych rytuałów. W pielęgnacji stawiam na naturalne składniki-nie rozstaję się z olejem kokosowym czy genialnym,granatowym szamponem z Alterry :D Uwielbiam też praktykować codzienny rytuał masowania skóry głowy-w natłoku obowiązków zawsze znajdę na niego czas. Nie tylko pobudza włosy do wzrostu,ale również niezwykle odpręża i relaksuje. :)
    reginan666@gmail.com :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chętnie :) Nie cierpię łykac tabletek i ciągle o nich zapominam :) Wypic miksturkę o wiele lepiej :) Moim ulubionym sposobem dbania o włosy jest chyba płukanka z octu jabłkowego. Bardzo ładnie zmiękcza włosy i nadaje im ogromnego błysku. Do tego zmniejsza przetłuszczanie :)pinklipstickmua@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim ulubionym sposobem na dbanie o włosy jest świadomość, że im nie szkodzę. Nie zawsze stosowanie wszelkich specyfików jest najlepsze. Powinno dbać się o włosy w sposób jak najbardziej naturalny. W związku z tym unikam suszenia włosów (ewentualnie zimnym powietrzem) i jakiegokolwiek ich nagrzewania. Szampony jak najbardziej naturalne, głównie jakieś dla niemowląt typu Dzidziuś. Olejowanie naturalnymi olejkami również polecam:).
    Generalnie mówię tak dla naturalnej pielęgnacji, regularnym odżywianiu oraz zabezpieczaniu końcówek oraz siebie od wnętrza ;) - jednym słowem -> pielegnacja kompleksowa.



    A tak prawdę mówiąc, najbardziej lubię maskę z miodu, żółtka, oliwy z oliwek, oleju rycynowego, olejku lawendowego, kilku kropel soku z cytryny. Maseczkę zostawiam na ok. 1-2h, a później włosy nie są obciążone (oczywiście nie nakładam jej na skalp), są błyszczące i pięknie pachną. Sama przyjemność :).




    piotrowska.kamila8@gmail.com

    OdpowiedzUsuń