poniedziałek, 24 października 2016

DIY: Własna PALETA POMADEK

Paleta pomadek to moje chyba najbardziej ulubione "zrób to sam". Z takiej paletki korzystam już któryś rok z rzędu i do tej pory nie trafiłam jeszcze na żadną gotową paletę pomadek, która byłaby gotowa zastąpić moją własną :). Taka paleta nie będzie może niezbędna na swój domowy użytek (choć może się przydać jeśli lubicie mieć wszystkie kolory pod ręką), ale jest niezastąpiona w kufrze wizażysty. Kuferek trochę waży, a jednym z największych obciążeń są właśnie pomadki, których nie wystarczy mieć dwie czy trzy sztuki. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie dźwigania dwudziestu pomadek w kufrze, dlatego paleta jest u mnie podstawą!


Przy wyborze odpowiedniej paletki (mam tu na myśli pustą paletę) kierowałam się głównie jej ciężarem, ale też ceną. Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby pójście do Inglota, który ma w ofercie przeróżne puste paletki wysokiej jakości, ale niestety są dosyć ciężkie. Fajne i ładnie wyglądające palety ma też MAC, ale w tym przypadku cena jest wręcz kosmiczna (paleta 76zł + wkład dzielący paletę na mniejsze pola 57zł = 133zł za pustą paletkę). Moją paletę kupiłam na ebayu (identyczne są na aliexpresie) i był to świetny wybór! Paleta jest przede wszystkim bardzo, bardzo lekka. Ma miejsce na 28 wkładów, które przysyłane są osobno, ale wystarczy je wkleić w puste miejsce używając chociażby dwustronnej taśmy klejącej. Takie palety znajdziecie za około 7$ z darmową wysyłką, co wychodzi nie najgorzej. Szukajcie pod hasłem "empty eyeshadow aluminium pans with palette 28". Taniej kupicie podobne palety na 10 czy 15 wkładów.


Paleta ma też małą grubość, nie zajmuje dużo miejsca. Jestem z niej bardzo zadowolona, jest super lekka, czarna bez żadnych niepotrzebnych wzorków. Wygląda ładnie, a kiedy przetopimy do niej nasze ulubione pomadki wygląda jak gotowa paleta ze sklepu.

Przetransportowanie wybranych pomadek to paletki jest bardzo proste, wystarczy tylko mieć pod ręką ostry nożyk, łyżeczkę oraz świeczkę. Kiedy mamy przygotowane pomadki oraz wkłady w palecie przechodzimy do działania ;).

1. Odcinamy kawałek pomadki nożykiem.
2. Przenosimy odcięty fragment na małą łyżeczkę.
3. Trzymamy chwilę łyżeczkę nad płomieniem świeczki. Pomadka rozpuszcza się bardzo szybko, więc polecam przytrzymać tylko chwilę do rozpuszczenia w rozsądnej odległości od płomienia.
4. Płynną pomadkę przelewamy do wkładu - za kilka minut będzie miała już stałą konsystencję.


Jeśli dany odcień nam się znudzi bądź zużyje nie ma problemu - wyciągam wkład, czyszczę go dokładnie i przetapiam nową pomadkę. Takie przetapianie ma też dodatkowe plusy. Można nieco "ulepszyć" nielubiane odcienie szminek tworząc własne kombinacje. Jeśli też zamarzył Wam się jakiś dziwaczny odcień, którego nie ma w sklepach (chociaż teraz można kupić już prawie każdy) to też jest opcja żeby go samemu stworzyć.


Po wewnętrznej stronie wieczka zawsze mam przyklejone naklejki z nazwami przetopionych pomadek (używam do tego zwykłych cenówek, takich do metkownicy). Dzięki własnej paletce mam wszystkie potrzebne pomadki pod ręką. W gotowych paletach zawsze też coś mi nie pasowało z kolorami, a tak można wybrać je samemu. Ja mam sporo odcieni nude, beżów i zgaszonych różów, które najczęściej się sprawdzają :).

27 komentarzy:

  1. wow, zrobienie takiej palety na pewno kosztowało Cię sporo czasu. mam kilka szminek wykręcanych ale i tak nakładam je pędzelkiem bo tak jest precyzyjniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmuje chwilę, ale bardzo przyjemnie się ją robi ;)

      Usuń
  2. Świetnie się prezentuje twoja paleta. Ja jednak wolę matowe pomadki w płynnej formie(mam nadzieję że wiesz o co chodzi;)) więc nie chciałoby mi się bawić z taką paletą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku płynnych pomadek paleta odpada ;)

      Usuń
  3. Świetnie się prezentuje twoja paleta. Ja jednak wolę matowe pomadki w płynnej formie(mam nadzieję że wiesz o co chodzi;)) więc nie chciałoby mi się bawić z taką paletą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda tylko że nikt nie wspomina o tym, że takie przetopione pomadki bardzo szybko kisną i jełczeją ;) O wiele lepiej jest je wydłubać i uciapać w palecie. Wtedy nic się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co to znaczy bardzo szybko ;). Ja wymieniam je mniej więcej raz na rok i nic nie skisło ;)

      Usuń
  5. Wow, świetny pomysł. Muszę kiedyś zrobić cos podobnego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydaje się przy dużej ilości pomadek!

      Usuń
  6. Fajna sprawa :) Tylko mieć na to czas !

    OdpowiedzUsuń
  7. genialne :)
    ja nie korzystam z pomadek w formie palet, ale wyglądają imponująco !

    Pozdrawiam,
    MARLENAILS

    OdpowiedzUsuń
  8. o wow, ja nie poważyłabym się na coś takiego... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny pomysł ;D Muszę sobie zrobić taką paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie jestem przekonana do takich rozwiązań. Zwyczajnie szkoda mi "kroić" pomadek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też niektóych pomadek byłoby szkoda pokroić, ale mam ich sporo, więc większości nie żałuję ;)

      Usuń
  11. Fajne i z jednej strony wygodne, ale z drugiej jednak pomadka to coś, co często noszę w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczny pomysł! Ja się nie zdecyduję, bo nie czuję takiej potrzeby, ale jeżeli ktoś ma dużo pomadek lub zajmuje się wizażem, to rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny patent! I jak się uszkodzi opakowanie, to też można uratować szminkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny patent! I jak się uszkodzi opakowanie, to też można uratować szminkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. taka paletka wygląda bardzo fajnie, gdybym miała więcej pomadek chyba bym się skusiła na zrobienie takiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przy takim przetapianiu można ulepszyć nie tylko kolor, a także właściwości. Warto wymieszać wysuszającą pomadkę z odrobiną wazeliny albo wybranego oleju, dzięki czemu nabierze nawilżających właściwości. Tylko trzeba uważać, żeby nie zredukować trwałości. Najlepiej próbować na niewielkich partiach. Dodając większą ilość wazeliny, masła albo oleju kokosowego można stworzyć sobie też transparentny balsam do ust.

    OdpowiedzUsuń