piątek, 2 grudnia 2016

DENKO: Mixa, TBS, Semilac, Maybelline, Lirene, Kallos, Fitokosmetik

Hej! Już dawno nie pokazywałam na blogu tzw. "denka" czyli mini recenzji zużytych kosmetyków, a w tym czasie zdążyło się nazbierać całkiem sporo pustych opakowań ;). Muszę też trochę ponarzekać na pogodę, która oprócz totalnie zniechęcającego do życia działania, nie sprzyja również robieniu ładnym zdjęciom, ech.


1. TIFTON Lakier hybrydowy nr 39 | Z Tiftona były moje pierwsze hybrydy i choć nie sprawdzały się idealnie to są to chyba jedne z najlepszych hybryd w swojej cenie (wyłączając chińskie wynalazki z aliexpress). Mają dobre krycie, standardową trwałość i całkiem dobrze się odmaczają w acetonie. | Ocena  ★★★★☆

2. SEMILAC Baza | Wiecie, że lubię Semilaca i to właśnie z tej marki mam najwięcej lakierów hybrydowych. Baza jest w moim odczuciu dobra, szczególnie że wypróbowałam sobie ostatnio kilka innych baz i większość z nich powodowała cofanie się kolejnej warstwy koloru z wolnego brzegu. | Ocena  ★★★★☆

3. MAYBELLINE The Falsies Push Up Drama | Tusz Maybelline sprawdził się tak sobie. Z początku był w miarę okej, ale potem mocno podsechł i akurat temu tuszowi to nie służyło. Dawał dość mocny efekt, ale też lubił sklejać rzęsy. Nie wrócę do niego, z Maybelline wolę Lash Sensational <3. | Ocena ★★★☆☆

4. MISS SPORTY Pump Up Booster | Ten wodoodporny tusz Miss Sporty też był taki bez większego szału. Nie sklejał i nie robił "owadzich nóżek", ale też nie dawał efektu wow. | Ocena ★★★☆☆

5. RIMMEL Wake Me Up | Rozświetlający podkład Wake Me Up pewnie dobrze znacie, to bardzo popularny produkt w swojej kategorii. Tutaj widzicie wersję testerową, ale niedługo później dokupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Czasem go lubię, a czasem nie - ogólnie jest dobry, ale bardziej co cery suchej czy normalnej. Na mojej mieszanej potrafi wyglądać super, a innym razem szybko spływa i ściera się. | Ocena ★★★★☆


6. MIXA BABY Krem do kąpieli Cold Cream | Seria z Cold Cream z Mixy bardzo przypadła mi do gustu. Zresztą lubię markę, a szczególnie ich płyny micelarne. Krem do kąpieli bardzo przyjemnie pachniał, był super łagodny, nie podrażniał i nie wysuszał. Bardzo miło go wspominam! | Ocena ★★★★★

7. MIXA Oczyszczający tonik przeciw niedoskonałościom | Tonik również dobrze się u mnie sprawdził. Sięgałam po niego chętnie, podobał mi się jego świeży zapach i lekko oczyszczające (ale nie przesuszające) działanie. Warto podkreślić, że tonik nie zawiera alkoholu, który lubi był ładowany do toników z przeznaczeniem do zanieczyszczonej cery. | Ocena ★★★★☆


8. LIRENE Physio-micelarny żel do twarzy | Z tym żelem się niestety nie polubiliśmy. Można go stosować do oczyszczania twarzy z użyciem wody lub bez niej - ja myłam nim twarz i spłukiwałam wodą. Fakt, jest łagodny, ale bardzo słabo skuteczny. Nie radził sobie zupełnie z makijażem, dlatego używałam go tylko do mycia twarzy rano. | Ocena ★★☆☆☆

9. DR IRENA ERIS Dwufazowy płyn do demakijażu | Z kolei dwufazówka od Eris okazała się strzałem w dziesiątkę. Idealnie rozpuszczała nawet wodoodporny makijaż! | Ocena ★★★★★

10. LE' MAADR Łagodząca woda micelarna | Miniaturka z jednego z beauty boxów. Woda micelarna o bardzo delikatnym, naprawdę łagodzącym działaniu, za co ma plus. Skuteczność w oczyszczaniu raczej umiarkowana, dlatego do zmycia makijażu niekoniecznie. | Ocena ★★★☆☆

11. PROVAG Emulsja do higieny intymnej | Ten produkt sprawdził się dobrze, był łagodny i nie miałam mu nic do zarzucenia. Jeden z lepszych jaki stosowałam. | Ocena ★★★★★

12. NIVEA MEN Sensitive | Balsam po goleniu Nivea to mój hit i absolutnie ulubiony produkt pod makijaż. Świetnie nawilża i jest mega lekki. Polecam spróbować właśnie taką miniaturę z Rossmanna! | Ocena ★★★★★


13. KALLOS Blueberry | Oj długo zużywałam Kallosa Bluberry. Podeszła mi ta wersja, zawiodłam się trochę na zapachu (oczekiwałam jagodowego aromatu), ale działanie było fajne, przynajmniej na moich włosach. Maska nawilżała, ale nie obciążała skłonnych do tego moich włosów. Kallosa Blueberry używałam także do laminowania żelatyną i w tej opcji również wypadał dobrze. Pewnie do niego nie wrócę (jest w końcu tyle innych Kallosów), ale był w porządku. | Ocena ★★★★☆

14. SCHWARZKOPF Essensity | Maskę Color&Moisture również miałam z jakiegoś boxa, już nie wiem którego. Fajnie pachniała, ale moje włosy jej nie polubiły. Bardzo je obciążała, po użyciu zawsze były strasznie oklapnięte i zbijały się w strąki! Zdecydowanie nie dla mnie. | Ocena ★☆☆☆☆

15. BARWA ZIOŁOWA Szampon brzozowy | Do Barwy Ziołowej zawsze wracam kiedy mam ochotę na porządnie oczyszczający szampon. Szampony z Barwy nie działają tak wygładzająco i zmiękczająco jak inne szampony, ale mocno oczyszczają włosy i skórę głowy, dlatego często do nich wracam. | Ocena ★★★★☆

16. VELLIE Szampon do włosów cienkich | Szampon z serii Macadamia z Vellie dobrze się u mnie spisywał. Nie obciążał, ale też przyjemnie włosy wygładzał, po użyciu były miłe i nie plątały się. Byłam z niego zadowolona. | Ocena ★★★★☆

17. THE BODY SHOP Banana Conditioner | Bananowa odżywka TBS to żadne cuda, ale do codziennego użytku była w porządku, taka lekka i nie obciążająca. Nie dało się jej też nie lubić za bananowy zapach! Szkoda, że TBS wycofał się z Krakowa, wciąż nie mogę tego przeboleć. Mają teraz tyle fajnych linii i zapachów... | Ocena ★★★★☆


18. FITOKOSMETIK Błękitna glinka azowska | Jako fanka wszelakich maseczek z glinek musiałam sprawdzić także glinkę błękitną! Było warto, glinka ładnie oczyszczała cerę, choć nie tak mocno jak zielona. Fitokosmetik ma też dobry stosunek ceny do pojemności - pudełeczko glinko kosztowało tylko 5zł, a wystarczyło mi na wiele aplikacji. Na pewno wypróbuję też inne glinki z tej serii. | Ocena ★★★★☆

19. BODY BOOM Peeling Bananowy | Body Boom ma cudowne peelingi, genialnie wygładzają skórę i bosko pachną! Bananowy wariant pachniał totalnie apetycznie, w końcu połączenie banana i kawy nie może się nie udać ;). | Ocena ★★★★★

20. URIAGE XEMOSE | Próbki mleczka do ciała i żelu-olejku myjącego od Uriage. Maleństwa, więc ciężko powiedzieć coś więcej. Zapowiadały się w porządku. | Ocena ★★★☆☆

21. EMBRYOLISSE Lait-Creme Concentre | Słynny krem Embryolisse okazał się bardzo dobry, choć może nie na tyle żeby okrzyknąć go hitem wszech czasów. Myślę, że mogłabym kupić pełnowymiarowe opakowanie, ale jest też kilka innych kremów, które podobały mi się w podobnym stopniu. | Ocena ★★★★☆

22. VICHY Slow Age | Próbka nowego preparatu od Vichy - Slow Age. To taki lekki, żelowy krem/serum. Bardzo aksamitny w konsystencji, co też wydaje mi się cechą charakterystyczną dla Vichy. | Ocena ★★★☆☆

23. LIRENE Maseczka z glinką | Glinkowe maseczki zwykle są fajne i ta od Lirene także sprawdzała się dobrze. | Ocena ★★★★☆


11 komentarzy:

  1. Szampony barwy to moi niekwestionowani ulubieńcy, wersja brzozowa jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz mam juz drugie opakowanie emulsji PROVAG

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne denko! Niestety na masce z kallosa zawiodłam się. A maseczke z glinki również mam niedługo w planach wypróbować!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam teraz w użyciu falsies push up drama i na moich rzęsach niestety nie wygląda dobrze. nie wiem, jak można uzyskać efekt sztucznych rzęs przy takiej szczoteczce...

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam bananowa odżywkę do włosów -bosko pachnie ale gesta jak galareta :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nieźle. Żeby było śmieszniej ja własnie w tym miesiącu otworzyłam ten żel Lirene i tę glinkę błękitną:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym się speelingowała takim bananowym zdzierakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś żel z Lirene ale tez sie z nim nie polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam Lash Sensational i uwielbiam ten efekt, jednak opakowanie potwornie mi się brudzi, mam wrażenie, że połowa produktu ląduje wszędzie, tylko nie na moich rzęsach. Mój egzemplarz jest felerny, czy ten typ tak ma?

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam glinki a najbardziej czarną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też mi się właśnie skończyła baza semilaca, mam jednak nadzieję, że "Mikołaj" będzie o tym jutro pamiętał :D

    OdpowiedzUsuń