środa, 11 stycznia 2017

Kosmetyczne ROZCZAROWANIA 2016 | + nowa Liferia!

Hej! Byli ulubieńcy, będą i rozczarowania ;). Nie koniecznie kity czy buble, ale kosmetyki które w jakiejś mierze się nie sprawdziły, bądź zupełnie minęły z obietnicami producenta. Nie ma ich zbyt wiele, bo totalnych kitów się rzecz jasna pozbywam na bieżąco (całe szczęście nie zdarzają się też wcale tak często!). Poza rozczarowaniami, ostatnia edycja Liferii - czyli beauty boxa, który do niedawna był w sprzedaży tylko na Ukrainie.


Zacznijmy od kosmetyków, które z pewnych względów mnie rozczarowały:

BIELENDA Lumiere Base | Rozświetlająca baza Bielendy skusiła mnie uroczymi perełkami, takie bajery zawsze gdzieś tam bardziej zachęcają do zakupu. Sądziłam, że będzie to baza rozświetlająca jak obiecuje producent, ale ja niestety żadnego rozświetlenia nie widzę. Żeby nie było - to nie jest totalny bubel, używam jej czasami. Ma przyjemną, bardzo lekką formułę, więc dobrze nadaje się pod makijaż, ale rozświetlenia niestety brak.

YVES ROCHER Płyn micelarny Sensitive Vegetal | Jestem fanką Yves Rocher, ale ten micel to pomyłka. Zostawia nieprzyjemnie lepki film na skórze i podrażnia, szczególnie okolice oczu, a dedykowany jest skórze wrażliwej.

GOLDEN ROSE Konturówki Lipliner | Uwielbiam konturówki do ust Golden Rose, ale... nie z tej serii! Mają co prawda ciekawe kolory, ale są strasznie twarde i suche brrr :(. Za to pozostałe linie, Dream albo Classic są super, kremowe, pięknie napigmentowane, moje ulubione.

MAKEUP REVOLUTION The One Foundation | Numerek jeden (biały) zakupiłam do rozjaśniania podkładów. I faktycznie je rozjaśnia, ale jest tak rzadki jak woda. Zmienia przez to bardzo mocno formułę podkładów i drastycznie obniża poziom krycia. Lubię lejące podkłady, ale aż tak wodnista formuła mnie zadziwia i szczerze mówiąc, nie wiem czemu miałaby służyć. Podobnie zachowują się płynne róże z MUR (na zdjęciu ten w buteleczce). Też są takie mega wodniste i przez to dają 0% koloru na skórze.

SEMILAC Mat Top Coat | Oj bardzo mnie zawiódł matowy top coat hybrydowy Semilac. Teraz marka chyba wypuściła nową wersję, coś mi się tak przynajmniej obiło o uszy. Mój top kupiłam parę miesięcy temu i szczerze mówiąc jest tragiczny - robi dziwne plamy (mimo porządnego wymieszania przed aplikacją) i w sumie to nie daje matu, ale coś satynopodobnego co rozkłada się nierówno na płytce. Na jasnych kolorach jeszcze ujdzie, ale na ciemnych wygląda strasznie.

SMART GIRLS GET MORE Róż | Rzadko kiedy róż ewidentnie mi nie pasuje, ale ten niestety ma strasznie gruby brokat i wygląda to zdecydowanie mało gustownie!

W7 Biała baza pod cienie | Mały bubel od W7 - biała baza, która miała mi służyć do podbijania kolorowych czy pastelowych cieni. Niestety nie zachowuje się jak baza, bardzo szybko się roluje i wręcz SKRACA trwałość cieni.

CATRICE Prime and Fine baza | Zielona baza od Catrice pod podkład, do tuszowania zaczerwienień. Lubię Catrice za przeróżne produkty, ale z bazą coś poszło nie tak. Ma po prostu zły i zbyt intensywny odcień. Przebija spod bardzo kryjących podkładów (nawet nałożona w minimalnej ilości) co w moim mniemaniu może jeszcze podkreślać te zaczerwienienia. Wina leży moim zdaniem w zbyt ciemnym kolorze i zbyt mocnym pigmencie. Zielone korektory znam nie od dziś i sprawdzają się dobrze, ale baza okazała się klapą. Producent też to chyba zauważył, bo wycofał ją z produkcji.


Liferia (liferia.pl) do tej pory pozytywnie mnie zaskakuje, bo zawsze możemy trafić na totalnie nieznane marki, co jak dla mnie jest dużym plusem. Box pojawia się co miesiąc i kosztuje podobnie do innych pudełek (59zł). Ta edycja przyleciała do mnie jeszcze w grudniu. Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne: jest coś z nietypowych marek, znana i lubiana Tołpa i oczywiście to na co czekam najbardziej - kolorówka :). Zdecydowanie ucieszył mnie widok żelu aloesowego, bo właśnie miałam go na dniach kupić.



MIZON Wygładzający żel z aloesem | Lubię żele aloesowe, bo są totalnie uniwersalne. Można mieszać z nimi glinki, nakładać je na włosy, używać w roli lekkiego nawilżacza pod makijaż, smarować skórę po depilacji i tak dalej. Właściwie już byłam na kupnie żelu z Holika Holika, ale skoro wpadł mi w ręce ten, sprawa się rozwiązała ;).

TOŁPA Żel do mycia twarzy i oczu | Fajnie, że jest coś z Tołpy. Wiem, że marka jest bardzo lubiana, więc ciekawi mnie sporo z oferty. Żel to też taki uniwersalny produkt, chyba dla każdego, u mnie na pewno się nie zmarnuje.

VG PROFESSIONAL Róż mineralny | Marka VG to u nas coś zupełnie nieznanego, więc teoretycznie na plus, ale pojawia się już któryś raz w Liferii, więc szczerze mówiąc tym razem widziałabym jakąś inną markę. Sama paletka z różami jest okej, taka bardziej konkretna, a róże matowe i w ciepłej kolorystyce, więc duża szansa, że trafią do sporej grupy osób.

NEAUTY Cień mineralny | Drugim kosmetykiem z kolorówki jest cień mineralny Neauty, już nie pierwszy mój cień tej marki. Lubię je, są delikatne, ale mają ładne kolory. W pudełku znalazł się odcień Sea Shell, przepiękny, rozświetlający kolor o nieco złotawym połysku, naprawdę świetny :). Do boxa dołączona też została ulotka o aplikacji cieni mineralnych - bardzo na plus.

AVENA Regenerujący krem z kolagenem i ekstraktem ze śluzu ślimaka | Mamy też balsam do ciała i dłoni ze śluzem z ślimaka. Tej marki też nie kojarzę, ale myślę że warto będzie ją sprawdzić, zwłaszcza że producent obiecuje nawilżenie, ale też spłycenie blizn i rozjaśnienie przebarwień.

 Oczywiście najbardziej ucieszył mnie wspomniany żel aloesowy, ale też cień Neauty (mam ochotę na ich róże!). Co sądzicie o grudniowej Liferii?

23 komentarze:

  1. Tez sie czaję na żel aloesowy. Daj koniecznie znać jak ten Ci się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wypróbowałam go tak wstępnie (na twarz) i nie odbiega od normy. Wcześniej miałam Gorvitę :)

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z tych kosmetyków i nawet mnie do nich nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biała baza z MUR jest za rzadka. Rzeczywiście zmienia formule i właściwości podkładów. U mnie akurat ta zielona baza dawała pożądany efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja coś z tą zieloną się polubić nie mogę..

      Usuń
  4. Żadnego z prezentowanych bubli nie miałam, ale może to i lepiej skoro nie są godne polecenia ;)
    ps. postanowiłam założyć swojego bloga: http://nail-crazinesss.blogspot.com
    Zapraszam do odwiedzania, obserwowania i komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie rozjaśniacz z MUR sprawdza się świetnie ;) Ale ja nie potrzebuję krycia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on generalnie się sprawdza w tym sensie, że rozjaśnia. Jednak z automatu podkład robi się rzadki i to mnie w nim wkurza :/

      Usuń
  6. Szkoda, że Bielenda się nie sprawdziła, tak ładnie wyglądają te kuleczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają pięknie, ale baza niestety nic specjalnego ;)

      Usuń
  7. A Bielenda taka zachwalana wszędzie, mimo wszystko mam ochotę przekonać się co to takiego... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam nie jest to totalny bubel, jest lekka i nieco lepka więc zwiększa przyczepność podkładów, a przy tym może śmiało zastąpić krem na dzień. Rozświetlenie prawie zerowe chyba, że nałożymy jej bardzo dużo (do tego zmiażdżone kuleczki nie chcą się ładnie rozsmarować).

      Usuń
  8. Również jestem ciekawa Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam konturówkę z GR z tej serii i też uważam, że jest okropna. aż się dziwiłam, że wszyscy polecają, a u mnie taki bubelek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dziw bierze, że GR ma tak słabą serię w ofercie, bo inne są przecież świetne!

      Usuń
  10. Podbijam Twoje zdanie na temat różu do policzek a resztę udało mi się ominąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jeden z niewielu, który się u mnie nie sprawdził ;)

      Usuń
  11. Nie znam żadnego z ww., aczkolwiek przyznam, że ciągnęło mnie do zakupu bazy Bielendy. Ostatnio ta firma zaskakuje mnie pozytywnie i chciałam spróbować tej bazy, cóż samo opakowanie przyciąga wzrok:)Coś na kształt bazy z Guerlain - wszystko pięknie, ale rozświetlenie zerowe...

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się co do konturówek GR! piękne kolory, fajna cena i co za rozczarowanie, drapią a nie malują...mnie te nie tylko z tej serii, niestety

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega fajnie wypadło to pudełko! Co do podkładów rozjaśniających MUR podzielam zdanie. Używam tylko do kryjących formuł, kiedy nie potrzebuję mocnej szpachli, ale to nie to :(

    OdpowiedzUsuń