czwartek, 9 lutego 2017

Peeling trychologiczny z apteki: H-STIMUPEEL od Pharmaceris

Peelingi do skóry głowy nie są mi obce, ale nowy peeling Pharmaceris to mój pierwszy taki peeling nie ukręcony własnoręcznie w domu ;). Do tej pory sięgałam po mieszanki oparte na cukrze, najczęściej był to mix szamponu z cukrem. Niby w porządku, ale naprawdę ciężko mi było dotrzeć do samej skóry głowy, bo miałam wrażenie, że cukier zostawał gdzieś na włosach, a to co wylądowało na skórze głowy rozpuszczało się lub ginęło w pianie z szamponu. Gotowe peelingi do skóry głowy są ciągle raczej mało popularne (mam wrażenie, że używają ich przede wszystkim osoby mocno wkręcone w temat włosów). Pharmaceris podesłało mi do przetestowania właśnie taki trychologiczny peeling, który jest nowością w ofercie marki, więc nadarzyła się okazja żeby skonfrontować go z domowymi peelingami :).


Po pierwsze... na co komu w ogóle taki peeling? Jeśli jeszcze nie stosowałyście żadnego peelingu do skóry głowy to bardzo polecam - taki zabieg potrafi bardzo fajnie oczyścić skórę głowy (w końcu skoro fundujemy peelingi skórze na twarzy czy ciele, to czemu by zapominać o skórze głowy). Pierwszym natychmiastowym efektem jest odświeżenie, mocne oczyszczenie, co przy przetłuszczających się włosach jest dużym plusem. Peelingi poprawiają też krążenie i pomagają usunąć obumarły naskórek, co w rezultacie może przynieść korzystny wpływ na porost włosów i zmniejszenie wypadania. Właśnie na tym szczególnie mi zależy (ostatnio trochę zapomniałam o moich włosach, ale obiecuję sobie znów wrócić do regularnego olejowania i używania wcierek na porost, ale też właśnie systematycznych peelingów).

Peeling H-STIMUPEEL jest właśnie przeznaczony typowo na problem wypadania włosów i łupieżu. Fajne jest w nim przede wszystkim to, że łączy właściwości peelingu mechanicznego (drobinki) i enzymatycznego (papaina). W składzie znajdziemy też kofeinę (tu pewnie wiecie, że jest dobra na wypadanie i porost) i nawilżający mocznik.


Wypróbowałam i tak: na plus opakowanie, bo precyzyjny aplikator wreszcie ułatwia nałożenie peelingu na skórę głowy. Jeśli stosujecie takie peelingi to na pewno wiecie, że to wcale nie jest łatwe przy długich włosach! Po drugie - drobinki. Są, wyczuwalne, ścierają, nie rozpuszczają się. Nie jest to jakiś totalny hardkorowy zdzierak, ani też zupełny delikates. Oczywiście drobinki uciekają też sobie w kierunku włosów, ale mamy właściwości enzymatyczne, więc działamy podwójnie. Konsystencja jest gęsta i nie spływa z włosów.

O długofalowych efektach nie ma jeszcze co mówić, ale widoczne są te natychmiastowe jak odświeżenie włosów, lepsze odbicie od nasady i w moim przypadku nieco dłuższa świeżość włosów. Peeling dostaniecie w aptekach, w cenie około 35zł. Myślę, że to coś godnego wypróbowania patrząc przede wszystkim na skład z fajnie dobranymi substancjami aktywnymi i brak parabenów, slsów czy silikonów.


15 komentarzy:

  1. Miałam raz robiony taki peeling w salonie, to było coś cudownego jak skóra po nim oddychała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakich peelingów używają w salonach, jakie marki :)

      Usuń
  2. A dobrze się wypłukuje? Mam bardzo długie włosy i trochę się obawiam żeby nie chodzić z drobinkami peelingu w czuprynie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bez problemów, ale po wykonaniu peelingu normalnie umyłam włosy szamponem i nałożyłam maskę, więc myślę że mycie też pomogło dodatkowo :)

      Usuń
  3. Chętnie kupię mężowi na wypróbowanie jako zamiennik scrubu z Natura Siberica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się sprawdził ten z Natura Siberica?

      Usuń
  4. przydałby mi się, mam problem z łuską na skalpie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna tubka. Dobrze, że producent wpadł na takie praktyczne rozwiązanie ;) Napisz coś jakie wrażenia po użyciu całego opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  6. przewiduję, że ponieważ o peelingach skóry głowy zaczyna robić się w sieci głośno, zaraz takie produkty pojawią się w drogeriach. i dobrze :) i brawa dla Pharmaceris za wprowadzenie takiego kosmetyku do swojej oferty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, na razie wciąż wiele osób o nich nie słyszało, ale peelingi stają się coraz bardziej popularne!

      Usuń
  7. Bardzo ciekawy produkt! Mam doświadczenie tylko z domowymi peelingami cukrowymi, ale ten wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem działa lepiej niż peelingi cukrowe :)

      Usuń
  8. O, przypomniałaś mi, za czym miałam się jeszcze rozejrzeć (lub skombinować własnoręcznie). Z pewnym wstydem przyznam, że nie stosowałam dotychczas kosmetyków tego typu, ale spodziewam się fajnych efektów, więc chciałabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. W niektórych aptekach można go dostać już za ok. 25 zł. Wypróbuję gdy skończy mi się peeling Tricho-esthetic z Bandi.

    OdpowiedzUsuń