poniedziałek, 6 lutego 2017

ULUBIEŃCY MIESIĄCA | Guerlain, Golden Rose, Pierre Rene, Green Pharmacy, Mincer


Hej! Mam wrażenie, że dopiero co był Sylwester, a tymczasem minął już pierwszy tydzień lutego. Najwyższa pora na ulubieńców miesiąca, których tym razem nie uzbierało się wielu. Styczeń był u mnie jakimś "wybrednym" miesiącem, w którym stwierdziłam że muszę koniecznie rozejrzeć się za jakimś nowym podkładem, bo w każdym z aktualnie przeze mnie używanych coś mi nie pasuje. Wpadło mi w ręce też trochę nowości, ale o nich wkrótce.


DELIA KERATIN LASH | Oprócz pomadek z Delii (z wczorajszej notki) sprawdziłam też ostatnio ich tusze. Wypróbowałam Argan Lash (złoty) i Collagen Lash (czerwony), które tak średnio przypadły mi do gustu, ale fioletowy Keratin Lash okazał się bardzo dobrze dobrany do moich rzęs i sięgałam ostatnio po niego najczęściej. Tani tusz na piątkę!

NEAUTY Sea Shell | Bardzo lubię cienie mineralne, a do mojej gromadki dołączył cudowny, rozświetlający Sea Shell od Neauty. Piękny odcień, idealny na co dzień.

PIERRE RENE Pudrowe trio do konturowania | Potrójny brązer Pierre Rene był najczęściej używanym przeze mnie brązerem w styczniu. Ma mocną pigmentację, nie jest super chłodny, ale to mi akurat nie przeszkadza (chwilowo minęła mi fascynacja ultra zimnymi brązerami). Fajnie się nim pracuje, chociaż lubię w nim te dwa ciemniejsze odcienie, bo jasny, rozświetlający jest troszkę zbyt delikatny dla mnie.

GOLDEN ROSE Liquid Matte 13 | Dokupiłam także jeden z nowych odcieni płynnych pomadek
od GR (swatcha pokazywałam Wam na fb i instagramie). To ciepły śliczny nudziak, podobno bardzo podobny do słynnej pomadki Celebrity Skin Jeffree Star. Zakochałam się w tym kolorze, bardzo często go nosiłam ostatnio :).

GUERLAIN Shalimar | Ulubionym styczniowym i ogólnie zimowym zapachem jest orientalny i niezwykle oryginalny Shalimar od Guerlain. Na chwilę obecną to moje ulubione perfumy, bardzo ciężkie, dymne i wieczorowe. Co ciekawe nie łączy mnie z tym zapachem miłość od pierwszego wejrzenia, bo z początku jakoś mi się nie spodobał, za to teraz ubóstwiam <3.


GREEN PHARMACY Peeling cukrowo-solny | Bardzo przypadł mi do gustu gęsty scrub od Green Pharmacy w wariancie "olej arganowy i figi". Jestem ogromną fanką figowych zapachów, ale to dosyć mało popularne nuty zapachowe w kosmetykach. Peeling oprócz dobrego ścierania, ma ładny, właśnie figowy zapach dzięki czemu tak się polubiliśmy.


EOS Honey Apple | Jajeczko od Eos w limitowanym wariancie jabłko i miód to nieustannie mój ulubiony balsam do ust :). Totalnie zakochałam się w tym apetycznym słodkim zapachu, moim zdaniem zdecydowanie najlepszym ze wszystkich eosów! Ma też lekko słodki smak, ale to już pewnie wiecie (wszystkie eosy są takie delikatnie słodkie).

BABUSZKA AGAFIA Maska do twarzy dahurska | Do zestawienia wpadło też coś z rosyjskich kosmetyków - tonizująca maseczka. Nie jest to kosmetyk o jakimś niezwykłym działaniu. To przyjemna, relaksująca maseczka, która fajnie uspokaja moją naczynkową cerę. Do tego ma miły, lekki zapach, jest wydajna i niedroga (kupiłam ją za jakieś 6zł). Polecam jeśli lubicie się relaksować z maseczką podczas kąpieli ;).

MINCER VITA C Mikrodermabrazja | Ten kosmetyk wpadł mi w oko dzięki Maxineczce, która bardzo zachwalała ten niezwykle drobny peeling. Jako, że uwielbiam takie właśnie ultra drobne, ale i skuteczne peelingi w typie mikrodermabrazji (lubię sodowy i korund kosmetyczny), wiedziałam że jest spora szansa na sukces. Faktycznie okazał się niezwykle drobny (drobinki są prawie niewyczuwalne), co nie znaczy, że jest nieskuteczny. Raz nawet trochę przesadziłam i niepotrzebnie podrażniłam skórę, ale nie licząc tego jednego przypadku z mojej winy, peeling zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. W ogóle marka Mincer pozytywnie mnie zaskakuje, jestem też fanką ich serum z witaminą C!

AVON Dwufazowy balsam do ciała "Rozgrzewające przyprawy i wanilia" | Ostatnio od czasu do czasu zamawiam coś w Avonie. Balsam zaciekawił mnie dwukolorową formułą, ale też skusił poniekąd zapachem, bo lubuję się w waniliowych nutach. Nie spodziewałam się cudów, ale jak dla mnie okazał się bardzo przyjemny i z chęcią po niego sięgałam. Ma złociste drobinki, więc rozświetla skórę (pewnie nie każdemu to się spodoba, ja akurat to lubię). Fajnie pachnie, waniliowo, apetycznie, a zapach zostaje przez pewien czas na skórze. Nawilżenie nie jest powalające, ale mnie zadowala.


VELLIE Płyn micelarny | Pozytywnym zaskoczeniem okazał się także płyn micelarny od Vellie z serii Kozie Mleko. Jak wiecie mam swoich stałych ulubieńców w tej kategorii i mało co jest w stanie ich przebić. Micel od Vellie jednak im dorównał! Jest skuteczny, dobrze zmywa makijaż, przy tym nie podrażnia skóry ani okolic oczu. Ma wygodne opakowanie i ładny zapach (miła odmiana od tych wszystkich typowo świeżych zapachów). Na piątkę z plusem.





32 komentarze:

  1. Mnie ta maseczka z dahurska,podrażniała buzię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak by się u mnie sprawdziła, mam na nią chętkę, ogólnie maseczki Agafii fajnie się u mnie sprawdzają zwłaszcza fitoaktywna <3

      Usuń
    2. Ech, u mnie odwrotnie - wycisza podrażnioną skórę ;)

      Usuń
  2. Przypomniałam sobie, że mam w zapasie podobny balsam świąteczny AVON, ale chyba wersję z truskawką ;) Muszę się w końcu za niego zabrać, oby chociaż przyjemnie pachniał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawkowa wersja też chyba byla, z tego co kojarzę ;). No ciekawe, ja rzadko akurat daję się skusić na truskawkowe kosmetyki, bo niestety często pachną syntetycznie.

      Usuń
  3. Nie znam nic, ale ta maska rosyjska do mnie przemawia :) słyszałam już o niej wiele dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo opakowanie jest dość duże, a kosztuje kilka złotych ;)

      Usuń
  4. GUERLAIN Shalimar jest fantastyczny, uwielbiam ten zapach, ale narzazie nie mam go w swojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny, moim zdaniem jeden z najoryginalniejszych zapachów "komercyjnych" :)

      Usuń
  5. Kilka rzeczy wpadło mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam ten numerek od GR, ale czaję się jeszcze na 15 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jest świetny, ostatnio mój ulubiony do szybkich dzienniaków z kreską :D

      Usuń
  8. bardzo sie polubilam z kosmetykami rosyjskimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie też i na pewno jeszcze będę próbować czegoś od Babuszki Agafii ;)

      Usuń
  9. Muszę również sięgnąć po Mincer Vita C :) Spróbować u siebie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zarówno mikrodermabrazję jak i serum :)

      Usuń
  10. Mnie ciekawi ten peeling z Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nie miałam nic z Twoich hitów, ale do moich ulubieńców także trafił waniliowy balsam - kocham takie słodziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem uzależniona od wszystkich jadalnych zapachów :D zwłaszcza waniliowo-budyniowych <3

      Usuń
  12. Nie znam tych kosmetyków ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie ta mikrodemabrazja Mincer :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle rzeczy do kupienia,a wypłata taka mała xD

    OdpowiedzUsuń
  15. o, ten micel wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. eos <3 też uwielbiam, nie tylko zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie zamówiłam pomadki Golden Rose i też będę testować :)

    OdpowiedzUsuń