wtorek, 30 maja 2017

DOBRE I NATURALNE #1 | MŁODY JĘCZMIEŃ, MYDŁO DZIEGCIOWE, ALOES

W dzisiejszym wpisie kilka fajnych, sprawdzonych produktów z kategorii bardziej naturalnej pielęgnacji. Kosmetyki bazujące na roślinnych masłach, ekstraktach i olejach zrobiły się teraz tak popularne, że pewnie już każdy miał z nimi styczność. Mam wrażenie, że teraz każda, nawet najmniej ekologiczna marka, reklamuje się zawartością drogocennych olejków czy choćby masła shea ;). Nie zawsze jednak naturalny skład oznacza strzał w dziesiątkę... dziś jednak te dobre trafy!


AVETPHARMA MŁODY JĘCZMIEŃ Forte Slim | Na początek coś do stosowania od wewnątrz - młody jęczmień. W ostatnim czasie to właśnie on był moim dodatkiem do koktajli. Przerobiłam już pokrzywę, wypróbowałam miks sproszkowanej natki pietruszki i jarmużu, teraz przyszła kolej na zachwalany jęczmień. Testowałam ten z marki Avetpharma - do wyboru są dwie opcje, w saszetkach do rozpuszczania i w postaci tabletek. Saszetki będą świetne dla osób, które lubią smoothisy, a tabletki dla leniwych ;). Wersja w saszetkach smakowała mi z gęstym jogurtem, a już z sokiem czy maślanką/kefirem trochę gorzej. Jeśli jesteście przyzwyczajone do tych wszystkich popularnych warzywnych proszkowych miksów to smak raczej nie będzie stanowił dla Was problemu, ale ostrzegam że jest specyficzny (jeśli się go obawiacie to lepiej wybrać tabletki). Młody jęczmień jest silnie antyoksydacyjny, pozytywnie wpływa na uklad immunologiczny no i oczywiście zawiera całe mnóstwo witamin (C, E, K, beta-karoten, kwas foliowy, magnes, potas, żelazo), także na pewno warto mu się przyjrzeć.

Suplement oprócz ekstraktu z młodego jęczmienia zawiera dodatkowo ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy, biotynę i chrom - kompozycja tych składników ma przede wszystkim ułatwiać odchudzanie, ale przyznam szczerze, że brałam go ze względu na zdrowotne właściwości jęczmienia i biotyny, która jest dobra na włosy. Co prawda chciałabym zrzucić parę kilo, ale podczas młodojęczmieniowej kuracji nie pilnowałam wcale diety, więc nie oceniam preparatu pod tym kątem ;). Za to włosy nadal nie wypadają! Jest też nowe pokolenie baby hair co mnie ogromnie cieszy. Jeśli przyjmujecie preparaty z chromem to uważajcie na inne leki, szczególnie żeby nie brać ich jednocześnie.


MYDŁO DZIEGCIOWE | Po Aleppo i czarnym mydle afrykańskim przyszła pora wypróbować mydło dziegciowe. Takie mydło zawiera naturalny brzozowy dziegieć, który potrafi leczyć przeróżne choroby skóry, więc dobrze sprawdza się np. przy skórze trądzikowej, przetłuszczającej się czy alergicznej. Jeśli macie problemy z trądzikiem to na pewno warto to mydło wypróbować na własnej skórze. Ja na chwilę obecną mam nawet niezłą cerę, więc mydło dziegciowe stosuję od czasu do czasu i jestem z niego zadowolona, bo bardzo porządnie oczyszcza skórę. Na dłuższą metę trochę mnie wysusza (dudu osun było bardziej natłuszczające), więc stosuję na zmianę z innym "myjadłem". Wadą mydełka jest zapach - dziegieć to intensywny śmierdziel, ale po dłuższym czasie nawet jakoś się przyzwyczaiłam do tego "aromatu".

SAVON NOIR | Uwielbiam czarne mydło savon-noir, w formie pasty, na bazie oliwek. Wygląda może trochę dziwne, ale jeśli jeszcze nie próbowałyście to gorąco polecam! U mnie już od lat zawsze ma swoje miejsce w łazience. Działa trochę jak peeling enzymatyczny, mocno oczyszcza skórę (po umyciu aż skrzypi!). Tym razem kupiłam mydło marki BioArgania i jest równie dobre jak z Organique czy Nacomi.

OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO | Ten olejek zawsze mam gdzieś pod ręką. Jest to silnie antybakteryjny olejek eteryczny, można go oczywiście mieszać z olejami bazowymi. Warto go mieć w zanadrzu jeśli macie problem np. z niedoskonałościami na skórze. Zapach jest bardzo intensywny, ale tutaj też można się przyzwyczaić.


L'ORIENT Eye Contour Cream | Od jakiegoś czasu używam kremu pod oczy L'Orient, o długim ale pełnym roślinnych ekstraktów składzie. Nie jestem bardzo wymagająca w kategorii kremów pod oczy, ale niestety ostatnio wiele z nich podrażniało mi skórę, powodowało reakcję alergiczną, czasem wysypkę, łzawienie oczu. Po tych wszystkich problemach trochę bałam się nowego kremu, ale ten okazał się super łagodny, a przy tym porządnie nawilżający, więc zyskał miano nowego ulubieńca. Nadaje się też pod makijaż!

ZIAJA LANO-MAŚĆ | Idealny balsam na przesuszone usta to polecana przez Red Lipstick Monster - Lano Maść, która na dobrą sprawę jest po prostu czystą lanoliną. Poleciła mi ją także znajoma, która ma problem z wiecznie suchymi ustami. Dopiero po tej maści zaczęła zauważać efekty, a stosując zwykłe pomadki ochronne nie widziała zbytnio różnicy. U mnie sprawdzają się też lekko nawilżające formuły, ale lano-maść musiałam sprawdzić. Jest bardzo gęsta, mocno nawilża i natłuszcza. Idealna do używania na noc. Myślę, że jeśli macie spore problemy z suchymi ustami to jest to akurat ten balsam, który warto sprawdzić, bo nie przypomina innych balsamów i pomadek.

MIZON ALOE90 | Na koniec dobry, sprawdzony żel aloesowy o mnóstwie zastosowań. Aktualnie używam Mizon, ale lubiłam także Gorvitę, z Holiki też jest fajny. Żelu używam na różne sposoby, ale najczęściej na całą twarz, pod krem lub serum. Mieszam go z olejkami, nakładam na włosy, stosuję na podrażnienia. Dobrze sobie radzi z zaczerwienioną skórą po regulacji brwi. Myślę, że to super popularny produkt, ale jeśli jest ktoś kto nie miał z aloesem do czynienia to bardzo polecam :).



18 komentarzy:

  1. saszetki Forte Slim miałam kilka razy, teraz używam wielkiego opakowania 0,5 kg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że takie jest w ofercie :)

      Usuń
  2. Same wspaniałości. Olejek z drzewa herbacianego mam dokładnie ten sam :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie naturalne nowości! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też ma, zawsze olejek z drzewa herbacianego w zapasach. Żel aloesowy również posiadam ale o nim trochę zapomniałam, będę musiała do niego wrócić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem też zapominam o żelu aloesowym, ale w końcu zawsze do niego wracam ;)

      Usuń
  5. może jestem jakaś dziwna, ale ja uwielbiam zapach olejku z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę lanomaść i na noc jest idealna, tak samo pod pomadki matowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej zainteresował mnie ten olejek z drzewa herbacianego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto go mieć w zanadrzu :)

      Usuń
  8. młody jęczmień piję już chyba 3 lata, cudowny jest ;) najlepszy naturalny suplement diety. Ten także miałam, ale najczęściej wybieram sam, sproszkowany sok bez dodatkowych składników

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma jak aloes :D Lanolinę też stosuję i sobie chwalę. To mydło dziegciowe może mogłoby się sprawdzić do przetłuszczających włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno można nim myć włosy, ale ja nie próbowałam, bo wszystkie próby z myciem włosów mydłami kończyly się u mnie klapą ;)

      Usuń