piątek, 15 września 2017

DENKO: Lily Lolo, Blend It, Orientana, Max Factor

Dawno na blogu nie było tzw. "denka" - mini recenzji produktów, które udało mi się zużyć. W tym czasie nazbierało się ich naprawdę sporo, więc przygotujcie się na cały stos pustych opakowań ;). Są to głównie zużycia z sezonu letniego, w którym zawsze idzie więcej żeli pod prysznic i ogólnie produktów myjących. Znajdzie się także co nieco z kolorówki.


1. EARTHNICITY Velvet HD Powder | Na początek kolorówka i pudry, po które sięgam codziennie. Pierwszy z nich do miniatura z jednego z beauty boxów - matujący, wygładzający puder HD od Earthnicity Minerals. Całkiem fajny produkt, lekki i wyglądający bardzo naturalnie. Poziom utrzyamania matu zadowalający, aczkolwiek puder nie zainteresował mnie raczej na tyle żebym sięgnęła po pełną wersję. | Ocena ★★★★☆

2. LILY LOLO Flawless Matte Powder | Fajny puder matujący od Lily Lolo. Na skórze wyglądał bardzo gładko i naturalnie, nie dawał efektu płaskiego, tępego matu za co ma ode mnie spory plus. Opakowanie starczyło mi na ileś lat, z tym że w między czasie sięgałam też po inne pudry - ale i tak bardzo bardzooo wydajny. Lekko bielił, ale subtelnie. Trzymał mat w miarę dobrze jednak nie pobił w moim odczuciu choćby pudrów ryżowych czy skrobii. Polecam jeśli potrzebujecie matu, ale macie umiarkowany problem z przetłuszczaniem się cery. | Ocena ★★★★☆

3. MY SECRET Eyeliner | Śliwkowy liner w płynie od My Secret miał świetny kolor, ale miałam go długo i w końcu zrobił się już mocno suchy i gęsty. Te eyelinery są całkiem w porządku, ale po czasie właśnie trochę schną i nie maluje się już nimi tak gładko. Raczej nie sposób zużyć ich do dna zachowując początkową formułę. Za tę cenę jednak nie ma co narzekać. | Ocena ★★★☆☆

4. ARTDECO Longwear Concealer | Wodoodporny korektor pod oczy z Artdeco przypadł mi do gustu, choć nie bardziej niż płynny kamuflaż od Catrice (który wolę ze względu na lepsze krycie). Artdeco miał fajną, lekką konsystencję, nie wchodził w załamania powieki i dobrze wyglądał także na dojrzałej skórze. | Ocena ★★★★☆

5. GOLDEN ROSE Żel do skórek | Ten żel zmiękczający skórki to taki średniak - coś tam działa, ale też nie w takim stopniu jakbym tego oczekiwała. W żelu zatopione są drobinki, coś w rodzaju peelingu, ale zawsze tylko mnie denerwowały. Zdecydowanie wolę żel od Sally Hansen. | Ocena ★★☆☆☆

6. BLEND IT! Gąbeczka do makijażu | Blend It początkowo mianowałam na swojego ulubieńca - cudownie miękki, delikatny, nakładanie nim podkładu było przyjemnością! Odejmuję jednak jedną gwiazdkę jego za krótką przydatność - po trzech miesiącach użytkowania był już okropnie zniszczony i nie dało się go domyć. Nie zrozumcie mnie źle - Blend It jest naprawdę w porządku i mogłabym go używać gdybym ktoś kupił mi cały worek blenditów na zapas. Teraz przerzuciłam się na Real Technique i jestem równie zadowolona, a gąbkę mam już kolejny miesiąc i wciąż jest jak nowa (a do tego da się ją wymyć do czysta!). | Ocena ★★★★☆

7. INGLOT Beautifier | Próbka nowego, nawilżającego podkładu od Inglota nie zrobiła na mnie większego wrażenia po pierwszym teście. Dostałam jednak ich jeszcze kilka, więc może zrobię jeszcze do niego podejście. Póki co w moim mniemaniu średniak! | Ocena ★★★☆☆

8. MAX FACTOR 2000 Calorie | Kultowy tusz, po prostu :). Bardzo dobry, nie sklejający rzęs, a za to pięknie je podkreślający. Wydłuża, ale też pogrubia i sprawia, że rzęs wydaje się nieco więcej. Dla mnie to świetny tusz, chociaż numerem jeden pozostaje jego brat Masterpiece Max! | Ocena ★★★★★

9. MAX FACTOR Curl Addict | Nieco nowa, podkręcająca wersja była fajna choć już nie tak dobra jak wspomniany Masterpiece. Do tego wariantu już nie wrócę, ale lubiliśmy się. | Ocena ★★★★☆


10. ISANA Olejek pod prysznic | Przejdźmy do pielęgnacji i produktów myjących. Na początek mój hit do mycia beauty blenderów i innych gąbek - olejek myjący z Isany. Niektórym może przeszkadzać zapach, który w pewnym momencie jest specyficzny, ale to naprawdę najlepszy produkt (i najtańszy) do domywania gąbek nawet z zaschniętego podkładu. Sprawdza się oczywiście także do mycia ciała, zdarza mi się zmywać nim makijaż. Ma formułę olejku, ale w kontakcie z wodą zamienia się w emulsję. Sama nie wiem ile już zużyłam butelek tego olejku ;). | Ocena ★★★★★

11. BIELENDA Różany olejek do demakijażu | Bardzo przyjemny olejek do mycia twarzy. Łagodny, delikatny, nie wysuszający skóry. Do tego pachniał lekko różami <3. Przypadł mi do gustu, ale był trochę mało wydajny. | Ocena ★★★★☆

12. ISANA Zmywacz do paznokci | Mój ulubiony zmywacz do paznokci, wersja oczywiście zielona. Tani i super skuteczny, kupuję go od lat. Ostatnio zdradzam ze zmywaczem Delii w gąbce, ale gdyby wypuścili Isanę w opakowaniu z gąbką to zostałabym mu wierna na zawsze ;). | Ocena ★★★★★


13. FARMONA HERBAL Szampon Łopian | Pora na włosy - tym razem same szampony. Na pierwszy ogień łopianowy szampon z serii Herbal Care od Farmony. Dobry, nieźle oczyszczający szampon, który jednocześnie nie plątał włosów. Generalnie lubię te ziołowe szampony z Farmony, dobrze się u mnie sprawdzają i nawet pasują mi te ziołowe zapachy. | Ocena ★★★★☆

14. FARMONA JANTAR Szapon do włosów suchych i łamliwych | Wypróbowałam też szampon z słynnej serii Jantar. Spodziewałam się mocno oczyszczającego efektu i może nieco tępych w dotyku włosów, ale nic z tych rzeczy - szampon raczej lekko nawilżający i wygładzający dla włosów. | Ocena ★★★★☆

15. DNC Szampon | Nie pamiętam jaki to był dokładnie wariant szamponu, a nie mam już polskiej etykiety. Był to szampon z rosyjskiej marki DNC o bardziej naturalnym składzie. Bardzo go lubiłam, fajnie oczyszczał i nie podrażniał skóry głowy. Miał też miły zapach. | Ocena ★★★★☆

16. NIVEA Hairmilk Szampon | Mleczny szampon Nivea z nowszej serii Hairmilk wyjątkowo mi podszedł. Odżywka też była bardzo fajna, ale szampon był strzałem w dziesiątkę dla moich włosów. Po tym duecie (tj. szamponie i odżywce - dla włosów normalnych) miałam zawsze fajne włosy, lekkie, nie obciążone, ale też gładkie i miłe. | Ocena ★★★★★


17. NIVEA Oil Pearls Żel pod prysznic Cherry Blossom | Z Nivea znalazł się w moich zużyciach także żel pod prysznic. Również fajny produkt z olejkowymi granulkami. Zapach na plus, taki kwiatowy, przyjemny. | Ocena ★★★★☆

18. YVES ROCHER Żel pod prysznic Coconut | Zawsze sięgam po coś od Yves Rocher - tym razem po kokosowy żel, który umilał mi kąpiele w wakacyjnym sezonie. Lubię serię Plaisirs Nature, uważam że mają świetne zapachy. Uwielbiam szczególnie linię Vanilla Bourbon (najlepsza wanilia jaką znalazłam w kosmetykach!). Kokos też był całkiem udany, choć nie najlepszy w serii, ale miły dla nosa i całkiem apetyczny. | Ocena ★★★★☆

19. ORIFLAME Discover Żel pod prysznic Cuban Rythms | Z tym żelem z Oriflame była relacja love-hate. Początkowo strasznie mi się spodobał ze względu na ciekawy zapach (trochę kawowy? kakaowy?), ale szybko zaczął mnie męczyć i miałam ochotę go wywalić. Przedziwny zapach. | Ocena ★★★☆☆

20. BEBEAUTY Sól do kąpieli Spicy Punch | Sole z Biedronki są całkiem niezłe - kosztują jakieś trzy złote i niektóre fajnie pachną. Wiadomo, że nie ma co się spodziewać cudów, ale złe nie są. Spicy Punch to chyba była wersja do kąpieli stóp - ja sypałam ją do wanny. Zapach taki typowo zimowy, rozgrzewający, niby fajny, ale chyba za mocny. Na dłuższą metę również męczący. | Ocena ★★★☆☆


21. NATURA CARE Płyn dwufazowy do demakijażu | Produkty do demakijażu idą u mnie jak woda. Szybko kończą się micele i płyny do demakijażu - tutaj dwufazówka z Drogerii Natura. Skuteczny płyn, ale pozostawiający tłustą warstwę (jak to w dwufazie bywa). Dla mnie chyba trochę zbyt tłusty, ale nie oceniam go źle, bo dobrze sobie radził nawet z konkretnym makijażem. | Ocena ★★★☆☆

22. NATURA CARE Odświeżający żel do mycia twarzy | Delikatny żel do mycia twarzy o ładnym, subtelnym zapachu. Nie podrażniał i nie przesuszał, ale był też naprawdę delikatny - nie dało się nim domyć makijażu. Raczej do stosowania rano, albo z jakimś wspomagaczem np. rękawicą myjką. | Ocena ★★★☆☆

23. FARMONA DERMISS Żel-olejek do demakijażu | Kremowy olejek do demakijażu był okej, chociaż podobnie jak poprzednik nie był super skuteczny. Używałam go w połączeniu z myjką i w tym duecie dobrze się spisywał. Polubiłam go za tę olejkową konsystencję, coś innego niż zwykłe olejki czy żele. Nie wysusza :). | Ocena ★★★★☆

24. VELLIE Płyn micelarny Kozie Mleko | Wielki micel Vellie towarzyszył mi naprawdę długo, ale lubiłam go. Po pierwsze - skuteczny. Po drugie łagodny, nawilżający. Ładnie pachnie :). | Ocena ★★★★☆


25. L'BIOTICA Złuszczająca maska do stóp | Uwaga niewypał :(. Nie wiem dlaczego niektóre skarpetki złuszczające działają u mnie rewelacyjnie, a inne wręcz pogarszają stan stóp. Po tych mam gorsze, bardziej szorstkie stopy. Niestety po zabiegu skóra nie zaczęła się złuszczać. Dodam tam, że skarpety trzymałam przepisowo i nie użyłam ich na idealnie gładkie pięty. | Ocena ★☆☆☆☆

26. ORIENTANA Masło Róża i Liczi | Masło do ciała o zapachu intensywnym jak perfumy! Nie każdemu będzie to odpowiadało, bo pachnie naprawdę mocno. Zapach jednak piękny, mocno różany, a samo masło fajne, nawilżające o przyjemnej, nietłustej formule. | Ocena ★★★★☆

27. SATIN CARE Pianka do golenia | Lubię Satin Care, to właściwie był żel zamieniający się w piankę. Bardzo wydajny i kremowy. Wzięłam zapach lawendowy, który nie pachniał typową lawendą, miał raczej nutę lawendy, przez co na pewno trafiłby do szerszego grona odbiorców. | Ocena ★★★★☆

28. PROMISE Pasta goździkowa do zębów | Wypróbowuję różne pasty ekologiczne. Jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy goździkowa pasta Promise, ale nie było to nic specjalnego. Taki przeciętniak. | Ocena ★★★☆☆


Na koniec trochę zużytych saszetek: maseczka błotna Montagne Jeunese 7th Heaven (fajna, ogólnie lubię te maseczki), metaliczna maseczka z Bielendy (średniak), Herbal Care nawilżająca maseczka aloesowa (całkiem całkiem), peeling Natura Care (dla mnie trochę zbyt ostry), ampułki Artego (niezłe jako uzupelnienie pielęgnacji włosów), peeling foam od Holika Holika (lekka pianka myjąca).


32 komentarze:

  1. Miałam zielonkawy eyeliner z tej samej serii My Secret i też mi teraz zasechł :( A szkoda, bo kolor był przecudny, brakuje mi go.
    Bardyo lubię 2000 calorie, muszę wypróbować Masterpiece Max :)
    Czy ten różany olejek Bielendy sprawdzi się w myciu gąbek? Jak na razie używam do tego wspomnianego olejku Isany, ale drażni mnie jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One właśnie dosyć szybko zasychają, a szkoda właśnie bo miałam wśród nich kilka ulubionych kolorów ;).
      Raczej nie polecam ze względu na wydajność - szybko się zużył do mycia samej twarzy, a do gąbek poszedłby pewnie w tydzień ;D

      Usuń
  2. Puder matujący Lily Lolo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, choć nie jest to mój numer jeden :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mój też, nie wiem sama ile już butelek zużyłam!

      Usuń
  4. Całkiem spore denko i ciekawa zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sole z Biedronki używam do stóp i lubię je ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Rzeczywiście dużo zużytych produktów. Bardzo lubię obczajać Twoje denko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to fajnie :D a myślałam, że to ten typ postów który mało kto czyta :D

      Usuń
  7. Przyznam, ze olejek rozany mnie najbardziej zainteresował :3 Ostatnio te rozane produkty sa w moim głównym kręgu zainteresować <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem ogromną fanką różanych zapachów, więc doskonale rozumiem :D

      Usuń
  8. Olejek Isana i zmywacz Isana - któż ich nie zna :D Zaciekawił mnie eyeliner My Secret, jaką ma końcówkę?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę wypróbować kiedyś Blend It, ale nie robię zakupów w Minti :P poza tym bardzo przyzwyczaiłam się do oryginalnego BB, i mam 3 sztuki w zapasie, więc nieprędko sięgnę po Blend it :D Real Techniques miałam kilka lat temu i bardzo lubiłam, szczególnie ze względu na kształt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Blend It chyba tylko w Minti póki co? Real Techniques jest super, a na oryginał ciągle szkoda mi kasy :D

      Usuń
  10. nie miałam tych konkretnych skarpetek złuszczających, ale na pewno się nie skuszę, bo nie jesteś pierwszą osobą, która pisze, że są kiepskie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błee okropne, tylko pogorszyły stan pięt!

      Usuń
  11. Na pewno znam olejek z Isany, który już dawno stosuję do mycia pędzli i również uważam, że to jeden z najlepszych i najtańszych tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. gąbeczka do makijażu genialna

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile tego!
    Zmywacz Isany lubię, ostatnio ściągałam hybrydy przy jego pomocy :D.
    Piąteczka, też uważam, że wanilia z YR jest wyjątkowo udana - Tobie skończył się kokosowy żel, ja właśnie otworzyłam.
    Polubiłam się z gąbką blendit, mam jeszcze jedną w zapasach, ale skoro RT jest lepsza, to koniecznie muszę ją sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, ja jeszcze Isaną hybryd nie ściągałam :D.
      Vanilla Bourbon to moje ukochana seria, mmmm ten zapach :D

      Usuń
  14. O olejek Isany też uwielbiam do mycia gabeczki i pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachęciłaś mnie do wypróbowania Masterpiece Max :) A Isana to też mój ulubiony zmywacz choć czasem zdradzam go z EuroFashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masterpiece bardzo polecam, musisz go sprowadzić :)!

      Usuń
    2. * miało być sprawdzić :)

      Usuń
  16. Znam sporo z Twojego denka :) A miałaś różową Blend it?

    OdpowiedzUsuń
  17. Zmywacz Isany jest najlepszym z najlepszych :) Dobrze wspominam także kokosowy żel YR :)

    OdpowiedzUsuń