niedziela, 24 września 2017

Dermokosmetyki AMADERM + wyniki konkursu z Ekodrogerią!

Hej! Dziś o dermokosmetykach Amaderm - wiem, że część z Was zdecydowanie stawia właśnie na dermokosmetyki, a nie na pielęgnację z drogerii. Amaderm to trochę niepozorna marka, z którą zetknęłam się po raz pierwszy za sprawą beauty boxów (i swoją drogą to właśnie nie pierwsza godna uwagi marka, którą poznałam dzięki pudełkom-niespodziankom). Są to produkty dermatologiczne czyli wspomniane dermokosmetyki, sprzedawane oczywiście tylko w aptekach. 

Po dermokosmetykach zawsze spodziewam się trochę więcej niż po zwykłych kosmetykach, bo w końcu są czymś pomiędzy kosmetykiem a lekiem. Z reguły mają też więcej substancji czynnych, co oczywiście interesuje nas najbardziej. Jeśli macie wrażliwe na zapachy nosy (a także wrażliwą skórę), to także warto się im przyjrzeć, bo zazwyczaj są zupełnie bezzapachowe. 


Z Amadermu wypróbowałam w sumie trzy kremy i balsam. Jak wspomniałam wyżej, kremy nie pachną (noo prawie nie pachną, bo da się coś wyczuć, ale już po przytknięciu nosa do samej skóry). Od razu zaznaczam, że nie mam wymagającej skóry, więc nie wiem jak sprawdziłyby się np. na skórze mocno suchej.

KREM NAWILŻAJĄCY | To ten w niebieskiej, małej tubce. Krem z 5% stężeniem mocznika, ale też dodatkiem alantoiny i pantenolu. To gęsty, treściwy krem o działaniu nawilżającym i ochronnym, przeznaczony do stosowania na skórę twarzy (szczególnie dla cery wrażliwej i suchej). Krem dla mojej skóry aż nazbyt bogaty - mam mieszaną cerę i nie potrzebuje ona aż tak intensywnej pielęgnacji. Nawilża w moim odczuciu porządnie, po wielu godzinach czułam, że cera nadal jest nawilżona, ale nie daje takiego typowego odczucia nawilżenia zaraz po nałożeniu. To chyba jedyny jego minus, że nakłada się dość tępo i mało komfortowo. Za to sprawdza się dobrze również pod makijaż, nie roluje się, używałam go także pod podkład mineralny. Podsumowując: treściwy, nawilżający krem, choć formuła mogłaby być nieco przyjemniejsza w użytkowaniu.

KREM REGENERUJĄCO-ZŁUSZCZAJĄCY | Tym kremem powinnyście się zainteresować jeśli macie problem z pękającą lub nadmiernie rogowaciejącą skórą stóp. Zawiera aż 30% mocznika! Dzięki temu natychmiastowo zmiękcza nawet twardą i grubą skórę na piętach. Wiadomo, że sam krem nie wystarczy, ale już w połączeniu z pumeksem/tarką/frezarką może dać fajne efekty. Tym 30% mocznikiem mnie kupił i o ile tylko starczy mi samozaparcia to mam w planie regularnie go stosować (niestety jestem strasznie niesystematyczna w smarowaniu stóp i używałam go na razie tylko od czasu do czasu). Ma gęstą formułę i jest nietłusty, za co również plus.

KREM NAWILŻAJĄCO-REGENERUJĄCY | To ten zielony krem. Ten z kolei zawiera 15% mocznika i jest polecany na suche miejsca np. łokcie czy kolana. Nada się także jako krem do rąk. To coś pomiędzy niebieską wersją do stosowania na twarz, a czerwonym najmocniejszym kremem do stóp. Formuła jest tu także podobna, bardzo gęsta, ale nie tłusta. Sprawdziłam na dłoniach i jest w porządku, wchłania się szybko, ale lekki film pozostawia. Ja akurat jestem kompletnie nieprzyzwyczajona do kremowania dłoni w ciągu dnia, dlatego wyczuwam nawet najlżejszy krem ;).

BALSAM NAWILŻAJĄCY | Jako ostatni balsam w dużej, niebieskiej tubie. Balsam nie przypomina już reszty "amadermowej rodziny", jest lekki i rzadszy. O ile kremy prawie nie pachną to już w balsamie wyczuwam delikatnie kwiatową nutę. Dla mojej normalnej skóry balsam jest oczywiście intensywnie nawilżający - natychmiast czuć nawilżenie i wygładzenie. Szybko się wchłania i generalnie wydaje się fajny, ale jak znam siebie to pewnie nie będzie u mnie często gościł (lubię po prostu balsamy, które mają fajne, ciekawe zapachy).


Myślę, że Amaderm to ciekawa, choć trochę niepozorna marka - warto się jej bliżej przyjrzeć. Na szczególną uwagę zasłużył zdecydowanie krem do stóp z 30% zawartością mocznika :)!

Wiem, że czekacie na wyniki konkursu z Ekodrogerią, więc nie będę Was już dłużej trzymać w niepewności. Wyłonienie zwycięzców nie było proste, bo większość zgłoszeń było ciekawych i przemyślanych. Dziękuję Wam za wszystkie zgłoszenia, no ale trzeba było wybrać tylko dwie odpowiedzi... 

Olejek Nikel wygrywa:

kosmetycznynerd (kosmetycznynerd@gmail.com)
monika (tamlin2@op.pl)

Gratulacje dziewczyny :)! Podeślijcie mi wasze adresy do wysyłki na mojego maila kosmetykowyblog@gmail.com

23 komentarze:

  1. Chyba jeszcze nie miałam żadnego produktu tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją uwagę zwrócily przede wszystkim dzieki beauty boxom ;)

      Usuń
  2. Mam chyba gdzieś jakieś ich produkty z MB bodajże ;) piękny złoty wianuszek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wianuszek jest super, ale jakoś nigdy nie mam pomysłu do czego go założyć :D

      Usuń
  3. gratuluję, na pewno polubiłabym kosmetyki amaderm, uwielbiam mocznik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super się sprawdza w kremach do stóp :)

      Usuń
    2. przy skórze tak problematycznej jak moja kosmetyki z dużą zawartością mocznika stosuję też na ciało, dłonie

      Usuń
  4. Ten do stóp by mi się przydał! Fakt że jesienią zaczynam zapominać o stopach,ale postanawiam poprawę i na taki krem bym reflektowała :) Poszukam go w aptekach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten 30% mocznik zdecydowanie zwraca uwagę :D

      Usuń
  5. Miałam próbki kremów od mojego dermatologa - do codziennej pielęgnacji są dla mnie zbyt treściwe, ale już przy katarze czy paskudnym przesuszeniu wokół ust ratowały mi skórę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też (mówię o skórze twarzy), ale ten do stóp jest fajny :)

      Usuń
  6. Mi bardzo pomógł Amaderm czerwony z dużą ilością mocznika. Rewelacyjnie nawilża ręce. Byłam pod wrażeniem jak działa w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  7. tego niebieskiego uzywałam, sprawdził się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem z 30% mocznika bede musiala swoim stopom zaserwowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na plus taka duża zawartość :) szkoda tylko, że ja nie jestem tak systematyczna w smarowaniu stóp ;)

      Usuń
  9. Nie znałam marki, tzn. ostatnio pojawia się na blogach, ale nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chyba najbardziej poprzez beauty boxy. Wcześniej nawet o niej nie słyszałam ;)

      Usuń
  10. Ale się cieszę!!! I nie mogę się doczekać testowania!<3

    OdpowiedzUsuń