sobota, 21 października 2017

HIT: Matowe pomadki True Color od AVON | swatche

Hej! Na dziś znów przygotowałam swatche pomadek i znów nie byle jakich - jednych z moich top pomadek matowych. Może zdziwi Was fakt, że to pomadki z Avonu, ale mnie też nadal zaskakuje, że jedne z lepszych matów ma w ofercie właśnie Avon. W katalogu nazwane "matową szminką True Color", są jednocześnie trwałe, kryjące i mają lekką formułę nie wysuszającą ust.

Od razu przestrzegam Was przed jasnymi odcieniami z tej serii. O ile wszystkie nasycone, ciemniejsze kolory, nawet te umiarkowanie jasne i pastelowe są super, tak najjaśniejsze odcienie to prawdziwy koszmar. To aż dziwne, że w obrębie jednej linii znalazły się produkty bardzo dobre jak i totalnie beznadziejne. Te jasne kolory fatalnie się rozprowadzają, wyglądają jak zwarzone, więc omijajcie je szerokim łukiem (na szczęście tych odcieni jest dosłownie kilka, unikałabym Perfectly Nude i Posh Petal). Za to pozostałe kolory - bajka!


Pomadki przede wszystkim polubiłam za wyjątkową formułę, bardzo lekką i aksamitną, która w ogóle nie jest twarda i tępa jak w przypadku większości matowych pomadek. Na ustach przypomina mi nieco konsystencję musu, chociaż oczywiście nie jest to żaden mus, ale chodzi mi o tę lekkość i łatwość w aplikacji. Dzięki takiej formule są to jedne z najmniej wysuszających usta pomadek, bardzo komfortowe w noszeniu. To takie maty, które będzie łatwiej oswoić osobom nielubiącym tego wykończenia i uczucia ściągnięcia na ustach.

Na plus także pigmentacja, mocna, bez zarzutu. Opakowania są również matowe, co fajnie wygląda, ale niestety trochę się brudzą. Trwałość również oceniam dobrze, podobnie jak efekt na ustach: satynowo-matowy. W gamie jest kilka przepięknych odcieni, ale dominują raczej żywe, intensywne kolory. Jeszcze raz przestrzegam przed najjaśniejszymi odcieniami!


PINK PASSION | To jeden z "koszmarków", najjaśniejszych odcieni. Fatalnie się rozprowadza i wygląda na ustach naprawdę słabo. Jedyny z moich kolorów na swatchach, którego Wam nie polecam, sama mam go na szczęście tylko w postaci małej próbki. Odcień też nie w moim guście, bardzo jasny, różowo-brzoskwiniowy, za jasny! Odcień chyba i tak wycofany, więc żadna strata.


PURE PINK | Zaczynamy już serię tej dobrej reszty, a jako pierwszy Pure Pink - ciepły, różowo-łososiowy odcień. Ładny, nie rzucający się w oczy, wiem że wiele z Was lubi takie kolory na co dzień. Sama chętnie po niego sięgam, bo pasuje do wszystkiego.


ROUGED PERFECTION | Bardzo podobny odcień, ale mniej różowy i jaśniejszy (coś w stylu 'moje usta, ale lepsze'). Odcień był wprowadzony na wiosnę i został już wycofany ze stałej serii, jednak poprzedni Pure Pink jest do niego naprawdę podobny.


IDEAL LILAC | Dość jasny, chłodny róż z domieszką liliowego fioletu. Bardzo lubię takie kolory zarówno latem jak i zimą. Nie dla każdego, ale potrafi wyglądać super, więc jeśli gustujecie w takich klimatach to warto zwrócić na niego uwagę.


VIBRANT MELON | Wspaniały odcień na lato! Mega intensywny, prawie neonowy różowo-koralowy. Idealny na fanek żarówiastych pomadek, moim zdaniem świetny.


SPLENDIDLY FUCHSIA | Mamy także klasyczny, intensywny róż, również bardzo mocno nasycony.


CORAL FEVER | Kolejny z letnich, ,żywych odcieni to Coral Fever - pomarańczowa czerwień. Przypomina mi Lady Danger z MAC.


REVISHING ROSE | Ten odcień kupiłam jako pierwszy i totalnie przepadłam! Revishing Rose to idealna malina, którą ciężko czasem znaleźć. Odcień dokładnie między różem a czerwienią, świetny!


ADORING LOVE | Na pozór zwyczajny, ale nie mam o dziwo niczego podobnego. To taki fajnie wyważony róż, z jednej strony dość żywy, ale delikatnie przybrudzony i ciepły. Rzadko widuję taki odcień wśród innych marek.


MARVELOUS MOCHA | To najczęściej używany przeze mnie odcień, perfekcyjny na jesień. To taki karmelek - coś między beżem, a brązem. Mocno ciepły, ale nie aż taki pomarańczowy jak wyszedł na moim zdjęciu ;).


RED SUPREME | Klasyka - piękna, ciemniejsza czerwień. Bardzo elegancka.


Jeśli nadal nie jesteście przekonane, a Avon Was odstrasza to polecam sprawdzić próbki pomadek. Można je zamówić często nawet po złotówce, a taka mini-pomadka wystarczy na kilka aplikacji. Połowa mojej serii to właśnie próbki :)!


47 komentarzy:

  1. Dwa ostatnie skradły moje serducho. ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię szminki Avon, ale kurcze z Twoich żaden kolor nie przypadł mi do gustu, nie moje kolory, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem brakuje trochę zgaszonych odcieni ;)

      Usuń
  3. Adoring Love bardzo mi się podoba *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny róż, taki nie za ciemny i nie za jasny :)

      Usuń
  4. niewiele miałam do czynienia z kolorówką Avonu, ale z całej tej ferajny to właśnie pomadki mają najlepsze, moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i to właśnie pomadki kupuję najczęściej!

      Usuń
  5. A jak porównujesz z matowymi kredkami Golden Rose? Jestem im wierna ale przydałby mi się mały skok w bok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avonowe maty mają lżejszą formułę, ale powiem Ci że lubię i jedne i drugie :)

      Usuń
  6. Musze zamowic na probe, bo uwiebiam pomadki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają pięknie, ale ja chyba się nie przekonam do matow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei kocham maty dlatego najczęściej je pokazuję :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mogłoby być więcej zgaszonych odcieni, ale jest sporo naprawdę ładnych w gamie :)

      Usuń
  9. śliczne kolory, a;e ja się boję takich matów w szmince, bo mam suche usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety maty z suchymi ustami się nie lubią ;)

      Usuń
  10. Miałam wszystkie próbki i tylko Pure Pink polubiłam,a te jasne były mega koszmarkami,jak się w nich widzę na zdjęciach to "płaczę" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne są okropne, totalna porażka, ale te ciemniejsze bardzo lubię ^ ^

      Usuń
  11. Odcień Pure Pink bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam odcień Rubby Kiss i jest również przepiękny! Chyba skusze się na więcej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro moja czerwień jest świetna to ta twoja też musi być super :D

      Usuń
  13. mam jedną z tej serii, w kolorze,którego nie pokazałaś - Pure Pink :) cudowna jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pure Pink pokazałam jako drugi w kolejce :)

      Usuń
  14. Mam i potwierdzam, ze to najwygodniejsze pomadki matowe w mojej kolekcji ;) Fakt mam jasny nude i jest calkiem inny niz pozostale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te jasne są tragiczne, zupełnie inna bajka, ale ciemniejsze uwielbiam :)

      Usuń
  15. Nie moje kolorki :) Może tylko ten karmelowy nudziak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje trochę delikatniejszych, bardziej zgaszonych kolorów. Avon poszedł w same "żarówy" :D

      Usuń
  16. Żarówiaste odcienie i czerwień chyba najbardziej "moje". Btw - świetny font użyty przy nazwach pomadek ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwień jest piękna, ale Revishing Rose też cudna :D. A dziękuję i polecam fonty z DaFont :D

      Usuń
  17. mam 3 kolory - coral fever, adoring love a obecnie nawet na ustach red supreme i wydaje mnie sie ze 2 warstwy robia usta duzo ciemniejsze niz to u Ciebie wypadlo :) moze to tez kwestia oswietlenia :)

    kocham te pomadki, najlepsze jakie do tej pory mialam z tych matowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, u mnie zawsze kolory wychodzą trochę za jasne :/. Chyba jest to kwestia lampy pierścienowej, którą używam do zdjęć (i wszystko wychodzi jakieś jaśniejsze).

      Też je uwielbiam <3

      Usuń
  18. Pink passion jest bardzo ładna, ale "wyleczyłam się" z kosmetyków Avon, kiedyś używałam sporo, teraz już praktycznie wcale, jakieś pojedyncze niedobitki tylko w kosmetyczce mam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ze 4 kolory ale niestety u mnie wyglądają strasznie ... podkreślają linie na wargach bardzo wyraźnie co skreśla je totalnie . Moze to kwestia odcieni ale ja z nich nie jestem zadowolona kompletnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tylko jasne wyglądają źle, a pozostałe naprawdę ładnie :). Może jest to też kwestia ust, ja mam takie nieproblemowe (nie wysuszają się łatwo) i maty dobrze mi się noszą :)

      Usuń
  20. Dla mnie są zbyt mało trwałe, bardziej traktuję je jako takie mazidło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdzają, ale nie jest to taka trwałość jak w przypadku płynnych matów, to fakt!

      Usuń
  21. Mam kilka odcieni (Pure Pink, Rouged Perfection, Adoring Love). Lubię je i cenię za to samo co ty, chociaż minimalnie wchodzą mi w zmarszczki w ustach.

    OdpowiedzUsuń
  22. co zrobić jak mam suche usta? tak lubię matowe pomadki :(

    OdpowiedzUsuń