wtorek, 27 lutego 2018

Guerlain INSOLENCE

Do mojej kolekcji perfum dołączył niedawno nowy zapach - Insolence od Guerlain. Wśród mainstreamowych perfum najbardziej lubię właśnie zapachy Guerlain, które są w moim odczuciu niebanalne, wyróżniające się oryginalnością na tle masy "klonów". Mój numer jeden to klasyk -Shalimar. Bardzo podobają mi się także zapachy z serii Aqua Allegoria, całkiem ładne są też Mon Guerlain. Jakiś czas temu odkryłam orientalną Samsarę, a niedawno Insolence, który zrobił na mnie duże wrażenie od pierwszego powąchania!

Insolence to zapach z 2006 roku. Na początku pojawiła się woda toaletowa, jakiś czas później perfumowana (i to właśnie wersję EDP posiadam). Zapach należy do kategorii pudrowej, słodkiej, kwiatowej. Moje pierwsze skojarzenia to kwiatowa kremowość, puder i fiołki. Od dawna poszukiwałam zapachu jednocześnie kremowego i kwiatowego, bo uwielbiam to połączenie nut, które kojarzy mi się bardzo czysto i luksusowo. Wreszcie znalazłam w Insolence :).


Zdecydowanie jest to zapach mocno pudrowy, więc od razu odradzałabym go osobom nie przepadającym za takimi nutami. Nie jest to jednak zapach starego, duszącego pudru kupionego na bazarze w latach 90. Dla mnie Insolence pachną trochę jak rozświetlający puder w kulkach Meteorites, tej samej marki. To zdecydowanie zapach, który kojarzy mi się drogo i elegancko, nie przywodzi na myśl przykurzonego taniego pudru. Za tę pudrowość odpowiadają zapewne fiołki i irys. Zaskoczyło mnie, że wiele osób odbiera Insolence jako zapach mocno malinowy, bo choć faktycznie w piramidzie nut znajdziemy malinę to ja odbieram ją tylko jako dodatkową, słabiej wyczuwalną nutę.

Zerknijmy jeszcze na wszystkie nuty zapachowe. W otwarciu poczujemy wspomnianą malinę, czerwone jagody, cytrynę oraz bergamotkę. Najwięcej czuć moim zdaniem maliny, ale da się też wyczuć odświeżającą cytrynową nutę. W nutach serca znajdziemy oczywiście fiołki, ale też różę i kwiat pomarańczy. Róży szczerze mówiąc bym się nie spodziewała, prym wiodą fiołki! W nutach podstawy irys, żywice, piżmo, tonka, drzewo sandałowe. Po czasie zapach łagodnieje, staje się cieplejszy, bardziej drzewny, żywicowy, ale to już to co zostaje wyczuwalne bardzo blisko przy skórze.



Insolence to dla mnie zapach na chłodniejsze dni chociaż nie odbieram go wcale jako ciężki, przytłaczający czy mocno słodki. Jest w nim jednak coś takiego co sprawia, że pasuje idealnie właśnie do takiej chłodniejszej pogody, jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że pachnę nim w ciągu lata. Dla mnie to perfumy na dzień, choć sprawdzą się także na wieczór. Warto też wspomnieć o ich mocy oraz trwałości. Nie jest to na pewno totalny killer zabijający po jednym "psiku", ani też mgiełka niewyczuwalna po godzinie. W moim odczuciu pod tym względem są trafione w punkt, z początku przez kilka godzin mają 'ogon', pod koniec dnia czuć je tylko z nosem przytkniętym do nadgarstka.

Ciekawostką jest fakt, że flakon zaprojektował rzeźbiarz Serge Mansau. Musicie przyznać, że flakon faktycznie wygląda bardzo rzeźbiarsko. Ostatnio widuję Insolence w nowej odsłonie, w bardziej klasycznej buteleczce (z tego co widziałam do takich butelek trafiły nie tylko Insolence, ale też Idylle i Samsara). Twarzą zapachu została Hilary Swank.


Jak większość moich perfum, Insolence również pochodzą z www.iperfumy.pl, które bardzo polecam za ogromny wybór i dobre ceny (zazwyczaj dużo przyjaźniejsze dla portfela niż ceny z perfumerii stacjonarnych). Insolence EDP w pojemności takiej jak moja czyli 30ml kosztują aktualnie 118zł, w perfumerii zapłacicie za nie ze trzy raz więcej.

 Jestem bardzo ciekawa czy któraś z Was używa Insolence, albo czy po prostu znacie ten zapach. Bardzo cieszę się, że zwróciłam uwagę w perfumerii na ten zapach, bo czegoś takiego od dłuższego czasu poszukiwałam.

30 komentarzy:

  1. uwielbiam ten zapach idealny na wiosne :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego zapachu, ale postaram się (będąc w perfumerii) powąchać

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli chodzi o zapachy staram się kupować tylko w perfumeriach, sklepy internetowe są dla mnie podejrzane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, to kwestia indywidualna ;). Ja nie jestem chyba aż tak nieufna, ale na pierwszej lepszej stronie też bym nie kupiła. Iperfumy sprawdziłam już wiele razy i zawsze było wszystko ok :)

      Usuń
  4. Uwielbiam!! mam już trzecie opakowanie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nie sądziłam że tak szybko znajdą się fanki Insolence :D a tu jednak ^ ^

      Usuń
  5. Aktualnie kocham się z zapachu marki lancome tresor la nuit - słodki, lekko wytrawny zapach idealny na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, ale nie do końca mój gust :)

      Usuń
  6. nie znam go :)
    z mainstreamowych perfum bardziej idę w Givenchy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam żadnego zapachu Givenchy, jakoś żaden chyba całkiem mi nie podpasował :D

      Usuń
  7. nigdy nie wąchałam, nie znam zupełnie kosmetyków guerlain, kulek ani perfum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam sprawdzić, Guerlain ma cudowne perfumy :)

      Usuń
  8. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym zapachem. Nigdy nie zwróciłabym na nie uwagi, bo ciemne buteleczki kojarzą mi się z meeega ciężkimi zapachami, a tu zapowiada się coś... innego. Powącham na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to nic ciężkiego :)! Warto go obadać :)

      Usuń
  9. Będę musiała się z nim zapoznać, chociaż za pudrowymi zapachami nie przepadam. Z Guerlain lubię przeróżne Allegorie, sama używam latem Mandarine Basilic. Limitka Shalimar też mi się podobała. Z chęcią zapoznam się z Insolence.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz pudrowych to raczej go nie polubisz, bo to typowy puder :). Allegorie są świetne, Shalimar kocham <3

      Usuń
  10. Nie używałam jeszcze tego zapachu, ale wszystkie górne nuty to najwspanialsze zapachy na ziemi! :) Dzięki za zwrócenie uwagi na ten perfum na pewno przy okazji będzie przetestowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę nie sugeorować się górnymi nutami, bo to środkowe czuć najmocniej :)

      Usuń
  11. Ostatnio coś mi się własnie odmienia i z gourmandowych,coraz więcej pudrowych zapachów mi się podoba :) Obecnie na liście pudrowych marzeń mam Pradę Candy Kiss (wbrew pozorom jest pudrowy,nie słodziak :D ) oraz CK Eternity Intense (pudrowy irys) i zdecydowanie powącham Insolence :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapachu nie kojarzę, ale widzę po nutach że pewnie to coś dla mnie :) No i te ukochane Meteoryty <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie po części zapach meteorytków, które zawsze uwielbiałam za zapach :D

      Usuń
  13. Chętnie wypróbuję te cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  14. No,już obwąchałam :D
    Bardzo ładny pudrowy irysek,jeszcze mi pachnie nadgarstek :) z klasą,delikatny,minimalne retro ale nie babcine :D mogłabym go nosić,więc wstępnie zanotuję na wish listę :)
    Jeśli znasz lub powąchasz CK Eternity Intense,to moim zdaniem są trochę podobne,miałam kiedyś próbkę i też właśnie takiego pudrowego iryska czułam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo fajnie, że Ci się spodobał :D! Dokładnie, klasa sama w sobie, na pewno nie babciny puder ^ ^
      Eternity Intense wpisuję na listę do sprawdzenia, skoro też pudrowe to jestem ich bardzo ciekawa (a po flakonie na pewno nie przypuszczałabym, że mogą być irysowo-pudrowe).

      Usuń
  15. Wyglądają obłędnie! Teraz już wiem, co zamówię dla mojej partnerki na jej urodziny ;) Mam nadzieję, że giełda ładunków dostarczy mi je na czas, bo nie chciałbym się spóźnić. Do urodzin jeszcze kilka dni :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Puder i maliny? Muszę powąchać :)

    OdpowiedzUsuń