czwartek, 8 marca 2018

♥ SHINYBOX Love ♥ | Schwarzkopf #createyourstyle

Początek marca już za nami, a ja jeszcze nie zdążyłam zaprezentować Wam lutowej edycji Shinyboxa LOVE. W lutym zazwyczaj beauty boxy nabierają choćby zewnętrznie walentynkowego klimatu, ale w tym roku Shiny postawił nie na róż ani czerwień, ale na mój ulubiony kolor w tym roku - soczysty pomarańcz <3. Pudełko łączy produkty z różnych kategorii, jest w nim zarówno pielęgnacja jak i kolorówka (a nawet niekosmetyczne dodatki). W tym miesiącu wszystkie Ambasadorki Shinyboxa otrzymały również dodatkową świetną niespodziankę: zestaw kosmetyków od Schwarzkopf na 120 rocznicę powstania marki.


KUESHI Woda micelarna | Kueshi to marka, którą polubiłam za tonik aloesowy (ładnie nawilżał i genialnie pachniał), więc z przyjemnością wypróbuję także micel. Jest to miniatura, więc akurat na spróbowanie.

SMART GIRLS GET MORE Pomadka w płynie i Brązer | Marka, z którą nie polubiłam się zbytnio, więc jestem nastawiona trochę sceptycznie, ale z drugiej strony staram się nie mieć z góry uprzedzeń. Pomadka to typowy zastygający mat w ładnym wiśniowym kolorze, a brązer to duo dwóch odcieni (matowego i błyszczącego). Brązer na pierwszy rzut oka nie przypadł mi do gustu, wygląda dość tanio i odstraszyły mnie drobiny, ale powiem Wam że po wstępnym teście na ręce nie jest źle. Mat ma ładny odcień w sam raz do konturowania (taki chłodno-oliwkowy), a błyszcząca część daje przyjemny efekt rozświetlenia na ciemniejszej, beżowej bazie.

PUREDERM Maska na twarz | Maska w płachcie, to zawsze lubimy w pudełkach :)! Doszły mnie słuchy, że ta jest wyjątkowo dobra, więc będę musiała sama się o tym przekonać. Szczerze mówiąc kusi mnie już samo opakowanie i fakt, że maska jest malinowa.

OLIMP LABS Therm Line Fast | Kontrowersyjnym dodatkiem do beauty boxów zwykle bywają suplementy. Na pewno znajdzie się grupa niezadowolonych, ale powiem Wam że ja jestem całkiem na tak, bo spróbuję ten słynny Therm Line, reklamowany na prawo i lewo. Od razu dodaję, że w składzie siedzą sobie głównie roślinne ekstrakty (z pokrzywy, pieprzu kajeńskiego czy z zielonej kawy), więc nie ma co się obawiać że nafaszerujemy się nie wiadomo jaką trutką. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nawet roślinne, ziołowe składy nie każdemu będą służyć, zaznaczam jedynie że nie widać tam żadnej strasznej "chemii". Przypuszczam, że Therm Line będzie działać też w dużej mierze pobudzająco ze względu na kofeinę, guaranę i zieloną kawę.

CLEANHANDS Ochronny krem do rąk | Trafił nam się również krem do rąk, co uważam za całkiem dobry wybór w okresie lutowo-marcowym. Ten jest nawilżająco-antybakteryjny, więc takie dwa w jednym.

I WANT Zestaw pielęgnacyjny Simple | Ciekawym produktem jest mini zestaw od I Want - marki nie znam, a właściwie nawet w ogóle nie kojarzę. W małym pudełeczku dostaliśmy próbkę toniku i emulsji nawilżającej. 

TOŁPA Maseczka | Od Tołpy maseczka dla cery naczynkowej czyli coś idealnie dla mnie. 

FLOSLEK Kosmetyk z serii ELESTABion | W zależności od wariantu pudełka pojawił się kosmetyk z linii ElestaBion z Flosleku. U mnie to wzmacniająca odżywka do włosów, szczególnie tych osłabionych i skłonnych do wypadania.


Dodatkowo, jak wspomniałam, ambasadorki otrzymały świetne pudełko-niespodziankę od marki Schwarzkopf #createyourstyle. Nie miałam pojęcia, że marka obchodzi już 120-lecie istnienia! Po otworzeniu pudełka zrobiło się od razu bardzo kolorowo.


Otrzymałyśmy odżywkę GlissKur (uwielbiam GlissKura) Supreme Lenght, lakier Taft 7 Days, suchy szampon Got2Be, szampon Schauma Nature Moments oraz koloryzującą pianką Live oraz nowość - farbę do włosów Pure Color. Wiecie, jak chodzi o farby to zawsze jest spore ryzyko nieutrafienia (a właściwie to ogromne ryzyko). W moim przypadku nie trafiło mi się nawet bardzo źle, ale ta piękna gorzka czekolada raczej nie wyjdzie na moich czarnych włosach. Z wielką chęcią za to wypróbuję odżywkę GlissKur, bo moje włosy zazwyczaj lubią ich produkty :). Suchy szampon znam i używam, jest w porządku. Generalnie pudełko okazało się naprawdę fajną niespodzianką i uzupełniło moje "włosowe zapasy" ;).

14 komentarzy:

  1. Drugie pudełko zdecydowanie lepsze. O pierwszym brak słów, naprawde w moim guście słabe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szału nie ma. Mam nadzieję, że przy kolejnej edycji postawią na coś fajniejszego z kolorówki.

      Usuń
  2. Ciekawe czy ten suplement jest w stanie coś zdziałać przy minimalnej dawce ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na skład obstawiam, że będzie działał pobudzająco, więc jeśli ktoś ćwiczy pewnie będzie mu się chciało trochę bardziej :D.

      Usuń
  3. Bardzo podobała mi się zawartość obu pudełek, choć nie trafiłam z kolorem farby i spray'u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też nie, ale tak to już jest z farbami... spore ryzyko nietrafienia ;)

      Usuń
  4. też mam oba zestawy, niestety nie trafiłam na swój odcień farby

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugie rzeczywiście lepsze, ale żadne bez szału niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobały mi się te pudełka i nawet z farbą trafili:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ELESTABion mnie zaciekawił! Chyba przyjrzę mu się bliżej, bo wygląda na to, że ta maska mogłaby być ciekawym uzupełnieniem dla wcierek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pudełek nigdy nie zamawiałam, bo zwykle połowa rzeczy mi nie pasuje :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze pudełko całkiem by mnie ucieszyło - nawet ten suplement wyjątkowo bym wypróbowała :). Do farb w pudełkach zdecydowanie nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam, i nic nie kumam. Szukanie prezentu dla żony to jednak czasem karkołomne zadanie - chyba dostanie VOucher w jakimś sklepie, żeby sama sobie kosmetyki wybrała ;D

    OdpowiedzUsuń