wtorek, 3 kwietnia 2018

CACHAREL LouLou

Zdarza Wam się kupować perfumy w ciemno? Jeśli o mnie chodzi to praktycznie nigdy tego nie robię, ale ostatnio poczyniłam jednak wyjątek od reguły. Zapach, którego byłam bardzo ciekawa to tytułowy LouLou od Cacharel, niestety nie do dostania w sieciowych perfumeriach (a i o próbki w internecie też nie do końca łatwo). Skusiłam się na LouLou, bo w swojej książce polecała je Dita von Teese, a Ditę bardzo lubię jak i większość zapachów, które poleca. Skoro nie było jak perfum powąchać, zaryzykowałam i wzięłam je w ciemno, ale nie żałuję!

LouLou to zapach z 1987 roku i już na wstępie muszę zaznaczyć, że w moim odczuciu perfumy nie pachną współcześnie, ale od razu nasuwają skojarzenia z zapachami popularnymi w latach 80 i 90. Pierwsze wrażenie to był dla mnie mały szok zapachowy, bo przyznam szczerze że LouLou są w moim odczuciu przedziwne, łączące nuty, których chyba nie spodziewałabym się do końca w jednej butelce. Nie do pomylenia z żadnym innym zapachem! Jest to dość trudny zapach (podobnie jak flakon), opisywany często jako mroczny i niepokojący - musiał być mój. LouLou należy z całą pewnością do kategorii mocnej, wieczorowej, kadzidlanej, ale też pudrowej i kwiatowej.


Otwarcie stanowią takie nuty jak śliwka, mimoza, lilia, irys, fiołek, jaśmin, cynamon i anyż. Przypuszczam, że irys i fiołek odpowiadają za mocną pudrowość zapachu. Wiele osób wyczuwa też coś w stylu palonej gumy czy plastiku i muszę się z tym zgodzić, ale jakkolwiek to nie brzmi to wcale nie pachnie dla mnie źle. Zapach jest bardzo ciepły w odbiorze, ale to nie jest żaden typowy słodziak. W nutach serca znajdziemy kwiaty: tuberozę, heliotrop, ylang-ylang, kwiat pomarańczy, korzeń irysa. W nutach podstawy drzewo sandałowe, które wyraźnie wyczuwam, kadzidło, wanilię, piżmo. Kiedy zapach się ulotni na skórze pozostaje taka delikatna nuta słodkiej wanilii. LouLou to dla mnie zapach mocno ylang-ylangowy, co uznaję za plus, bo ylang-ylang w perfumach bardzo lubię.


LouLou polecałabym zdecydowanie dla osób lubiących zapachy ciężkie, mocne, oryginalne. Dla mnie to typowy zapach na jesień, zimę czy po prostu chłodne, deszczowe dni. Latem mógłby zabić, a dodam również, że jest baaaardzo trwały i intensywny. Używam wchodząc w mgiełkę zapachu, bo już jeden "psik" potrafi mnie zmęczyć. Mimo zakupu w ciemno absolutnie nie żałuję, ale z drugiej strony nie polecałabym brać tych perfum bez sprawdzenia. Mogą okazać się zbyt trudne, niedzisiejsze, albo po prostu za mocne, migrenogenne.

Jak już wspomniałam, nie znalazłam LouLou w perfumeriach, więc z pomocą przyszły ulubione www.iperfumy.pl. Nie pierwszy raz polecam, ale osobiście kupuję tam perfumy już dłuższy czas i nigdy się nie zawiodłam, więc nie ryzykuję nawet z innymi stronami. Jeśli szukacie oryginałów w dobrych cenach to moim zdaniem warto ;). Łapcie też linka do tego konkretnego zapachu: LouLou - Cacharel.


Przyznam szczerze, że jestem mega ciekawa czy są tu jakieś fanki LouLou! Jeśli kochacie ten zapach albo też nienawidzicie to koniecznie dajcie znać, bo mam wrażenie że to jeden z tych zapachów, które totalnie odeszły w niepamięć, a nie powinny.

23 komentarze:

  1. LouLou to już klasyka. Wąchałam je kiedyś w SP albo Hebe

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na kompozycję zapachową tych perfum, raczej nie przypadłyby mi do gustu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie ten anyż ;) Reszta wygląda całkiem interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anyż nie jest nutą przewodnią także nie dyskwalifikowałabym zapachu tylko ze względu na jego dodatek :)

      Usuń
  4. Kurcze musze zatem powachac, mnie zdarza sie kupic perfumy w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważnie, ja robię to niezwykle rzadko :D

      Usuń
  5. Nie znam, ale brzmi kusząco na sezon jesienno-zimowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Na ciepłe dni byłyby za ciężkie...

      Usuń
  6. Mroczny, niepokojący, wyrazisty, ciężki... dodać do tego nuty zapachowe i wychodzi na to, że znalazłam idealny zapach dla siebie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie sprawdź je koniecznie :)

      Usuń
  7. Używałem ich ostatnio i polecam są super

    OdpowiedzUsuń
  8. ten zapach mógłby mi się spodobać i to nawet bardzo , czuję to po nutach, . ja zazwyczaj kupuję perfumy zupełnie w ciemno, szczególnie mojemu chłopakowi i zazwyczaj dobrze trafiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że świetnie znasz gust swojego chłopaka :D. Ja czasem prędzej dobrałabym w ciemno perfumy komuś niż sobie :D

      Usuń
  9. Faktycznie trudny zapach. Ten palony plastik mógłby się ładnie zgrywać z zimowym smogiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Flakon bardzo mi sie podoba jest zupełnie inny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym się podoba, inni mówią że to szczyt tandety :D. Generalnie trzeba mu przyznać, że jest naprawdę oryginalny!

      Usuń
  11. Nie znam ale cudownie opisałaś że mniej więcej wiem jak może pachnieć :) Nie do końca moje klimaty,i takie zapachy lubię sobie wdychać z nadgarstka ale raczej nie na całej sobie :)
    A buteleczka to jak mała trumienka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujący flakon, po tym błękicie nie spodziewałabym się tak ciężkich nut!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś je wąchałam w perfumerii. Pamietam, że mi się nie podobały, były dziwne, plastikowe. Teraz mam inne podejście do perfum i ciekawe jakbym teraz zareagowała na nie. :)

    OdpowiedzUsuń