poniedziałek, 9 kwietnia 2018

SHINYBOX | It's a Girls World

It's a Girls World to marcowa edycja ShinyBoxa, oczywiście w bardzo kobiecym wydaniu. Zawartość pudełka pokazywałam Wam już na stories i jeśli mnie podglądacie to już wiecie, że część produktów  przypadła mi do gustu, a część niekoniecznie. W tym wydaniu Shiny postawił na mix kolorówki i pielęgnacji co osobiście bardzo lubię, ale sądzę że ta edycja wypada jednak dosyć blado w porównaniu z innymi, poprzednimi boxami, które bywały często zdecydowanie lepsze. Zresztą same zobaczcie co ukryło się w środku :).



GO CRANBERRY Olejek do demakijażu | Ten olejek już kiedyś miałam, więc znamy się dobrze. Jest to generalnie fajny produkt jeśli się lubi olejki, ładnie pachnie i wiadomo - rozpuszcza makijaż idealnie (jak to olej). Nie jest to jednak suchy olejek ani taki zamieniający się w emulsję w kontakcie z wodą. To po prostu tłusty olejek, taki typowy, więc jak dla mnie jest dobry na skórę twarzy, ale wolę omijać oczy.

FEEL FREE Krem pod oczy Bio | Tej marki nie znam, więc plus dla Shiny za coś nowego. Opis kremu wydaje się całkiem zachęcający, ponoć fajny naturalny skład, więc na pewno warto będzie go wypróbować.

NOVEX Maska nawilżająca na włosy | Z maskami Novex też już się znam, inny wariant tej maseczki do włosów pojawił się już kiedyś w ShinyBoxie. Maskę już dawno zużyłam, była całkiem okej, choć bez fajerwerków. Na moje długie włosy starczyła na jakieś dwa-trzy razy ;).

KONTIGO Pęseta | To jest fajne! Urocza pęseta z serduszkiem Kontigo <3. A pęseta wiadomo, zawsze się przyda! Na plus!

BIELENDA Sztyft na odrosty | Ten kosmetyk mnie nie przekonał, być może jestem uprzedzona do wszelakich sztyftów na odrosty. Myślę, że jednak utrafienie z takim produktem w pudełku niespodziance jest dość trudne, dlatego zamieniłabym go na coś innego.

DELIA Podkład matujący | Z kolorówki mamy podkład z Delii. Z podkładem to mnie trochę, przyznam szczerze, zaskoczyli. Chyba po raz pierwszy widzę podkład w beauty boxie. Na pewno duże ryzyko z formułą i odcieniem. Tego mojego jeszcze nie testowałam.

EFEKTIMA Chusteczka brązująca | Dodatkiem jest chusteczka samoopalająca. Nazbierałam ich już kilka dzięki temu, że regularnie pojawiają się w beauty boxach ;).


Jak oceniacie ShinyBox? Moim zdaniem ta edycja wypadła średnio, zawartość wydaje mi się taka trochę przypadkowa. Dajcie znać co myślicie, czepiam się czy jak dla Was też mogłoby być lepiej? Najbardziej ucieszyła mnie chyba ta serduszkowa pęseta ;).


14 komentarzy:

  1. Ja to chyba sie nigdy nie przekonam do pudelek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety Shiny box mnie nie pociąga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sztyft na odrosty to dla mnie kuriozum! Nie rozumiem jak miałby działać, nawet gdyby pasował kolorystycznie. Zgadzam się, że zawartość pudełka wygląda dość przypadkowo. Osoby kompletujące ten zestaw chyba go do końca nie przemyślały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak awaryjnie, żeby przymalować odrost :D

      Usuń
  4. Zgadzam się, to pudełko jest bardzo średnie :/ Mam wrazenie, że shiny bardzo się popsuło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shiny czasem robi super pudełka, ale to im wyszło akurat dość słabo...

      Usuń
  5. moim zdaniem też jest średnio. jak dla mnie sztyftu na odrosty mogłoby nie być ale plus za krem pod oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też zdecydowanie wymieniłabym go na coś innego!

      Usuń
  6. Czekam na recenzję podkładu! Reszta mnie nie podnieciła ;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jeszcze czy kolor będzie dobry :D

      Usuń
  7. Najbardziej zaciekawiłby mnie chyba ten krem pod oczy. Sztyft na odrosty - przy mojej obsesji odrostów to mogłoby być coś, ale jakoś sobie nie wyobrażam codziennego malowania odrostów na całej głowie, bo chyba tylko wtedy wyglądałoby to jakoś... ;-)
    Kolorówka w boxach na mnie działa zniechęcająco. Spore ryzyko, że nie będzie pasować.

    OdpowiedzUsuń