niedziela, 15 lipca 2018

Przegląd zapachów od AVON | część II

Dziś pod lupę biorę może nie najniższą, ale zapewne jedną z niższych półek cenowych w kategorii zapachów - przez niektórych lubiany, przez innych znienawidzony Avon. Mimo, że w perfumach celuję raczej w górnopółkowce, a już niestety najbardziej przemawia do mnie najdroższa nisza, to mam w swojej kolekcji trochę bardzo tanich zapachów, które nie są może wybitne, ale lubię po nie sięgać na co dzień. Szczególnie latem lubię różne nieskomplikowane perfumy. Avon ma w swojej ofercie naprawdę sporo zapachów do wyboru, jedne bardziej udane, inne trochę mniej, ale już nie raz przekonałam się, że można trafić na coś ciekawego, choć przyznaję, że w kwestii katalogowych perfum jednak bardziej przemawia do mnie Oriflame. Trzy lata temu na blogu opublikowałam wpis z przeglądem zapachów od Avon - tych bardziej i mniej popularnych (tu macie link do tamtego wpisu). Dziś mała powtórka z rozrywki: kilka zapachów nowszych, kilka starszych i bardziej znanych. Jestem bardzo ciekawa czy znajdą się osoby, które znają te zapachy!


LUCK | Jeden z bardziej popularnych zapachów Avonu o uroczej buteleczce. Wodą Luck zainteresowała mnie kiedyś Turkusoowa, która opisała je jako szarlotkowy, smakowity zapach i powiem Wam, że coś w tym jest! Luck nie pachnie stricte jak szarlotka, ale ma w sobie coś słodkiego, ciepłego i nieco jabłkowego. To taki przyjemny, bezpieczny wybór, lekko owocowy, dobry na co dzień i chyba na każdą porę roku (może z wyjątkiem upalnego lata). Nie jest to nic oryginalnego, ale podoba mi się. Nuty w Luck to czerwone jagody (których ja nie umiem wyczuć), drzewo sandałowe, które zapewne nadaje kremowości i białe kwiaty.


FAR AWAY GOLD | Z rodziną Far Away zawsze miałam problem - z jednej strony oscylują one gdzieś w okolicach moich zapachowych upodobań (słodkie, waniliowe, orientalne), ale z drugiej strony mają w sobie coś syntetycznego, migrenogennego i duszącego co sprawia, że zawsze obawiam się je kupić. Far Away Gold to jednak prawdziwe zaskoczenie! Flanker wypada moim zdaniem dużo lepiej niż oryginał Far Away i powiem z ręką na sercu: gdybym powąchała je z zawiązanymi oczami to nie uwierzyłam w życiu, że to Avon :). Wersja Gold to piękny, otulający, słodki zapach. Pachnie głównie wanilią i ylang ylang. Naprawdę mogłabym dać się nabrać, że to coś z wyższej półki (myślę, że Far Away Gold mogą spodobać się fankom Shalimara, Lou Lou czy Samsary). Boję się trochę czy nie będą męczące na dłuższą metę, ale o tym dopiero się przekonam, bo planuję kupić je na jesień.


LITTLE BLACK DRESS | Kompletnie nie rozumiem fenomenu Little Black Dress. Podchodziłam do tego zapachu kilkukrotnie i za każdym razem zupełnie mi się nie podobał. Nuty zapachowe wskazują, że powinniśmy się polubić: śliwka, którą uwielbiam w perfumach, ukochana gardenia, jaśmin, ylang ylang... każdą z tych nut naprawdę uwielbiam, ale nie w Little Black Dress. Nie pamiętam ile przerobiłam próbek tego zapachu, myślałam że może trzeba do nich "dojrzeć", ale nic z tych rzeczy. Dla mnie to jeden z większych koszmarków perfumeryjnych, zawsze pachniał mi bardzo tanio, bazarowo i nijako. Czuję w nim głównie mieszankę białych kwiatów i nut niepodobnych do niczego (coś a la moja znienawidzona mieszanka zapachów unosząca się nad stoiskiem z odlewkami podrób perfum). Ciekawa jestem czy są tu jakieś zwolenniczki LBD - ja nie umiem się do nich przekonać ;).


ALPHA | Kolejny z zapachów Avon, który odbieram jako taki bardzo bezpieczny wybór, trochę też nijaki, choć niebrzydki. Najmocniej wybija się w nim nuta malin, ale nie spodziewajcie się totalnie owocowego, letniego zapachu. To taka słodko-kwaskowa kompozycja, ale z nutami drewna i kwiatów, które sprawiają że zapach jest trochę poważniejszy (malina w roli pierwszoplanowej mogłaby sprawiać wrażenie takiego mocno "nastolatkowego" zapachu). Moim zdaniem propozycja typowo na co dzień, bezpieczna, ale też bez polotu.


LITTLE LACE DRESS | Jak przystało na antyfankę Little Black Dress, pozostałe zapachy z gamy też nie trafiają w mój gust. Little Lace Dress odbieram jednak jako nieco przyjemniejszy od oryginału, choć nadal to nie to i z pewnością nie skusiłabym się na zakup. To paczulowa kompozycja, słodka, moim zdaniem dusząca i mało ciekawa. To znów ten typ zapachu, który przypomina mi niezidentyfikowaną mieszanką różnych perfum.

LILY SOFT MUSK | Dość nowy zapach, w Avonie pojawił się niedawno, tuż obok Silky Soft Musk (który swoją drogą całkiem mi się podoba). Lily Soft Musk pachną bardzo przyjemnie i już od jakiegoś czasu skłaniam się do zakupu, myślę że w końcu się zdecyduję. To lekka kompozycja, w której czuję przede wszystkim białe kwiaty, lilię, frezję i konwalię, ale nie jest to taki ciężkawy, duszący mix jaki często się zdarza w przypadku perfum pachnących białymi kwiatami. Lily Soft Musk są jakby lżejsze, delikatniejsze i znów niewybitne, ale przyjemne. Jeśli lubicie typowo kwiatowe perfumy to może Wam przypaść do gustu.



RARE PEARLS | To z kolei zapach, który pachnie dla mnie jak kwintesencja perfum o zapachu białych kwiatów. Rare Pearls są dostojne, eleganckie i zupełnie inne od poprzednika (Lily Soft Musk). Oceniam je bardzo dobrze, ale wydaje mi się, że mogą też przyprawiać o ból głowy, dlatego choć ładne to zawsze obawiałam się zaryzykować. To oczywiście typowo kwiatowy zapach, ale z przyjemną nutą miodu. Rare Pearls pachnie czysto, kremowo, delikatnie i trochę retro. Mimo, że to niedrogi zapach to kojarzy mi się z luksusem, perłami, bielą i starym Hollywood. Przywodzą mi na myśl Pure Poison od Diora.


SCENT ESSENCE WILD POPPY | W Avonie znajdziemy kilka lekkich wód toaletowych z serii Scent Essence - część z nich już nie ma w sprzedaży, ale często jeśli nawet nie znajdziemy zapachu w katalogu to można dostać go choćby na allegro. Wild Poppy to wariacja na temat maków - z dodatkiem bergamotki i cedru. Choć pojawia się makowa nuta to mimo wszystko zapach jest z kategorii zupełnie nijakich pachnideł, słodko-owocowych, nieco pudrowych. Raczej nie ma sensu zawracać nim sobie głowy.


SCENT ESSENCE PASSION FRUIT | Jeden z moich ulubionych zapachów Avonu <3. Od razu uprzedzam, że nie jest to nic wybitnego czy skomplikowanego - to bardzo prosty, prawie jednoskładnikowy zapach! Jednak w moim odczuciu bardzo apetyczny i jak to mówię "escadowy", bo przypomina mi letnie limitowane perfumy z Escady. Pachnie marakują, jest owocowy, egzotyczny i tym samym idealny na lato. Bardzo lubię tę wodę i polecam jeśli jesteście fankami takich słodkich i typowo owocowych zapachów (a szczególnie jeśli lubicie nuty takie jak marakuja czy mango). Do tego ekstremalnie tani (można go kupić za 10-15zł).


INCANDESSENCE GLOW | Tym razem sprawdziłam nie klasyczne Incandessence, ale wersję Glow w niebieskim flakonie. Swoją drogą buteleczka wygląda oryginalnie, podoba mi się ten kształt, choć nasuwa skojarzenia z jabłuszkami od DKNY ;). Glow pachnie magnolią, różą i zielonym jabłuszkiem. Jest to zapach przede wszystkim kwiatowy, ale też nieco wodny i jednocześnie słodki. To kolejna propozycja z gatunku grzecznych, ale trzeba również przyznać, że jest przyjemna i będzie dobra na co dzień. Nie skuszę się, ale może się spodobać.


IMARI ELIXIR | Ta wersja Imari to dla mnie wielki zawód. Powąchałam Imari Elixir po raz pierwszy na pachnącej stronie w katalogu i ... oczarował mnie! Połączenie moich ukochanych nut: wanilii, róży i jeżyny brzmiało i pachniało idealnie. Taki jeżynowo-waniliowy zapach z dodatkiem róży, cudo. Niestety kiedy je kupiłam cały czar prysł. Nie mam pojęcia dlaczego zapach wydawał się taki ładny na pachnącej kartce, bo w buteleczce to dla mnie zupełnie inna bajka. Jest słodki, nieco ciężki, ale nie umiem wyczuć w nim tej dominującej jeżyny z wanilią... znów pachnie mi słodkim, nijakim mixem wszystkiego i niczego i czuję się w nim jak przysłowiowa "ciocia klocia" ;). Dam im jeszcze jedną szansę, ale póki co nie wróżę im dłuższej znajomości!


35 komentarzy:

  1. Koleżanka tak zachwalała ten Luck. Kupiłam, ale nie do końca mi odpowiada.
    Ostatnio wolę Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie też wolę zapachy od Oriflame, nie wszystkie są udane, ale generalnie są ciekawsze i bardziej charakterystyczne od avonowskich ;)

      Usuń
  2. A mozesz napisać taki post o Oriflame?

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tych pokazanych lubię Far Away Gold (podstawowy też) i Rare Pearls :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Far Away Gold to dla mnie prawdziwe zaskoczenie:)! Nie spodziewałabym się tak fajnego zapachu po Avonie :D

      Usuń
  4. Ciekawy przegląd. Kiedyś zamawiałam perfumy z Avonu. Teraz nie orientuję się w ich ofercie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapachów raczej nie kupuję, ale często biorę próbki przy okazji innych zakupów ;)

      Usuń
  5. mam malutką wersję (chyba 15 ml) zapachu luck i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku, same wspaniałości, widzę, że avon wprowadził masę nowych zapachów. zawsze je lubiłem i często zamawiałam gdy byłam konsultantką, do teraz jestem wierna passion dance i zawsze mam flakon tych perfum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Avon non stop jakieś nowe zapachy wprowadza :D zaskoczona jestem tym jak często widzę nowości w ich ofercie ;)

      Usuń
  7. Kurcze niektore sa naprawde piekne, szkoda ze u mnie nie trzymaja sie dluzej niz pol godziny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość jest nietrawała, ale mają kilka całkiem mocnych i trwałych zapachów (raczej z tych cięższych, wiadomo) :)

      Usuń
  8. Perfumy z Avon mam obecnie dwa. Wspomniany przez Ciebie Luck, którego używam na lato bo jest mało trwały i niezbyt wyraźny. Przy czym poprawia mi humor tą inspiracją La vie est belle :) tym drugim zapachem jest Imari taki pomarańczowy. Ten Imari kupiłam,wąchając katalog ale nie jestem wstanie użyć ponieważ jest syntetycznie słodki, mdły i jednocześnie nijaki. Perfumy Avon kojarzą mi się z latami 90' i nie jestem ich wielbicielką są za płaskie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość ich zapachów to takie płaskie ulepkowate twory, aczkolwiek czasem można wyhaczyć coś ciekawego. I masz rację z tym, że nadal czuć w nich powiew lat 90 :D

      Usuń
  9. Uwielbiam Avon :)Ja używam od nich mgiełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełki też mają fajne, ja szczególnie lubię wersję z truskawką i białą czekoladą :)

      Usuń
  10. No cóż, na kartce zawsze pachnie tak pięknie, a w realu czar pryska, skąd ja to znam... ;) Jest kilka zapachów, które mi się podobają w Avonie: Luck, Luxe, Rare Gold, Treselle, Outspoken.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zawsze zamawiam próbki... o ile tyle jest taka możliwość, bo np. mojego Imari próbki nie dało się uświadczyć (stąd zakup w ciemno).Muszę sprawdzić Rare Gold ^ ^

      Usuń
  11. LBD fascynowal mnie w liceum;) Obecnie kusi mnie Lily Soft Musk. Jestem bliska zakupu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są te Lily Soft Musk, ja się chyba skuszę :)

      Usuń
  12. Miło mi że Luck wzbudził w Tobie miłe skojarzenia,plus moją osobę :D Ja szarlotkę czuję zwłaszcza zimą,jak wyjdę na mróz i szalik pachnie szarlotką :)
    Świetnie opisałaś zapachy,bardzo podobnie je odczuwam i też nie rozumiem zachwytów nad Little Black Dress,dla mnie są babcine i chemiczne jakieś...Alphy i Far Away Gold nie za bardzo lubię,lubię Far Away Bella,idealne na lato,lekkie,ciepłe i nie zobowiązujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie czuję w nich coś takiego jabłkowego i aż zdziwiłam się jak zobaczyłam nuty zapachowe, bo jabłek tam brak :D
      Little Black Dress nigdy nie lubiłam i chyba nigdy nie polubię :/. Za to Far Away Gold fajne, wersję Bella też muszę w takim razie sprawdzić :D. Ciekawią mnie nowe Surreal Sky, ale próbek chyba nie ma...

      Usuń
  13. Szczerze nie przepadam za tą firmą, ale jednak ciekawe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oryginalny Far Away wzbudzał we mnie podobne odczucia jak w Tobie, ale ten Gold brzmi interesująco! A na lato ta marakuja musi być idealna, kiedy jest ciepło, takie proste, owocowe perfumy zdecydowanie mi podchodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź kiedyś próbkę tej wersji Gold :D. A marakujowe to brałabym w ciemno, takie proste na lato są super :)

      Usuń
  15. Super zestawienie :D uwielbiam twój blog :D

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja żadnego z nich nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :D a miałaś jakikolwiek z Avonu :D?

      Usuń
  17. mam takie same :) nawet miłe, polecam

    OdpowiedzUsuń
  18. Niektóre zapachy z avonu nawet mi się podobają. Nie ma ich w Twoim zbiorze. A powiedzcie dziewczyny jak długo się trzymają? Bo zastanawiam się nad zakupem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie. Są trwalsze ( z tych ciężkich zapachów) i mniej trwałe (lekkie, letnie).

      Usuń
  19. Ja się do Avonu troch zraziłam parę lat temu. Może czas spróbować się pogodzić? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Luck po opisie wydaje mi się, że byłby dla mnie super

    OdpowiedzUsuń