niedziela, 19 sierpnia 2018

beGLOSSY Pink Summer!

   Dziś recenzja pudełka "Pink Summer", które nie jest ostatnim, nowym boxem od beGlossy (to jeszcze edycja z czerwca), ale przez sezon urlopowy zupełnie zapomniałam Wam go pokazać. Zawartość była akurat typowo letnia, więc z części kosmetyków od razu mogłam skorzystać. Kto z Was zamawiał też "Pink Summer"? W tej edycji znalazło się sześć produktów, z czego większość to kosmetyki pełnowymiarowe. Jest również tradycyjnie coś z próbek. Tym razem nie pojawiło się nic z kolorówki.



FA Antyperspirant Fiji Dream | Fa niedawno wprowadziło do oferty trochę różnych nowości. Jeśli lubicie ich antyperspiranty to ucieszą Was pewnie nowe wersje zapachowe. Powiem Wam, że ja po latach przerwy z powrotem wróciłam do dezodorantów tej marki (używałam jeszcze w czasach gimnazjum i liceum - lubiłam różowy Pink Passion). Nie są to oczywiście jakieś super-blokery, ale dla mnie ochrona jest wystarczająca, a zapachy bardzo ładne. Fiji Dream pachnie owocowo, głównie arbuzem <3.

ROSADIA Płyn micelarny / mgiełka | Od marki Rosadia otrzymaliśmy mgiełkę-tonik-płyn micelarny czyli takie 3w1. Forma sprayu sprawia, że tego typu produkty stosuję jednak tylko w formie toniku czy mgiełki (micele wolę po prostu wylewać na płatek kosmetyczny). W roli mgiełki jest w porządku i pachnie różami!

HIMALAYA HERBALS Pianka do mycia twarzy | W pudełku znalazły się również produkty od Himalaya Herbals. Trochę zapomniałam o tej marce, ale kiedyś bardzo ją lubiłam, szczególnie za krem ochronny, tani, fajny i dość popularny. Tym razem będzie okazja do przetestowania pinaki myjącej Neem.

GLISS KUR Serum w sprayu | Gliss Kur kocham za mgiełki! Jestem wielką fanką czarnej wersji, która daje radę nawet na zniszczonych, rozjaśnianych włosach. W boxie znalazło się serum w sprayu od Gliss Kur, a więc coś trochę innego. Ponoć to serum na rozdwojone końce, ale wiecie jak to jest - takie końce najlepiej ściąć ;). Jednak jak znam Gliss Kur to pewnie będzie fajnie wygładzać.

HIMALAYA HERBALS Ziołowa pasta | Od Himalaya drugi produkt czyli miniatura pasty do zębów. Lubię nietypowe, bardziej naturalne pasty, więc i tę z chęcią wypróbuję.

EFEKTIMA Peeling + maska do stóp | Saszetka z peelingiem i maską do stóp od Efektimy, chyba była już kiedyś w beGlossy albo w innym pudełku.

VIS PLANTIS Mydło biszofitowe | Z tym mydłem już się znam - niestety nie ma jakiegoś specjalnego zapachu. To raczej kategoria "do zużycia".


W "Pink Passion" pojawiło się sporo produktów typowo myjących i higienicznych - dezodorant, pianka myjąca, mydło, pasta do zębów czy tonik. Zawartość w moim odczuciu taka typowo praktyczna, co pewnie też nie wszystkich zadowoli, bo fajnie jak pojawia się też coś innego, co może same niekoniecznie byśmy kupiły. Co sądzicie?


7 komentarzy:

  1. Nie ma kolorówki - nie ma elementu podniecającego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha tez wpadlo mi to do glowy ;D

      Usuń
    2. Hahaha to prawda :D pielęgnacja zawsze spoko, ale to na kolorówkę czekamy :D

      Usuń
  2. jest średnio, uwielbiam odżywki w sprayu gliss kur

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalna sprawa, część rzeczy się podoba, część nie. Akurat ja wychodzę z założenia, że mydło niekoniecznie musi pachnieć, tylko musi mieć dobre właściwości dla skóry. Warto czasem zamówić dodatkowe ładunki, by przekonać się, czy będzie to coś dla nas. Ja tak robię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. płyn micelarny wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń