czwartek, 4 października 2018

PRZEGLĄD NOWOŚCI KOSMETYCZNYCH | JESIEŃ 2018

   Wraz z nadejściem sezonu jesienno-zimowego pojawia się sporo ciekawych nowości kosmetycznych, a konkretniej kolorówkowych. To zawsze tych zapowiedzi wyczekuję najbardziej, bo co prawda na wiosnę i lato marki też wprowadzają wiele limitowanych kolekcji, ale w mój gust zazwyczaj bardziej trafiają jesienne odcienie cieni czy pomadek. Sezon jesienno-zimowy to przecież także już świąteczne kolekcje, które są przygotowywane z największym rozmachem i w najpiękniejszych opakowaniach! To zawsze jakieś pocieszenie na rozpoczynającą się szaro-burą porę roku ;). Dziś lecimy z przeglądem tych najciekawszych, moim zdaniem nowości.


URBAN DECAY | UD wchodzi z nową wersją palety Naked - tym razem to Naked Cherry, która moim zdaniem świetnie wstrzela się w aktualne trendy... i niestety również dla mnie wydaje się bardzo kusząca. Kolorystyka ciepła, ale przybrudzona, dla mnie bardzo uniwersalna, bo uwielbiam taką tonację. Chociaż jak się przyjrzeć na same odcienie to paleta wydaje się mimo wszystko wtórna, choć nadrabia kampanią reklamową. Póki co jeszcze nie ma jej w sprzedaży, ale powinna być dostępna w polskich Sephorach.


HUDA BEAUTY | Myślę, że jedną z największych makijażowych premier tego sezonu będzie z pewnością nowa paleta Hudy, a trzeba przyznać, że o marce jest bardzo głośno, więc i o nowej palecie będzie huczało. Tym razem to nieco większa paleta w bardziej stonowanej kolorystyce, stąd nazwa - Nude. Przyznam szczerze, że na pierwszy rzut oka bardzo mi się podoba, ale z paletami tej marki mam problem, bo choć mają przepiękne zestawienia kolorów to są mam wrażenie, że jakość nie idzie w parze z ceną. Może się mylę, ale zawsze takie wrażenie miałam po testach w Sephorze (może na oku dają radę?).


HUDA BEAUTY | Z kolei te kompaktowe paletki cieszą się lepszymi opiniami, nie spotkałam się z narzekaniem na suche maty jak w przypadku większych palet, więc póki co bardziej skłaniam się ku tej wersji (są też w dużo niższej cenie ok. 129zł). Nowa seria inspirowana kamieniami szlachetnymi totalnie mnie zachwyciła, a szczególnie wariant czerwony i fioletowy. Nie mogę się zdecydować który bardziej! Czekam aż pojawią się w Sephorze :).


JEFFREE STAR | Jako fanka Jeffree Stara zawsze śledzę nowości, które wprowadza do swojej marki <3. Jakiś czas temu do sprzedaży weszły płynne rozświetlacze, które akurat specjalnie mnie nie kusiły, ale nowe rozświetlacze prasowane zapowiadają się genialnie! Wyglądają na świetne duochromy, ale nie takie po prostu opalizujące jakich teraz jest pełno - wydaje mi się, że te będą miały jednak bazę w jednym kolorze, a połysk w drugim. To z pewnością coś zupełnie innego w kategorii rozświetlaczy. Ponadto będą również konturówki, ale te raczej mnie nie skuszą.


MIYO | Tej palety chyba nie trzeba nikomu przedstawiać: Miyo x Beautyvtricks rozeszła się jak świeże bułeczki. Nic w tym dziwnego, bo paletka ma piękne kolory, pigmentacja też powinna być fajna (Miyo zawsze miało rewelacyjnie napigmentowane cienie), a do tego cena bardzo przystępna (około 60zł). Sama skusiłam się na tę paletkę, czekam aktualnie na przesyłkę ^ ^.


WIBO | Nowości Wibo bywają z roku na rok coraz bardziej kontrowersyjne... marka coraz mocniej "inspiruje" się innymi markami. Mało komu się to podoba i ja sama zawsze jestem za oryginalnością, bo nie cierpię kopiowania, ale mam wrażenie, że ta strategia po prostu im się sprawdza (w końcu wiele osób będzie chciało wypróbować odpowiednik Anastasii, Nabli, Tarte czy czego tam jeszcze). W tym sezonie Wibo bardzo mocno nawiązało do palety Nabli, moim osobistym zdaniem tym razem to już przegięcie, a nie produkt w podobnym stylu i na te paletę się nie zdecyduję, bo po prostu nie przepadam za cieniami Wibo. Poza cieniami pojawią się dwa warianty pudrów: prasowany oraz sypki (w stylu Givenchy) i tu przyznam szczerze, że sypki chyba kupię. Ma być to mix pudrów w różnych odcieniach wyrównujących koloryt cery. Pojawią się jeszcze metaliczno-matowe pomadki, ale jeśli będą równie kiepskiej jakości jak te które marka miała ostatnio to raczej nie będzie warto.



LOVELY | Siostrzana marka Wibo poszła w cukierkowo-cyrkowe klimaty. Lovely szykuje nową kolekcję, która jakoś strasznie mnie nie pociąga, ale kilka propozycji jest całkiem ciekawych. Będzie na pewno paletka cieni (zupełnie mnie nie kusi), brokatowa maseczka, kilka wariantów rozświetlaczy (póki co te też mnie nie kuszą, ale warto pamiętać, że zarówno Wibo jak i Lovely ma bardzo przyzwoite rozświetlacze) i bibułki matujące. Najciekawszy wydaje mi się jednak Magic Frog - zielony produkt utleniający się, który można zastosować na usta i policzki. Utleniające pomadki już były, ale róże... coś innego!

L'OREAL | Les Chocolats to seria płynnych pomadek z linii Infallible. Pomadki ponoć pachną czekoladą i większość odcieni jest również czekoladowych ;). Les Chocolats są dostępne w Rossmannach, ale w moim akurat ich nie mają i nie miałam jeszcze okazji zobaczyć ich z bliska. Z tego co widziałam do Polski trafiła niestety bardzo okrojona gama kolorystyczna. L'Oreal ma również nową paletkę cieni - Berry Much Love.


NYX | Nyx to marka, którą bardzo lubię, również za fakt, że zawsze nadąża za aktualnymi trendami w makijażu. Nowa kolekcja akurat ani mnie ziębi ani grzeje - nie czuję się skuszona ani pomadkami ani paletkami. Oczywiście gdybym obejrzała je na żywo być może zmieniłabym zdanie, ale póki co porządnego salonu Nyxa w Krakowie wciąż brak (Nyx...błagam Was!). Już bardziej podobają mi się opalizujące, duochromowe błyszczyki Midnight Chaos (na pierwszym zdjęciu w tym wpisie).



COLOURPOP | Z marką ColourPop jakoś nigdy nie było mi po drodze, ale w końcu na pewno to zmienię. Jednak na pewno nie z ich nową paletą Ooh La La, bo choć paletka bardzo słodka i cukierkowa to jakoś nie do końca mnie przekonuje (może aż zbyt różowa?). Jeśli są tu fanki różowych cieni to myślę, że powinna im się podobać. Marka dostępna oczywiście online.

KAT VON D | Paleta róży i rozświetlaczy Fetish od Kat von D wygląda bardzo świeżo i wiosennie. Całkiem ładne kolory i jeśli paleta do nas trafi to na pewno solidnie ją obmacam. Mam jednak spore wątpliwości czy będzie okazja, bo wiele z nowości czy limitowanych kolekcji niestety nie trafia do Polski, a szkoda. Póki co jestem wierna pomadkom od Kat!


MAKEUP REVOLUTION | W tym zestawieniu nie mogłoby zabraknąć marki, która jak żadna inna pędzi z nowościami! Mowa oczywiście o Revolution, które niebawem wchodzi do Rossmannów z ich podserią Revolution Pro (o której też wkrótce powiem Wam coś więcej ^ ^). Poza tym jest mnóstwo innych nowości, z których wybrałam tylko kilka, bo marka ma tak wiele nowych produktów, że nie sposób pokazać wszystkich. Mnie zaciekawiły jak zwykle nowe wersje serduszek - na stronie głównej można kupić zestaw Heart Heaven z takimi wariantami jak Gingerbread Heart, Candy Cane Heart czy Marzipan Heart. Brzmi mega kusząco, ale nie widziałam tych wariantów poza zestawem. Pojawiły się także wypiekane rozświetlacze "diamenty" i serduszko Dark Angel. Cała masa nowych pędzli, nowe podkłady i czekoladowe palety (np. Macaroons Palette).



FENTY BEAUTY | Nie sposób pominąć Fenty Beauty by Rihanna, tym bardziej że marka miała niedawno premierę w Polsce. Powiem Wam szczerze, że to jedna z tych marek, do których kompletnie mnie nie ciągnie, sama nie wiem dlaczego. Zdarza mi się, że po czasie coś mi się odmienia, ale na chwilę obecną z Fenty nie mam nic i nie planuję zakupów. Zapowiedź nowej palety również nie zrobiła na mnie wrażenia, kolory jakieś nie moje a sama reklama mnie nie zachęciła.
INGLOT | Nasz rodzimy Inglot niedawno wkroczył z pastelową kolekcją Call Me Ballerina. Mam wrażenie, że niektóre kolekcje Inglota są świetnie przemyślane i fajnie się wstrzelają w aktualny moment, a inne... zupełnie nie ;). Osobiście z "baleriną" próbowałabym raczej na wiosnę niż na jesień, ale może tylko ja mam takie wrażenie niedopasowania. Z tej serii nic mnie nie kusi: pomadki nie powaliły mnie ani jakością ani kolorami, olejki czy konturówki do ust nie wywołały u mnie szybszego bicia serca ;). Dużo fajniejszą, ciekawszą kolekcją była oczywiście ta we współpracy z J.Lo!



TOO FACED | Coś totalnie uroczego zawsze znajdziemy w Too Faced. Gingerbread to ich nowa propozycja, paleta cieni pełna jesiennych kolorów - złota, brązu, fioletów. Ładny zestaw, podoba mi się, ale jeszcze bardziej przemawia do mnie już nie taka najnowsza Chocolate Gold, którą ciągle mam na wishliście.

LANCOME | Pamiętacie słynny rozświetlacz z różą od Lancome? Tym razem marka zaproponowała inny wariant tego cuda w bardziej beżowo-złotym odcieniu. Nadal nie wiem co o tym sądzić, bo nigdy nie miałam go w rękach. Na zdjęciach wygląda naprawdę cudnie, ale czy to czasem nie jest zwykła sztuczna róża oprószona rozświetlaczem ;). Kiedyś myślałam, że cała wykonana jest z pudru, ale szybko okazało się, że to tylko materiałowy kwiat z cienką warstwą proszku (za kupę kasy!).


ANASTASIA BEVERLY HILLS | Na koniec zostawiła kolejną wielką premierę - ABH pojawi się wreszcie stacjonarnie w Polsce! Szafy z Anastasią już widziałam w Sephorach, nie mogę się doczekać aby na żywo posprawdzać wszystkie palety :). Póki co dostępne były jedynie mini zestawy matowych pomadek (ale niestety tylko w jednym wariancie kolorystycznym). Najnowszą paletą od ABH jest Sultry, przydymiona, bardziej jesienna kompozycja. Podoba mi się, ale bardziej urzeka mnie fioletowa Norvina :).


Dajcie znać co kusi Was z tych nowości <3

16 komentarzy:

  1. po zdjęciach nude Hudy bardzo mi się podoba. poczekam sobie na recenzje :D co do ABH, baaaardzo podoba mi się paleta soft glam, choć i norvina niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palety Hudy zbierają bardzo podzielone opinie, dlatego najlepiej byłoby sprawdzić paletkę w Sephorze :D. Ja wzdycham do Norviny *.*

      Usuń
  2. Część nowosci otalnie mnie nie kusi, ale na pewno sprawdzę dokładniej palety Anastasi bo od dawna do nich wzdycham. Kusi też nowa Huda, pierniczkowa paletka od Too Faced i czekoladowe pomadki od L'oreal.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam jak kiedyś ugotowałam na pryzmy Givenchy. Możecie skuszę na te Wibo

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wpisy o nowościach kosmetycznych :D W oko wpadła mi pierniczkowa paletka Too Faced, ale niestety jakość ich cieni mi nie odpowiada :(

    OdpowiedzUsuń
  5. jedynie inglot mnie zachęcił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorowy zawrot glowy, ale paleta Huda Nudes musi do mnie trafic :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku, same wspaniałości, pięknoty!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo jest jaskrawych kolorów, które moim zdaniem nie sprawdzą się w codziennym użytkowaniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże,jak nie lubię takich postów,bo wszystko chcę mieć :D
    A serio,najbardziej me czarne oczy zaświeciły się na:
    Huda Beauty zielona paletka-boska!
    Jeffree Star i duochromowy rozświetlacz
    i w zasadzie tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze dużo ciekawych nowości, ale nie będę się kusić na wiele, bo chcę poużywać to co mam, ale jednak kusi mnie choć ten 4 kolorowy puder z Wibo. Podoba mi się nie jedna paletka, ale stop ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak dużo kolorów, że trudno się zdecydować!

    OdpowiedzUsuń
  12. Serduszkowy zestaw od MUR bardzo mnie zainteresował, chyba będę na niego chorować :D Choć ostatnio jestem na nich obrażona, bo zaspoilerowali zawartość kalendarza adwentowego i teraz na pewno go nie kupię XD Co do nowej kolekcji Nyxa - gdyby te błyszczyki były zastygającymi pomadkami, to bym zbankrutowała :D A tak, to tylko pooglądałam przez opakowanie, bo wiedziałam, że i tak nie kupię.

    OdpowiedzUsuń