wtorek, 4 grudnia 2018

SHINYBOX Think Pink!

   Shinybox Think Pink to edycja, która dotarła do mnie co prawda już jakiś czas temu, ale znalazły się w niej ciekawe produkty, więc warto byłoby przyjrzeć się im z bliska :). Coś co zawsze cieszy mnie w beauty boxach to nowości rynkowe - chyba każdy lubi je wypróbowywać, a dzięki boxom czasem udaje nam się to zrobić w pierwszej kolejności. W Think Pink również pojawiło się coś z nowości za co duży plus! Tym razem miałam także niezłego farta gdyż udało mi się trafić na produkt, który od dawna miałam w planach zakupowych.


   Nowością rynkową w tej edycji jest pomadka od Bee Natural. Jest to balsam ochronny do ust na bazie wosku pszczelego dostępny w różnych wariantach zapachowych. Marka Bee Natural od niedawna jest dostępna w Rossmannie. Odkąd tylko się pojawiła byłam bardzo ciekawa tych balsamów i kupiłam wersję kokosowo-waniliową, a w Shiny to wariant o zapachu granatu. Pomadki są całkiem fajne, mają przyjemną masełkową konsystencję, ale spodziewałam się trochę więcej od zapachów (a te mnie nie porywają). Kolejnym produktem jest pełnowymiarowy krem do rąk Delia, z dodatkiem d-panthenolu. Kremy akurat mnie ani ziębią, ani grzeją, ale o aktualnej porze roku są w końcu bardzo przydatne. W tej edycji Shinybox pojawił się w kilku różnych wariantach, stąd różnice w zawartości - zmieniały się między innymi właśnie produkty do włosów od Il Salone Milano (w moim pudełku to akurat odżywka w sprayu). Kolejnym pełnowymiarowym kosmetykiem jest krem Biotanique - odżywczy krem probiotyczny. Z opisu wydaje się ciekawym produktem (ze względu na tę technologię probiotyczną i słynny olej z opuncji figowej), ale u mnie będzie musiał poczekać jeszcze na swoją kolej.



   Dodatkiem jest Apecontrol - suplement z Olimp Labs. Suplementy w boxach zwykle wzbudzają pewne kontrowersje, więc i tym razem będzie pewnie podobnie. Ja jeszcze nie wiem czy sama się na niego skuszę. Jako Ambasadorki Shinybox otrzymałyśmy poza standardową zawartością jeszcze dodatkowe produkty. Jednym z nich było serum Liq CC od LiqPharm, które od dawna miałam na chciejliście :). Serum ucieszyło mnie zdecydowanie najbardziej i od razu wzięłam się za testowanie - póki co sprawdza się bardzo dobrze. To lekkie serum z witaminą C. Z dodatkowych produktów pojawił się także krem Naturativ i ciekawe mydełko bursztynowe Aqua Baltic od marki Horfes.


6 komentarzy:

  1. Jakos mnie nie przekonuja te boksy, chociaz i krem do rak i pomadka ochronna idealne na ta pore roku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. już zużyłam ten suplement na obniżenie apetytu i muszę przyznać, że świetnie działa :) kupię kolejne opakowanie a shiny jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakos nigdy nie subskrybowałam pudełek,

    OdpowiedzUsuń
  4. będę musiała obczaić bee natural w rossku, kiedy w końcu zląduję w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę że trochę słaby box, tak skromnie

    OdpowiedzUsuń
  6. myslałam, że coś lepszego będzie

    OdpowiedzUsuń