czwartek, 14 listopada 2019

FOREO LUNA play plus

   Szczoteczka soniczna Foreo... któż o niej nie słyszał i nie zastanawiał się czy warto ją kupić. Czytałam o niej wiele bardzo pozytywnych opinii, o tym jak ta niewielka szczoteczka potrafi odmienić pielęgnację i tym samym mieć zbawienny wpływ na stan skóry. Foreo kusiła mnie od dawna, bardzo chciałam sprawdzić jak spisze się u mnie i również jak wypadnie z tańszym odpowiednikiem, który kupiłam już dosyć dawno i sporadycznie używałam.

   Moja wersja to Foreo Luna Play Plus - szczoteczka ładowalna. Podstawę szczoteczki można odkręcić śrubokrętem i wymienić baterie (kupując szczoteczkę bateria jest już w środku, więc można od razu używać). Podobny wariant to Foreo Luna Play - szczoteczka nieładowalna. Przed zakupem polecam Wam zwrócić uwagę na to jaką wersję wybieracie, bo szczoteczki są dość podobne, a w Lunie Play baterii nie wymienicie (producent mówi o około 100 możliwościach użycia, potem jest do wyrzucenia). Ja szczerze mówiąc nie zdecydowałabym się na nieładowalną szczoteczkę, tym bardziej, że równica w cenie między nimi nie jest aż tak duża. Na oficjalnej stronie Foreo Play Plus to koszt 199zł, a Play 169zł.


SPECYFIKACJA | Z tyłu szczoteczki znajduje się przycisk, po którego wciśnięciu szczoteczka zaczyna wibrować. Wibracje są delikatne, szczoteczka masuje skórę lekko i przyjemnie. Są to wibracje T-Sonic, ponoć 8000 impulsów na minutę. Ogromnym plusem Foreo jest jej wygląd - jest naprawdę fajnie wykonana, w każdym detalu. Ładnie wygląda na półce w łazience, jest mała, zgrabna i po prostu poręczna. Jej wymiary to 64x60 mm. Pod kątem wyglądu tanie zamienniki nie umywają się do niej! Jest to szczoteczka silikonowa (hipoalergiczny silikon) dzięki czemu jest ultra łatwa w czyszczeniu. A poza tym wszystkim ma fajne kolory, mój to akurat piękny fiolet (wersja Purple), w rzeczywistości nieco bardziej różowy. Foreo jest całkowicie wodoodporna, bez obaw można używać jej pod prysznicem. I jak wspomniałam wcześniej Foreo Luna Play Plus jest na baterie AAA.

DZIAŁANIE | Z kolei działanie Foreo na skórę jest moim zdaniem fajne, pozytywne, ale dla mnie to bardziej ciekawy, przyjemny w używaniu gadżet nic coś co zrewolucjonizowało moją pielęgnację. Absolutnie nie zniechęcam Was do tej szczoteczki, ale zalecałabym odrobinę sceptycyzmu, bo wiele recenzji wychwala Foreo pod niebiosa, naprawdę :)! A to bardzo fajna szczoteczka, ale mogłabym bez niej żyć. Mimo, że lubię jej używać to nie widzę znaczącego wpływu na moją cerę. Raczej cała odpowiednio dobrana pielęgnacja i do tego dodatkowo Foreo może przynieść dobre efekty. Nie oczekiwałabym, że Foreo sama w sobie odmieni naszą skórę.


FOREO A ZAMIENNIKI | Porównując do tańszych zamienników (mój akurat pochodził z Carrefoura i kosztował chyba z 30zł) - Foreo wypada na pewno lepiej, jest wygodniejsza, ładniejsza, ma miększe wypustki i fajniej masuje skórę. Jednak nie jest to kolosalna różnica w rezultatach, działanie jest bądź co bądź po prostu podobne.

SPOSÓB UŻYCIA | Ja swojej szczoteczki używam z dodatkiem żelu myjącego do twarzy, sprawdziłam ją z różnymi żelami i dobrze się sprawdza, łagodnie ale skutecznie oczyszcza skórę. Wibracje są delikatne, więc nie spodziewajcie się cudów w stylu nagłego odblokowania porów czy szybkiej poprawy stanu skóry. Chyba, że do tej pory zaniedbywaliście demakijaż, w takim przypadku Foreo może zdziałać cuda, bo po prostu będziecie porządnie zmywać resztki makijażu i skóra się odwdzięczy :D. Foreo fajnie sprawdza się do domywania ust z resztek trwałych pomadek. Coś jak delikatny peeling z masażem! Wibracje są na tyle subtelne, że nie powinna podrażniać delikatnej skóry. Ja często używam szczoteczki nie tyle do stricte samego demakijażu, ale do przygotowania cery np. przed serum czy maseczką. Foreo pobudza mikrokrążenie, więc skóra wygląda po prostu lepiej.


   Jeśli nie jest to dla Was duże obciążenie finansowe to jak najbardziej polecam - jako "wspomaganie" do dotychczasowej pielęgnacji. A jeśli uważacie, że to drogo jak na taki gadżet to wcale nie odradzałabym zamienników!

   Na Foreo zdarzają się też czasem promocje, więc warto mieć to na uwadze. Moja szczoteczka jest z notino.pl, a znajdziecie ją tu: Foreo Luna Play Plus.

8 komentarzy:

  1. moja jest różowiutka i uwielbiam ją, używam jej ok 4 razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam różnie, raz częściej, raz rzadziej, ale max jeden raz dziennie ;)

      Usuń
  2. Jak minie fala reklam Foreo w Internetach to może się zainteresuję. Teraz mam jej przesyt i jakoś mnie nie zachęca. Być może jest to pomocny gadżet, natomiast za chwilę będzie wyskakiwał z lodówki i to mnie trochę drażni :(
    W przyszłości kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że ta fala popularności Foreo już minęła :D. Ja miałam przesyt kilka lat temu, teraz wydaje mi się że troszkę ucichło ;)

      Usuń
  3. Mam tą samą ale różową, fajna jest:) dzięki niej polubiłam wieczorne oczyszczanie skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie można polubić dzięki niej demakijaż :)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji poznać, ale może kiedyś się uda :)

    OdpowiedzUsuń