wtorek, 26 lipca 2011

Montagne Jeunesse - odmładzająca maseczka na dłonie

Od Paatal.pl  dostałam także do przetestowania odmładzającą maseczkę na dłonie Montagne Jeunesse. Co prawda nie mam tylu lat żeby narzekać na starzejącą się skórę, ale maseczka ma za zadania również wygładzać, nawilżać, poprawiać koloryt i elastyczność skóry.




Maseczkę dostajemy w "jednorazowym" opakowaniu, ale zawartość to aż 30ml! Naprawdę sporo. Użyłam jej już przynajmniej 5 razy, a widzę, że zostało jeszcze dużo w opakowaniu.
Maseczka ma postać białego ,lekkiego mleczka, zupełnie nie przypominającego treściwych masek. W pierwszym momencie pomyślałam "to to będzie słabsze niż krem!" a przecież maseczka powinna działać intensywniej niż kremy do rąk, których używamy często. Zapach jest specyficzny, dość mocny, kosmetyczno-winny, nie do końca przyjemny, ale też do zniesienia.
Przed zastosowaniem słucham rad producenta i opłukuję dłonie w ciepłej wodzie. Jeśli nałożymy kosmetyk cieniutką warstwą, wchłonie się praktycznie całkowicie, ja nakładam zdecydowanie grubszą warstwą - po 10 minutach część maski się wchłonie, część zastygnie. Maseczka nie zachowuje się jak zwykły krem, pozostała zastygnięta część nie wchłonie się, nie da się jej też rozsmarować, wałkuje się. Mi raczej nie bardzo chce się czekać przez 10-15 minut, dlatego wolę posmarować grubą warstwą dłonie na noc.

Rezultat? Z początku wydawało mi się, że może przez fakt, że zawsze zmywam maskę wodą moja skóra wydaje się gładsza. Ale kiedy budziłam się rano, a moje dłonie miały na noc kurację z maseczki skóra też była wyraźnie gładsza, nawilżona, przyjemna w dotyku. Dlatego stwierdzam ,że działa:)! Moje dłonie nie są mocno przesuszone, nie mam z nimi specjalnie problemów, nie wiem czy na naprawdę przesuszoną skórę też by się sprawdziła dobrze. Na mojej skórze efekty są zauważalne, krem daje mi tylko lekkie nawilżenie, a maseczka zdecydowanie mocniejsze, efekt też utrzymuje się dłużej.

Na zdjęciu zbliżenie na moją skórę przed i po zastosowaniu maseczki. Po kliknięciu powiększa się.

Montagne Jeunesse nie testuje na zwierzętach:)!

Podsumowując, jest to dobra maseczka dla normlanej/lekko przesuszonej skóry dłoni, nie wiem na ile by sobie poradziła z naprawdę dużym problemem. Ja bardzo lubię taką odmianę, często mam ochotę na jakąs maskę czy peeling do dłoni, bo w sklepach rzadko widuję tego typu produkty. Jak skończę możliwe, że dorzucę sobie do zamówienia, jeśli będę coś kupować na paatal.pl (a znając życie będę paletki Sleek....).

Maseczkę można kupić TUTAJ , kosztuje 2,50 zł. Nie bardzo opłaca się zamawiać oczywiście samą maseczkę, ale prędzej dorzucić do zamówienia.

Ten produkt został mi wysłany do recenzji, ale nie wpływa to w żaden sposób na moją opinię.

42 komentarze:

  1. Bardzo fajna maseczka ;) Mnie się coś takiego przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny efekt, ale nie dorzucę jej do zamówienia, bo nic nie planuję narazie kupowac w tym sklepie:o

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny efekt:) musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolejny must have. zwłaszcza, że przez remont i kucie ścian bez rękawic moje pulchne łapki wyglądają jakbym na budowie spędziła całe swoje dorosłe życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo, bardzo mnie zaciekawiłaś, tym bardziej że różnicę widać gołym okiem :)

    PS. zostałaś otagowana :)

    http://simplyawoman86.blogspot.com/2011/07/tag-make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał. Naprawdę widać efekt. Szkoda tylko, że jest do kupienie przez sklep internetowy ;/.

    Zapraszam do mnie: http://sleepingbeauty0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ten efekt:) Widać, że działa:), ale ja jeszcze jej nie potrzebuję:D

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie chyba narazie wystarczy krem :)


    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Też uważam, że w sklepach jest zbyt mało produktów do rąk czy paznokci:) Na maseczkę raczej się nie skusze, dobry balsam mi wystarcza:)

    OdpowiedzUsuń
  10. o boże, jestem pod wrażeniem działania tej maseczki! ja na razie nie potrzebuję tej maseczki, ale kiedyś muszę wypróbować.:D
    dodaję do obserwowanych, uwielbiam takie blogi. <3
    marlenabaraniecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak będę coś zamawiać na paatal, to pewnie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiłaś mnie swoja recenzja tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem ciekawa :) też mam zamiar zamawiać paletki (ale to przy przypływie gotówki), więc ją dorzucę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekty rzeczywiście rewelacyjne!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jeśli będę robić kolejne zamówienie to na pewno dorzucę jedną dla siebie i jedną dla mamy:) super efekt;))

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawy produkt, ale ja nawet kremu nie stosuję przez zapominalstwo, a co dopiero maseczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzczywiscie reultat jest bardzo zadowalajacy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. oo, co za tanioszka :D chyba wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. zostałaś otagowana - http://smokyeveningeyes.blogspot.com/2011/07/wstepie-bardzo-dziekuje-simplyawoman-z.html

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. oo super - mam mega suche dłonie, więc moze sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny ciekawy bloga :D

    Zapraszam do mnie:
    i-follow-fashion.blogspot.com
    Obserwujemy? ;>

    OdpowiedzUsuń
  22. słuchaj, a mam pytanie. W jaki sposób używasz tych cieni mineralnych z mac'a z tej nowej kolekcji.Ja na czarny eyeliner, ale mi się to trochę nie podoba.Znasz coś fajnego na to.Jakąś bazę?

    OdpowiedzUsuń
  23. witam :)) zostałaś otagowana w zabawie ;))
    zapraszam http://making-myself-beauty.blogspot.com/2011/07/dostaam-sie.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Efekt bardzo pozytywny, robiłaś zdjęcia wieczorem i rano, czy parę minut po aplikacji maski? Rozjaśniło Ci dłonie czy ylko aparat tak to pokazał?

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasem zamawiam z Paatal i nigdy nie zwróciłam uwagi na tą maskę. Jednak za taką cenę naprawdę warto kupić, choćby nawet wypróbować. Moim zdaniem efekty są widoczne:)
    Co do cracków Lovely to kupiłam je w zeszły piątek(w Rossmannie na os. Zgody), jak tylko promocja się pojawiła:) Teraz poluję na biały ale wszędzie puste półki...

    OdpowiedzUsuń
  26. za taką cenę to niezłe cudeńko:) i na dodatek jakie wydajne, ostatnio zauważyłam, że coraz popularniejsze robią się takie gadżety do dłoni

    OdpowiedzUsuń
  27. ooo a parsol ponoc destabilizuje filtry, tzn jak nałozymy na flitr z parsolem koloróke to traci swoje właściwosci

    co do sorayi uzyłam jej na razie 3 razy i nie jest jakas super, ale czy filtr moze byc super:>

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow! Efekt rzeczywiście jest super! :) I do tego maseczka kosztuje jedyne 2,50 zł. Na pewno przy następnym zamówieniu z Paatal ją dorzucę :).

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałaś otagowana! Po szczegóły zapraszam tutaj:
    http://viollet-na-obcasach.blogspot.com/2011/07/makijazowe-zeznania.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Zostałaś otagowana:)
    http://nk-naturalkiller.blogspot.com/2011/07/make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  31. 2,5 zł za 30 ml maseczki to bardzo korzystna cena, na pewno przy okazji zamówienia z Paatala się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zostałaś oTAGowana ! Zapraszam do zabawy :)
    http://szafa-olki.blogspot.com/2011/07/tag-make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  33. hallo dear , nice post :)

    follow each other ? if you already following me , i'll follow you back :)

    http://vaniaclarissa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow, jestem zaskoczona, ze maseczka tak fajnie wygładziła powierzchnię skóry, z chęcią aplikowałabym ją na noc.
    Gwoli dopełnienia zasad - wklejam linka do tagu :)
    http://idaalia.blogspot.com/2011/07/make-up-blogger-award.html
    :)

    OdpowiedzUsuń