wtorek, 13 sierpnia 2013

Lirene Aqua Cristal płyn micelarny

Lirene ma w swojej ofercie sporo dobrych produktów (jak np. winogronowy żel pod prysznic o którym niedawno pisałam), ale ma też kosmetyki naprawdę słabe jak ten płyn micelarny. Męczę się z nim od dawna, zużyłam pół butelki i chyba nie mam ochoty na więcej.

Od płynów micelarnych oczekują przede wszystkim dobrego oczyszczania i łagodnego działania, jak każdy. Niestety ten płyn nie spełnia tych dwóch zadań, więc to, że nie pozostawia lepkiej warstwy czy ma praktycznie opakowanie stają się zupełnie nie istotne.

DSCN1111

Nigdy nie zmywam płynem micelarnym całego makijażu, najpierw wstępnie myję twarz (olejkiem myjącym, OCM, mydłem, żelem, savon noir – bywa różnie), potem przecieram twarz płatkiem nasączonym micelem żeby usunąć jakieś ewentualne resztki podkładu i przede wszystkim po to żeby zmyć makijaż oczu.

Niestety płyn Aqua Cristal nie radzi sobie z tym zupełnie, zmycie zwykłego (nie wodoodpornego) tuszu do rzęs, usunięcie resztek kresek czy eyelinera to jest dla niego zawsze wyzwanie, z którym często nie daje sobie rady.

Nie mam szczególnie wrażliwych oczu, ale ten płyn mocno je podrażnia, prawie za każdym razem, podczas demakijażu szczypie i piecze.

DSCN1112

DSCN1113

Okej, nie zawiera alkoholu i parabenów, to niby plus ale co mi po tym jak płyn jest po prostu kiepski. Zapach też byłby w porządku, taki przeciętny, kosmetyczny. Jak wspomniałam nie zostawia też lepkiego filmu, ale.. no właśnie :|.

Skład :

DSCN1114

Płyn kosztuje około 14zł, ale uważam że nie warto się męczyć za te 14zł ;). Ten kosmetyk akurat nie udał się Lirene. Staram się zużywać kosmetyki do końca, ale nie za wszelką cenę, w końcu wolę mieć niepodrażnione oczy niż męczyć płyn nie wiadomo po co.

Znacie to “cudo”?

35 komentarzy:

  1. Mnie nie tylko oczy po nim pieką a nawet cała twarz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pięknie:/! Mnie tylko oczy całe szczęscie.

      Usuń
  2. Też miałam kiedyś płyn micelarny od Lirene (inny rodzaj) i też był tragiczny. Dokładnie te same wady jak ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś im te płyny nie wychodzą. Lirene ma sporo niezłych kosmetyków w ofercie, ale to jest akurat kompletna klapa.

      Usuń
  3. Mnie piekły po nim głównie okolice ust, nie zmęczyłam go sprezentowałam mamie, która wywaliła, bo nie działał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam i raczej nie chcę znać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie chcę poznać. Wierna jestem micelowi z Biedronki i nie szukam innego, póki ten mnie zadowala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też skradł moje serce! :) kończę opakowanie i zaczynam kolejne i nie chce żadnej odmiany

      Usuń
    2. Ja jeszcze nie próbowałam słynnego micela z Biedronki ale prędzej czy później go zakupię:).

      Usuń
  6. Miałam kiedyś jakiegoś micela z Lirene i też byłam rozczarowana, mimo że kosmetyki tej firmy lubię i chętnie kupuję.
    Może zmywaj nim podkład przed myciem twarzy mydłem, a oczy czymś delikatniejszym? Bo taki produkt w żaden inny sposób już nie posłuży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja jestem wręcz zdziwiona że ten płyn jest tak kiepski, bo rzadko który kosmetyk Lirene tak mnie rozczarowuje.
      Może to jest jakiś sposób, bo do oczu nie warto.

      Usuń
  7. Ojoj, jak piecze w oczy i niektórych w całą twarz, to muszę zapamiętać by go NIE kupować.

    OdpowiedzUsuń
  8. To widzę micek niegodny polecenia...

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie wysuszył całkowicie :/ zostało mi ok 1/3 opakowania i wylałam to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie, ale ja mam mieszaną cerę, żeby ją coś mocno przesuszyło to musi być już ostro ;).

      Usuń
  10. możesz go zużyć np. zastępując nim rano tonik czy ewentualnie do odświeżania dekoltu w ciągu dnia. ja tak sobie radzę z nieudanymi micelami czy hydrolatami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest myśl. Przeczytałam właśnie na blogu Anwen, że płyn micelarny świetnie sprawdza się do mycia włosów. Co prawda dziewczyny pisały o biedronkowym micelu, ale może ten też się nada hmm.. ;)

      Usuń
    2. warto spróbować. nie masz nic do stracenia ;)

      Usuń
  11. Nie używalam go i chyba nje będę ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojoj... to porażka... Mam odłożony micel z Lirene "na później" (z serii Youngy 20+), ale chyba w takim razie wypróbuję go teraz, żeby się przekonać czy mnie nie podrażni - w razie czego zostawię go mamie, bo ona ma skórę jak słoń, nic jej nie ruszy hehe :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam, bo pierwszy micel jaki użyję będzie z biedronki ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy go jeszcze nie miałam.Od jakiegoś czasu jestem wierna micelowi z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój demakijaż wygląda bardzo podobnie, tego micela nie miałam nigdy i wynika z Twojej recenzji że nie mam czego żałować. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością go nie zakupię ;-) Mnie wystarcza micel z Biedronki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go jeszcze nie próbowałam, ale zamierzam:)

      Usuń
  17. Ja nie przepadam za micelami właśnie dlatego, że każdy, który miałam nie radził sobie z demakijażem.

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię micelki
    aktualnie używam ten z lirene http://www.womanlike.pl/obgadujemy-plyn-micelarny-lirene-dermoprogram/
    i ja jestem z niego zadowolona
    ale moim hitem jest Flos Lek
    jeśli chcesz, zobacz recenzję na moim blogu
    :)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam i już nie chcę poznać :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja znam, kolezanka uzywala i tez chyba nie byla zadowolona. Akurat z tonikami mam tak, ze taczej ich nie testuje tylko od lt uywam tych smych i sa to Loreal(dwufazowy), a jak mam wydac mniej to Floslek. Sprawdzaja sie od lat, zadnych przykrych niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń