piątek, 4 kwietnia 2014

Ulubieńcy marca + zakupy

Pora na marcowych ulubieńców :). Jak zwykle nie pokazuję tu tych samych kosmetyków, które lubię od miesięcy czy nawet lat żeby się po prostu nie powtarzać. To dla mnie nowości, które mnie czymś zachwyciły.

DSCN6799

Na zdjęciu kolejno od lewej do prawej:

  • Pigment Essence w odcieniu Cotton Candy – niedawno pisałam o promocji w Naturze na te wyprzedawane pigmenty, skusiłam się wtedy na kilka kolorów. Bardzo przypadł mi do gustu jasno różowy, mocno iskrzący Cotton Candy, świetnie wygląda na oczach!
  • Waniliowy Carmex  - jako fanka Carmexu i wanilii po prostu musiałam go kupić! Fajnie pachnie, sztyft jest mega wygodny a działanie jak to Carmex, rewelacyjne.
  • Lakier do ust Catrice Made to Stay w kolorze Mission PINKpossible – kupiłam go jakiś czas temu trochę w ciemno, skuszona bardzo intensywnym różowym kolorem. Teraz stwierdzam, że był to jeden z najlepszych zakupów w ostatnim czasie! Jest lepszy niż Apocalips Rimmel, które bardzo lubię. Bardzo mocna pigmentacja, dosłownie lustrzany połysk i co najlepsze: świetna trwałość! A jakby tego było mało nie zostaje na zębach ;). 
  • Palmer’s Natural Bronze – u mnie rozpoczął się sezon na samoopalacze, na słońcu siedzieć nie lubię a podoba mi się lekka opalenizna więc szukam samoopalacza idealnego. Tę miniaturę mam z Glossy, balsam daje fajny, lekki i naturalny kolor (różnica nie jest duża ale na zmianę z czymś mocniejszym jest super). Najlepszy jest w nim.. zapach! Pachnie jak czekoladka, troszkę syntetyczna, ale mi ten zapach bardzo pasuje i nie czuję w nim tego charakterystycznego smrodku. Pomyślę nad wersją pełnowymiarową.
  • Płyn micelarny Tołpa Dermo face hydrativ – Tołpa po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyła. To jeden z najlepszych miceli z jakimi miałam styczność, skuteczny, nawilżający i co najważniejsze – delikatny. Nigdy mnie nie podrażnił ani nie uczulił.

 

Ostatnio skorzystałam z niezłej promocji w Naturze, kupując trzy kosmetyki kolorowe dowolnych marek, ten trzeci (domyślam się, że najtańszy) był za grosz. Opłacało się szczególnie jeśli w planach było coś do kupienia, mi skończyła się tania a dobra kredka do brwi z Essence więc postanowiłam skorzystać. Dokupiłam kolejne pigmenty Essence, są bardzo dobre a teraz wychodziły jeszcze taniej (po przeliczeniu w promocji za jeden pigment wychodziło jakoś…2,70zł). Wzięłam kremowy Pure Love, pomarańczowy Safety First, różowy Miss Piggy’s Lollipop i fioletowy Blueberry Muffin.

Obok pigmentów najświeższy, bo dzisiejszy zakup – matowa pomadka w płynie Sleek Matte Me. To wszystko przez Candy Killer, bo zobaczyłam u niej ten świetny odcień Fandango Purple. Wpadłam dziś do drogerii Jasmin w Krakowie, zobaczyć nową szafę Sleeka i dostałam oczopląsu ;). Pewnie na tej płynnej pomadce się nie skończy, bo paletki kuszą na żywo o wiele bardziej niż na samych zdjęciach!

DSCN6801

I jeszcze jeden zakup, którym muszę się pochwalić, bo mnie niezwykle cieszy – płytki do stemplowania MoYou. Przymierzałam się do nich od dawna, ale ciągle szkoda było mi na nie kasy, w końcu skusiłam się na dwie: jedną z kolekcji Sci – Fi, a drugą z serii Explorer (starożytna Grecja <3). Generalnie nie szaleję jakoś za stempelkami, dużo płytek różnych marek ma powtarzające się motywy.. kwiatki, kwiatki, geometryczne, panterki i takie tam. MoYou ma jednak niezwykle oryginalne wzory, dlatego tak za mną chodziły.

DSCN6802

Ciężko zrobić im sensowne zdjęcie, bo w płytkach wszystko odbija się jak w lusterku.

mou

 

A jutro wybieram się na targi kosmetyczne w Krakowie w NCK i jestem tym faktem oczywiście niezdrowo podniecona ;). Wrzucam info jeśli ktoś z Was jest z Krakowa a byłby zainteresowany (http://kongres.lne.pl/). Wybiera się ktoś?

banner-lne

50 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię Apocalips, dlatego odpowiednik Catrice przez chwilę mnie zainteresował, ale jednak dla mnie ich plusme jest też to, że właśnie nie są w zasadzie wcale błyszczące :) Z Palmer's lubię klasyczny balsam, również pachnie bardzo czekoladowo i już on zawsze poprawia koloryt mojej skóry, nie widziałam tego balsamu brązującego, będę musiała się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Apocalips są błyszczące, ale na krótką metę. Catrice daje znacznie bardziej błyszczykowy efekt:).

      Usuń
  2. W takim razie mam nadzieję, że do zobaczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj... SZAFA SLEEKA?! Trzymajcie mnie z daleka! Chcę Vintage Romance!

      Usuń
    2. O fajnie, może się spotkamy:)!
      Haha lepiej do tej drogerii nie wchodzić w ogóle z portfelem, bo można wydać majątek;D

      Usuń
    3. Dobrze, że mi do niej zazwyczaj nie po drodze :P Ale jeśli już wiem, że mają na bank to jestem stracona i na pewno tam trafię... Wcześniej czy później.

      Usuń
  3. Tołpa i Palmer's mnie ciekawią. Z Tołpą miałam przyjemność poznać się jakiś czas temu, a brązujący balsam to by mi się przydał

    OdpowiedzUsuń
  4. Szafy Sleeka? U nas? O łał.... no to się porobiło :-)
    Płytka z Sci-Fi to jedyna, która mi się z tej kolekcji podoba :-) Wróć, bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w szoku:D
      Ta płytka jest świetna, pozostałe z Sci-Fi też takie średnie dla mnie... choć większość płytek MoYou trafia w mój gust (niestety).

      Usuń
  5. Ten lakier do ust bardzo mnie zaciekawił, już nie mówiąc o pięknym Sleeku ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne te płytki :) Chyba kupię sobie ten waniliowy carmex :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lece na targi jutro : ) a pigment przez ciebie kupiłam kolejny : p a ten kolor sleeka mi się okropnie podoba i sama mam zamiar go kupić : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co kupisz, albo już kupiłaś:D

      Usuń
    2. hahaha za dużo kupiła, zresztą jak zwykle...

      Usuń
  8. Tołpa mnie też zaskakuje! ja mam inny micel, do cery naczynkowej i jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się wybieram na targi w niedzielę, ale wiem, że jutro ma być kilka blogerek i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam dziś ale nikogo nie spotkałam

      Usuń
  10. WoW! Kosmiczna płytka jest fenomenalna! Ciekawe jak spisze się ta matowa pomadka, bo mnie też bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszej próbie spoko, ale muszę dłużej poużywać żeby coś konkretnego powiedzieć:)

      Usuń
  11. fuj, Carmex :D mam złe wspomnienia po tym mentholu :x
    a Ty nadal kusisz pigmentami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię Carmex, nawet bardzo:D ale wiem, że niektórzy go nie znoszą;p

      Usuń
  12. Udane zakupy, niech Ci dobrze służą. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O widzę, że u Ciebie też pigmenty ;)
    Ja mam 9 słoiczków z nimi, Cotton Candy oczywiście też :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią bym spróbowała waniliowego Carmexa, gdyż zapach brzmi kusząco :) Micel tołpy jest u mnie w kolejce do zakupienia jak skończę mój obecnie używany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest ten micel, ostatnio wszystko podrażnia moją skórą, ale ten okazał się bardzo delikatny:)

      Usuń
  15. O tak, ten odcień matowej pomadki ze Sleeka jest obłędny :-D!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczałam, że w twoim guście:D

      Usuń
  16. lakier do ust mnie bardzo zaciekawił ;)
    ale mam bana zakupowego, szczególnie na mazidła do ust :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kilka dni temu kupiłam też pigment Pure Love :)

    OdpowiedzUsuń
  18. też lubię wanliowego carmexa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szafa Sleeka w Jasmin? Muszę sprawdzić, czy we Wrocławiu też jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ale sprawdzić na pewno warto:D

      Usuń
  20. uwielbiam waniliowego carmexa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mówisz, że nie odbija się na zębach... Niedobrze to wiedzieć ;P

    Coś czuję, że szykuje się kolejny post zakupowy, skoro biegniesz na targi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niekoniecznie, chyba że pojawią się głosy żeby pokazać ;)

      Usuń
  22. Carmex uwielbiam, ale wersji waniliowej jeszcze nie miałam. Jak tylko wykończę większość balsamów do ust, to na pewno go wypróbuję :)
    P.S. Zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wiśniowy, ale waniliowy też okazał się świetny!

      Usuń
  23. Też lubię tego micela z Tołpy.

    OdpowiedzUsuń
  24. O musze slrobowac ta pomadkę ze sleeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupiłam 2 pigmenty Essence, są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Byłam dzisiaj w Naturze i zapomniałam spojrzeć na pigmenty :(

    A waniliowego Carmexa niestety wspominam bardzo bardzo źle, jako miłośniczka wanilii czym prędzej zakupiłam jedną sztukę i się zawiodłam, moje usta się z nim nie polubiły, wysuszył je na wiór, po tygodniu wylądował w koszu :( Ale wiem, że Carmex ma wiele fanek i że jest to produkt kultowy, mam koleżankę, która bez Carmexa nie może żyć :)

    Jak ja zazdroszczę stacjonarnego dostępu do Sleek'a, mam nadzieję, że marka będzie szerzej dostępna.

    OdpowiedzUsuń
  27. Z Tolpa znam się juz od lat o bardzo sobie cenie ich kosmetyki.
    Balsam brązujący z Palmers jest świetny. Kupiłam go kiedyś i teraz zaczęłam używać. Bardzo się polubilismy :) a przynajmniej ja jego

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawiłaś mnie lakierem do ust. Powiadasz, że lepszy niż Rimmel to będę musiał obadać testery na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
  29. wowo!wzorki na płytkach są imponujące !

    OdpowiedzUsuń
  30. Jadę do tej Natury, bo pigmenty cały czas mnie kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  31. Tez chcę kupić to matowe cudo do ust! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo mi się ta płytka grecka podoba

    OdpowiedzUsuń