wtorek, 27 czerwca 2017

ULUBIEŃCY MIESIĄCA | Inglot, Makeup Revolution, Golden Rose, Bielenda

Hej! Zapraszam Was dziś na ulubieńców mienionego miesiąca. Jak zawsze tych stałych, sprawdzonych i oklepanych pomijam, żeby nie powtarzać się w nieskończoność. Czerwiec był dla mnie strasznie zabiegany, więc niestety nie miałam często czasu ani na coś więcej niż podstawowy makijaż, ani na zabiegi pielęgnacyjne. Paznokcie też gdzieś tam zostały trochę zapomniane, ale to wyszło im na dobre - mają detoks od żelu i hybryd.


YVES ROCHER Neroli | Na początek dla odmiany zapach. W tym miesiącu najczęściej sięgałam po Neroli z serii Secrets D'Essences od Yves Rocher. Bardzo lubię tę serię, zresztą wiele zapachów od YR mam i uwielbiam. Jeśli lubicie zapach olejku neroli to polecam Wam tę wodę (jest to woda perfumowana, więc zapach jest trwały). Oprócz neroli w nutach zapachowych mamy jeszcze bergamotkę, piżmo i petitgrain. Lubiłam sięgać po tę wodę wiosną, ale na aktualne upały też jest super. Nie jest to typowy świeżak, za którymi nie przepadam, ale zapach jest zupełnie niemęczący nawet kiedy robi się gorąco, ma w sobie coś chłodnego i lekko gorzkawego.


MY SECRET Matte Blur Effect | Podkład, który okazał się totalnym zaskoczeniem! Jestem wybredna w kategorii podkładów, mało co mi pasuje i sprawdza się także na dłuższą metę. Tymczasem niepozorny fluid z tak taniej marki jak My Secret został w ostatnim czasie najchętniej wybieranym przeze mnie podkładem. Ładnie kryje ale nie daje efektu maski, fajnie się utrzymuje, bardzo dobrze wygląda na twarzy, matu nie trzyma może wybitnie, ale wystarczy wspomóc się porządnym pudrem. Na plus też trafiony żółtawy odcień (ivory) bez nuty różu czy szarości. Godny wypróbowania :).

INGLOT Diamond Lip Tint | Zaintrygowana nowymi metalicznymi pomadkami Inglota dałam się skusić na jeden z odcieni i już wiem, że nie będzie ostatnim. To pomadki płynne, metaliczne, ale zastygające do matu, więc jak dla mnie też niezwykle komfortowe w noszeniu. Zauważyłam, że jaśniejsze odcienie są bardziej błyszczące, z kolei te nasycone (np. malinowa czerwień) nie dają tak metalicznego efektu, przypominają raczej pomadkę z połyskiem. Kupiłam odcień nr 104 i nie żałuję - piękny kolor, świetnie wygląda na ustach! Polecam jeśli oczywiście lubicie takie błyszczące klimaty.

GOLDEN ROSE Liquid Matte Lipstick | Drugą pomadką od której nie mogę się opętać to kultowy już odcień 03 z serii płynnych pomadek matowych Golden Rose. To jeden z najładniejszych matów w mojej kolekcji. Nie dajcie się zwieść, że to kolejny zwykły brudny róż, ten jest naprawdę wyjątkowy <3.

MAX FACTOR 2000 Calorie Curl Addict | Ulubionym tuszem pozostała podkręcająca wersja 2000 Calorie Curl Addict. Bardzo dobry tusz, chociaż osobiście wolę jednak Masterpiece Max, ale ten też był niczego sobie. Ładnie podkręcał i pogrubiał rzęsy, efekt zdecydowanie ponad przeciętny. Max Factor w ogóle ma fajne tusze :).

MAKEUP REVOLUTION Renaissance Glow | Ze wszystkich nowości Makeup Revolution, które ostatnio do mnie przyszły, w mój gust totalnie trafiła paletka Renaissance Glow. Wiem, że ten produkt jest mocno "zainspirowany" paletką Charlotte Tilbury, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie, bo jakość obroniłaby się sama. Pomijając jednak design, w paletce mamy ciepły waniliowy rozświetlacz i chłodny brązer idealny do konturowania. Dla mnie to brązer doskonały - jeszcze nie trafiłam na tak idealnie dobrany odcień do mojej karnacji! Wcześniej takim moim brązerem do modelowania był np. Sahara Sand od Kobo (fajny, ale trochę zbyt szary), albo inne już bardziej ciepłe brązery (tylko właśnie... zbyt ciepłe). Ten jest po prostu strzałem w dziesiątkę, nie za ciepły, nie za zimny, nie jest też szary, czy jakiś żółtawy, po prostu w sam raz. Rozświetlacz to też produkt na piątkę z plusem - waniliowa tafla połysku * . *.


LIRENE Olejkowe serum do rąk | Pora na pielęgnację - coś dla dłoni. Nie jestem w tym temacie specjalnie wymagające, skóra moich dłoni nie przesusza się prawie wcale (a jeśli już to zimą), także kremów używam bardzo sporadycznie. Olejkowe serum Lirene spodobało mi się przez fakt, że wchłania się naprawdę, ale to naprawdę błyskawicznie. Nie zostawia też nieprzyjemnego filmu na skórze co jest dla mnie bardzo istotne. Przy tym ładnie pachnie (lekko słodko), a dłonie po aplikacji kosmetyku są milutkie i aksamitne w dotyku. Nie wiem jak poradziłoby sobie z problematyczną skórą dłoni - u mnie sprawdziło się bez zarzutu.

BIELENDA Olejek różany do mycia twarzy | Przy okazji rossmannowych promocji na kosmetyki pielęgnacyjne kupiłam polecany różany olejek myjący od Bielendy. Nie zawiodłam się, jest to świetny produkt, skuteczny ale niezwykle łagodny dla cery. Pięknie pachnie! To jest produkt, do którego na pewno będę wracać, wszystko mi się w nim podoba, a moja cera bardzo go lubi. Na minus jedynie wydajność, dosyć słaba, ale jestem w stanie to przeboleć. Olejki myjące najlepsze!

FARMONA Olejek do kąpieli i pod prysznic | Kolejny produkt to również olejek myjący z serii Herbal Care. Zdecydowanie jestem uzależniona od olejków myjących, ale uważam że są naprawdę świetne :). Olejek Buriti przeznaczony jest do kąpieli i pod prysznic: sprawdza się zarówno dolany do wanny jak i używany bezpośrednio na skórę podczas prysznica. Nie wysusza, nie podrażnia, w kontakcie z wodą zamienia się w emulsję. Moim zdaniem świetny produkt o pięknym, choć trudnym do opisania zapachu :).


LADY SPEED STICK Fresh&Essence | I jeszcze coś z gamy, która jest przeze mnie pomijana, bo zwykle jakoś nie widzę potrzeby rozprawiania się nad produktami z kategorii podstawowej higieny. Jednak dziś wyjątkowo trafił tu mój ulubiony antyperspirant ever - Lady Speed Stick. Używam ich od lat, nawet nie umiem policzyć od jak dawna ;). To antyperspiranty, które sprawdzają się u mnie najlepiej, nawet podczas upałów są bezkonkurencyjne (blokerów itp. nie używam, więc z grubszym kalibrem nie porównuję). Fajnie pachną, choć wszystkie raczej podobnie. Nie lubię tylko wersji w żelu, zawsze kupuję te klasyczne sztyfty. Są tu jeszcze fanki Lady Speed Stick?


Na koniec coś z niekosmetycznych ulubieńców - jeśli tylko coś mi się spodoba to staram się wtrącić też co nieco niekosmetycznego. Ostatnim moim małym odkryciem są soki Oleofarm, 100% soki bezpośrednio wyciskane z owoców. Odkrycie dlatego, bo jestem z tych osób, które niekoniecznie lubią pić wodę - ogólnie piję bardzo dużo, ale picie czystej wody przychodzi mi trochę opornie, wolę herbatę bądź soki/napoje, które jak wiadomo zazwyczaj są słodzone. Z kolei te soki z Oleofarm to akurat bardzo zdrowe rozwiązanie, bez cukru czy w ogóle czegokolwiek innego poza samym sokiem. Dolewam je do wody, dorzucam jeszcze troszkę owoców, świeżą miętę i dzięki temu picie wody jest dla mnie o wiele przyjemniejsze (a same soki są super zdrowe, więc wychodzi jeszcze lepiej).

Zużyłam sok z granatu, teraz wzięłam się za żurawinę. Granat jest mocno cierpki w smaku, ale rozcieńczony wodą smakuje fajnie, polubiłam go też z dodatkiem świeżego imbiru lub truskawek. Żurawina jak można się domyślić jest mocno kwaśna, więc też fajna na upały np. z dodatkiem mięty. Można dodawać jej także zamiast cytryny do herbaty, tak też się sprawdza! Na pewno spróbuję jeszcze innych wariantów, no może oprócz aloesu (chyba jedyny, który nie przechodzi mi przez gardło;)).


To by było na tyle - ciekawa jestem czy znacie coś z tych kosmetyków :).

46 komentarzy:

  1. O podkładzie My Secret nawet nie słyszałam, ale opisałaś go zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczył mnie i to bardzo, bo zwykle podkłady z takich tanich marek się u mnie nie sprawdzają..

      Usuń
  2. paletka Renaissance Glow rewelacyjnie wygląda :) ten design!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne kosmetyki. Też słyszałam, że olejki myjące najlepsze ale póki co używam żelu z Biedry BeBeauty + szczoteczki do twarzy z For your beauty z Rossmanna i jestem zadowolona, bo mam tłustą skórę z tendencją do zaskórników!Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ten żel z Biedry, dawniej często go kupowałam :)

      Usuń
  4. paletka wygląda zachęcająco, a krem z lirene chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletka jest świetna, ten brązer uwielbiam ^ ^

      Usuń
  5. ta paleta jest przepiękna, jestem pod wrażeniem bardzo lubię zapach Neroli, mam dwa flakony perfum z tym składnikiem z Loccitane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam Ci powąchać Neroli od YR, bo są godne uwagi :)

      Usuń
    2. muszę powąchać, planuję kupić coś nowego z Ives Rocher ♥

      Usuń
  6. Zestaw MUR pięknie wyglada <3 Do mnie dotarły wczoraj dwie nowe palety Amplified, rozświetlacze HD i w końcu Light & Shade <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem meeeega ciekawa tych nowych palet :D:D:D!

      Usuń
  7. z golden rose mam, musze spróbować tej inglota

    OdpowiedzUsuń
  8. Soki z Oleofarm - pyszności. Szkoda, że to co pyszne zawsze tyle kosztuje... Chcesz być zdrowa musisz płacić :D Czasami uda i się trafić na promkę w aptece obok domu, więc kupuję na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dość drogie no ale coś za coś :). Ja też zawsze czaję się na jakieś promo :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia :) Latem zawsze piję wodę z sokami, a tych nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak oglądam i nabrałam ochotę na taki antyperspirant w sztyfcie, dawno nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem fanką sztyftów, a LSS są bardzo spoko ^ ^

      Usuń
  11. najbardziej jestem ciekawa tego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo go polubiłam także polecam spróbować :)

      Usuń
  12. Zaciekawiłaś mnie tym podkładem od My Secret. Akurat mi się już kończy obecny podkład, więc będzie okazja go przetestować. :) Też lubię Lady Speed Stick, ale jeśli o mnie chodzi to bardzo często zmieniam antyperspiranty. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, wiadomo że z podkładami to różnie bywa i nie każdemu to samo pasuje, ale ten jest niedrogi więc w razie czego dużych strat nie będzie :D.
      Ja ostatnio trzymam się Lady Speed Stick, bo często antyperpiranty jakoś średnio się u mnie sprawdzają, część podrażnia mi też skórę :/

      Usuń
    2. Moim ostatnim odkryciem jest antyperspirant w kulce z Biedronki - Skino bodajże. Nie podrażnił mnie ani nic. Jakby co to spróbuj tego. :)

      Usuń
  13. Kolor pomadki mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale mi się spodobała ta pomadka Inglota 107 <3 no boska,szperam za swatchami i jestem zachwycona <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczna jest, pokażę ją jeszcze na pewno na ustach :)

      Usuń
  15. palatka MUR wygląda naprawdę zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę zobaczyć te perfumy

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusisz mnie strasznie paletką do konturowania i podkładem, może na urodziny sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... polecam :D I paletka i podkład fajne :D

      Usuń
  18. Jeśli soki z Oleofarmu są tak dobre jak ich oleje - kupuję w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam olejki myjące, ale ten Bielendy póki co uważam za nieporozumienie. Zanim jeszcze zdążyłam go użyć to zepsuła się pompka. Potem wcale nie lepiej - makijaż bardziej rozmazuje niż zmywa, a wydajność jest tragiczna. Daję mu szansę i zużyję do końca, ale nie jest to póki co produkt moich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomadki Inglot Diamond Tint pokochałam od pierwszego użycia <3 Pięknie wyglądają same, ale też nakładane na te całkowicie matowe <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiła mnie paletka MUR, serum Lirene i olejek Bielenda. Mam na nie chrapkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Serum do rąk z Lirene chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń