niedziela, 13 maja 2018

🔥 HIT: Cienie GLAM&SHINE od MY SECRET 🔥

Na dzisiejszy wieczór prawdziwy hit i to za niewielkie pieniądze! Glam&Shine od My Secret to zdecydowanie jedne z najlepszych jakościowo, niedrogich cieni pojedynczych jakie możemy dostać. Cienie są mocno błyszczące, wręcz o foliowym wykończeniu, bardzo miękkie i kremowe w dotyku. Lepsze niż błyszczące cienie Inglota (a podobne cenowo do wkładów), moim zdaniem również lepsze od błyszczących cieni Zoevy. Dorównują foliowym cieniom Makeup Geek (które są super!) i połyskującym cieniom z palet Juvia's Place. Wiecie jak to czasem jest... cudze chwalicie, swego nie znacie ;). Oczywiście wiem, że cienie od My Secret wiele osób dobrze zna, ale wydaje mi się, że zasługują na jeszcze większe uznanie.

Cienie z tej serii pojawiają się w małych, limitowanych kolekcjach (zazwyczaj na wiosnę i na jesień). Polecam zawsze upolować co fajniejsze odcienie, bo niestety potem znikają z oferty. Glam&Shine kosztują około 12zł, ale często można dorwać je nawet jeszcze taniej - na promocjach albo wyprzedażach. Markę My Secret znajdziecie oczywiście w sieci Drogerii Natura.


Poniżej możecie obejrzeć swatche - niektóre z kolorów są jeszcze w sprzedaży, inne zostały już wycofane. Zazwyczaj My Secret wprowadza w serii zarówno coś z odcieni bardziej dziennych, jasnych jak i nasyconych. Wszystkie z jasnych odcieni (12,13,4,8,6,7,9) mają podobną formułę, są bardzo miękkie, cudownie błyszczą i rozprowadzają się jak masło! Jedynie nr 9 jest nieco mniej "kremowy", ale różni się także wykończeniem - jest lekko duochromowy, a mniej foliowy. Mocniejsze kolory to również bajka, uwielbiam granat z nr 11, boski fiolet nr 1, leśną zieleń nr 16 (w rzeczywistości nie aż tak chłodną jak na zdjęciu). Od normy odbiega jedynie nr 10, który jest bardziej suchy, mniej błyszczący... ale specjalnie go nie żałuję, bo sam kolor też niekoniecznie do mnie przemawia.


Polecam baaardzo, bardzo! Do wieczorowych makeupów, dla fanek błysku są stworzone :). Myślę, że gdyby My Secret zamknęło cienie w jakiejś ładnie skomponowanej palecie to naprawdę miałaby szansę zostać prawdziwym hitem. Niedawno do oferty weszły trzy kolejne odcienie (z tego co widziałam na zdjęciu to boskie), ale jeszcze nie miałam okazji sprawdzić ich na żywo.


Kto ma i lubi :)?

27 komentarzy:

  1. Nie mam, nie znam, stawiam na palety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te cienie są piękne jednak ja też stawiam na palety bardziej niż na pojedyncze cienie

      Usuń
    2. Ja też wolę palety, są dużo wygodniejsze w użyciu :). Pojedyncze kuszą mnie tylko jeśli są wyjątkowe :D

      Usuń
  2. 16 wygląda cudownie... ciekawe czy jeszcze go znajdę w swojej Naturze

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś pewnie bym szalała z radości i wykupiła wszystkie, ale od dawna jestem już dużo bardziej stonowana makijażowo i sięgam po odcienie bardziej neutralne. Kolorów u mnie niewiele, a jak już to raczej złota, rudości, burgundy lub fiolety, a i tak rzadko. No ale domyślam się, że wielbicielki kolorów będą zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest tu sporo mocnych odcieni, ale tych bardziej neutralnych też nie brakuje :)! Ja właśnie po te błyszczące beże sięgam najczęściej :)

      Usuń
  4. Piękne kolory! Zakochałam się w Nich

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie uwielbiam cienie tej marki, są bardzo dobrej jakości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, maty również mają bardzooo dobre <3

      Usuń
  6. Strasznie mi nie pod drodze do Natury,rzadko tam bywam,ale widzę że sporo tracę :)
    Bardzo podoba mi się zieleń 16 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie często zaglądam do Natury, bo też mi jakoś nie po drodze, ale niedługo chyba tam wpadnę bo widziałam fajne nowości :D

      Usuń
  7. Mam bodajże numer 14 i ogromną ochotę na kolorek numer 7 :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zielenie i fiolety wyglądają szczególnie kusząco ^^. Muszę też zobaczyć tę nową kolekcję, o której wspominasz!

    OdpowiedzUsuń