czwartek, 7 listopada 2019

Black Friday w Notino: 10 OTULAJĄCYCH PERFUM NA JESIEŃ 🍁

  W piątek 29 listopada ruszają wyprzedaże na Black Friday co oznacza również ciekawe zniżki na kosmetyki i perfumy. Jako, że ostatnio jeszcze mocniej wciągnęła mnie tematyka tych drugich, przygotowałam zestawienie dziesięciu otulających perfum na jesiennie dni. Wszystkie z nich baaardzo lubię! W końcu na Black Friday wiele zapachów będzie można upolować w korzystniejszej cenie niż zwykle. Obniżki jak co roku przygotowuje na Black Friday Notino: będą wchodziły już 25 listopada. Notino jak zwykle polecam - za dobre ceny i rozbudowaną ofertę, zamawiam od nich od lat i jeszcze się nie zawiodłam. Wszystkie zapachy z mojego zestawienia znajdziecie oczywiście w Notino, ale nie tylko, bo są to perfumy popularne i łatwo dostępne (może za wyjątkiem LouLou). Wpis nie dla fanów świeżaków, perfum świeżych, lekkich, cytrusowych, na tapetę bierzemy dziś słodkości, wanilie, otulacze i generalnie cięższy kaliber.

 
YSL BLACK OPIUM | Zestawienie otworzy nam klasyk - Black Opium od Yves Saint Laurent. Oczywiście nie jest to nic wybitnie oryginalnego i spotkacie wiele kobiet pachnących tymi perfumami, ale moim zdaniem dla fanów słodkości są bardzo fajnym wyborem na jesień i zimę. Sama posiadam flakon i bardzo często po niego sięgam, bo nie jest to wcale jakiś wymagający zapach, a wręcz przeciwnie - pasuje i na co dzień i na wieczór, ale właśnie na chłodne dni. Black Opium to bardzo słodki zapach, waniliowo-owocowo-kwiatowy z nutką kawy. Dodatkowo ma piękny flakon!



MARC JACOBS DECADENCE | Decadence to dla mnie jesień w butelce. Oczywiście nie pachnie stricte jesienią, ale właśnie z tą porą roku wybitnie mi się kojarzy. Decadence jest w końcu mocno śliwkowy, dymny i tajemniczy. Jeśli lubicie nutę dojrzałej i słodkiej śliwki w perfumach to koniecznie musicie go sprawdzić. Ja jako fanka śliwek uwielbiam te perfumy, nigdy mnie nie nudzą ani nie męczą. Decadence są słodkie, ale nie ociekające cukrem, tutaj słodycz będzie zdecydowanie bardziej wyważona niż w Black Opium. Polecam, bo moim zdaniem to perfumy oryginalne, charakterystyczne, czego nigdy nie spodziewałabym się po perfumach od Marca Jacobsa, a tu proszę :).

GUERLAIN SHALIMAR | Kolejny klasyk, ale tym razem w stylu retro. Shalimar to przepiękne perfumy, jedne z moich ulubionych, ale nie jest to zapach dla każdego. Trzeba lubić zapachy mocne, ciężkie i vintage. Jeśli jednak lubicie właśnie takie klimaty to być może zakochacie się w tej niezwykłej mieszance prawdziwej wanilii, kadzidła, skóry, irysa i wielu innych nut wspaniale ze sobą skomponowanych. Shalimar to zawsze jest mój numer jeden na jesień i zimę, ale nie jest już tak uniwersalny, wymaga odpowiedniej oprawy, bo to bardzo elegancki zapach. Trwałość moim zdaniem nie do zdarcia.



DIOR HYPNOTIC POISON | Myślę, że większość z Was doskonale zna Hypnotic Poison, bo jest to jeden z bardziej popularnych zapachów. Przyznam szczerze, że ja przekonałam się do niego po latach, kiedyś mi się nie podobał, a teraz nie mogę zrozumieć dlaczego. Jest to przede wszystkim waniliowy zapach, więc tym samym idealny na chłodniejsze miesiące. Choć dominuje w nim wanilia to jest też sporo migdałów, które razem tworzą piękną, otulającą mieszankę, słodką i zarazem pudrową. Na pewno nie jest to zapach dla każdego, ale fani wanilii i migdałów powinni go sprawdzić.



CHOPARD CASMIR | Casmir to perfumy nieco zapomniane, może trochę niedzisiejsze, ale moim zdaniem cudne, balsamiczne, kojarzą mi się ze słoneczną, złotą jesienią. Przyrównywane do kaszmirowego szala i słusznie, bo takie właśnie są - ocieplające. Znów mocno waniliowe (tak, jestem uzależniona od wanilii...), z mocno wyczuwalnym benzoesem, ale też z nutą owoców, szczególnie brzoskwini. Jest w nich też coś przyprawowego, ale nie są przesadnie orientalne, korzenne. Casmir to też nie tak drogi zapach, można go kupić w bardzo dobrej cenie poniżej 100zł. Nietypowy, jedyny w swoim rodzaju, nie każdemu się spodoba, ale warto testować :).

BOSS THE SCENT PRIVATE ACCORD | Nie każdy lubi zapachy z nutą przeszłości, więc kolejna propozycja bardziej współczesna, ale nadal słodka, jesienna i aromatyczna. Tym razem z nutami kakao, tonki, kawy i mandarynki co daje nam słodki, trochę kakaowo-czekoladowy mix. "Trochę", bo nie jest to zapach gorącej czekolady ani brownie, są w nim czekoladowe nuty, ale nie nastawiajcie się na czekoladę 100%. Ładny i łatwy w odbiorze, myślę że może spodobać się wielu osobom jeśli lubicie słodkie zapachy z nutą kakao.



DKNY NECTAR LOVE | Dalej w klimacie bardziej współczesnych, słodkich ale już nie tak ciężkich zapachów - Nectar Love od DKNY. Słodki, miodowo-owocowy, ocieplający w chłodne dni. Nectar Love to już perfumy z gatunku tych mniej charakterystycznych i jednocześnie mogących się podobać większej grupie osób. Chociaż wiele osób opisuje je jako perfumy słoneczne i letnie, to myślę że fajnie mogą sprawdzić się jesienią, bo są słodkie, a w upały lepiej uważać z nadmiarem słodyczy.


AVON FAR AWAY REBEL | Jeśli poszukujecie czegoś tańszego to mogę polecić Wam Far Away Rebel z Avonu - fajny zapach i przypominający Black Opium od YSL. Nie jest oczywiście identyczny, ale to podobne klimaty. Far Away Rebel to zdecydowanie bardzo słodka mieszanka, karmelowo-porzeczkowa. Gdybym miała wybierać to wskazałabym na Black Opium, ale Rebel wydaje się niezłą alternatywą jeśli szukamy czegoś co nie nadszarpnie naszego budżetu.

CACHAREL LOULOU | Na jesień uwielbiam także LouLou! Nie są te perfumy obecnie zbyt popularne i nie każdemu będą się podobać, bo to zapach ciężki, dymny i już nieco retro. W ich przypadku dostępność jest słabsza, stacjonarnie już dawno ich nigdzie nie widziałam, jedynie online. LouLou to zapach kadzidlany, balsamiczny, z nutą śliwki, ylan ylang, cynamonu, białych kwiatów i benzoesu. Wszystkie te nuty bardzo lubię, a ich połączenie tym bardziej. Przyprawy, żywice i śliwka to dla mnie idealnie jesienny mix!


LANCOME TRESOR | Na koniec zostawiłam sobie moją ostatnią miłość czyli Tresor od Lancome i mowa tu o klasyku, a nie o kolejnej wariacji na temat. To przepiękny zapach, odpowiedni właściwie na każdą porę roku, ale najbardziej skojarzył mi się z jesienią, bo wyczuwam w nim delikatną nutę czegoś...przypalonego? Może to tylko moje subiektywne odczucia, ale tak właśnie mi się kojarzy. Jest to zapach owocowo-kwiatowy, słodki ale nie przesadnie, z brzoskwinią, wanilią i różą, piękny!


Macie swoich ulubieńców w tym zestawieniu? :)


***

Jeśli mieszkacie w Katowicach lub w okolicach to być może zainteresują Was targi kosmetyków naturalnych EKO PIĘKNO - już w ten weekend. Zapowiada się mnóstwo ciekawych marek, więc bardzo polecam! Na targi wpadajcie do Galerii Szyb Wilson.


16 komentarzy:

  1. Z tego zestawienia uwielbiam Black Opium, lubię też Tresor ale w wersji La Nuit albo Midnight Rose. Ja na tą jesień planuję zaopatrzyć się w Good Girl Caroliny Herrery, Bulgari Goldea The Roman Night Absolute oraz YSL Libre - to takie moje trzy nowe miłości :D. W ogóle składam wishlistę do pokazania na blogu więc trochę różnych ciekawostek będzie :D. Na razie zdołałam zdecydować czego nie kupię i post ujrzał światło dzienne, więc chyba nie ma odwrotu :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię wersję La Nuit, z kolei Good Girl mi nie podchodzi chociaż patrząc na nuty powinien mi się podobać :D. YSL Libre jeszcze nie miałam okazji sprawdzić ^ ^

      Usuń
  2. Wszuystkie zanm i przyznaje ze wybralas idealne jesienne zapaszki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. zaintrygował mnie Boss ;) jeśli chodzi o mojego klasyka jesiennego, to jest to Rihanna Rebelle, może dla niektórych to nic specjalnego, ale kocham tę nutę pralinki, otulającą, czasem przydymioną ale bardzo ciepłą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rebelle znam, ale o dziwo mi nie podchodzi :). Nie wyczuwam w nim niestety tych pralinek, które wszyscy czują, aż zaczęłam się zastanawiać czy nie mam jakiejś felernej próbki hmm...

      Usuń
  4. Wiekszosc bylaby dla mnie za ciezka. ;) Testowalam ten Nectar DKNY i dla mnie pachnial jak brzoskwiniowa herbatka lipton. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam the Scent, Lou Lou i Shalimara, jedynie z widzenia :D Nie bardzo też pamiętam Hypnotic Poison i zamówiłam próbkę do mojego kalendarza :D Resztę znam, większość lubię,jedynie Casmir jakoś dziwnie na mnie pachniał, miał coś co na początku mnie intrygowało,a potem zaczęło przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Casmir jest specyficzny, domyślam się że może coś nie grać z nim. Ja akurat uwielbiam :D. Shalimar i LouLou to cięższy kaliber, ale The Scent już nie :). Czekam na twój próbkowy kalendarz :D

      Usuń
  6. Black Opium <3
    Od siebie dorzucę jeszcze Burberry My Burberry Black - cudny otulacz :)

    OdpowiedzUsuń