wtorek, 11 maja 2021

Nowości od AVON | Maxima i Attraction Desire

    Od czasu do czasu zamawiam coś z Avonu, a najczęściej mój wybór pada na perfumy i pomadki do ust, podobnie jak tym razem. Moim zdaniem to są dwie najlepsze kategorie z tej marki, oczywiście zdarzają się lepsze i gorsze produkty, ale generalnie to właśnie zapachy i pomadki lubię najbardziej. Ostatnio zaciekawił mnie jeden z nowszych zapachów - Attraction Desire, bo ma nutę wiśni, którą bardzo lubię w perfumach. Wzięłam również Maximę, która jest już starszym zapachem, ale nie miałam okazji jej poznać, a pamiętam że zrobiła na mnie dobre wrażenie z pachnącej kartki w katalogu.


Maxima, jak już wspomniałam, bardzo spodobała mi się wąchana z pachnącej strony w katalogu. Postanowiłam ją przetestować, tym bardziej że w nutach króluje nektarynka, a taki soczysty, nektarynkowy zapach mógłby być idealny na lato. Jednak jest to zapach raczej kwiatowo-owocowy niż stricte owocowy :). To taki mix soku owocowego z jaśminem. Perfumy z gatunku nieinwazyjnych, niezbyt ciężkich, na wiosnę czy lato. Nie będą raczej nikogo drażnić ani szokować. Nie są zbyt charakterystyczne, to taki bezpieczny, zachowawczy zapach.

Attraction Desire to słodki i nieco cięższy zapach, który pasuje mi na jesień i zimę, albo po prostu jako perfumy na wieczór. Jest taki likierowy i faktycznie czuć wiśnię, ale raczej w pierwszych minutach po rozpyleniu. Z czasem zapach staje się bardziej jaśminowy. Moim zdaniem to zdecydowanie słodka kompozycja, dla mnie właśnie bardziej otulająca, jesienno-zimowa. Myślałam, że wiśnia będzie nutą przewodnią, a w rzeczywistości stanowi raczej pierwszy akord. Na pewno nie wybitne, ale całkiem przyjemne perfumy.


Wypróbowałam także pomadki z dosyć nowych serii Creme Legend i Matte Legend. Moim zdaniem są super w swojej cenie. Mam sporo pomadek z Avonu, bardzo lubię matowe, ale też klasyczne kremowe. Nowa linia Legend też nie zawodzi: seria Creme to przyjemna masełkowata, kremowa formuła, a Matte to niewysuszający ust mat. Dla mnie pomadki na piątkę, pewnie dokupię jeszcze inne odcienie. Creme Legend to pomadka w złotym opakowaniu - u mnie odcień Adore (neutralny nude). Matte Legend to srebrne opakowanie, odcień Worthy - ciepły, bardziej ceglasty kolor. Jeśli lubicie takie odcienie to polecam :).




4 komentarze:

  1. dawno nie miałam nic z avon ale jak pamiętam, zawsze zamawiałam tam perfumy. Kojarzę, że miały naprawdę dobrą trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maxima mogłaby do mnie trafić :). Ja z Avon to jedynie perfumy czasem kupuję, a takie zapachy lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką kosmetyków marki Avon

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam te produkty oczywiście :) Zapach Maxima jest dla mnie taki nieokreślony, właśnie bezpieczny ale też niepodobny to żadnego które miałam :) Z Attraction lubię klasyczny i Sensation, Desire mi niezbyt przypadł do gustu... :)

    OdpowiedzUsuń