poniedziałek, 20 września 2021

BeGLOSSY ☀️ SUMMERTIME

    Summertime to ostatnia, jeszcze sierpniowa edycja beGlossy, zdecydowanie w letnim i kolorowym klimacie. Szata graficzna moim zdaniem bardzo estetyczna, także pudełko jak zwykle zostawiam sobie na drobiazgi. Większość kosmetyków zawartych w tej edycji to pełnowymiarowe produkty, co uważam za spory plus. Podobnie jak box z poprzedniego wpisu również Summertime jest wciąż dostępne do kupienia.


BIELENDA PROFESSIONAL 3% serum z peptydami | Z Bielendy pojawił się jeden z dwóch kosmetyków: serum z witaminą C lub właśnie serum z peptydami. Ja jestem bardzo zadowolona, że trafiło mi się serum peptydowe, bo nie próbowałam jeszcze włączyć peptydów do codziennej pielęgnacji, ale miałam na to ochotę już od dłuższego czasu. Wreszcie będzie okazja :). Za to serum z witaminą C to produkt, który bardzo lubię, ale z drugiej strony dobrze znam, bo przetestowałam kilka różnych marek i mniej więcej wiem czego mogłabym się spodziewać.

BISPOL Summer Morning | Niekosmetycznym dodatkiem do pudełka jest w tej edycji świeca zapachowa. Producent wspomina o zapachu kwiatowo-owocowym, ale dla mnie pachnie jak świeże pranie!

MBEAUTY Bąbelkowy płatek oczyszczający | Miałam bąbelkowe maseczki, ale bąbelkowy płatek? To zdecydowanie coś nowego dla mnie.

NIVEA Magnesium Dry Fresh | Antyperspirant bez soli aluminium - fajna sprawa jeśli unikamy tego składnika. Wydaje mi się, że jest to jakaś nowość od Nivea, albo wcześniej te antyperspiranty po prostu nie rzuciły mi się w oczy. Praktyczny wybór do pudełka, ale nie narzekam, antyperspirant w końcu zawsze się przyda.

RITUALS Pianka pod prysznic w formie żelu | W białym minimalistycznym opakowaniu otrzymaliśmy ciekawy produkt - piankę w formie żelu The Rituals of Sakura o zapachu kwiatu wiśni i mleka ryżowego. Jest to pełnowymiarowy kosmetyk 200ml.

LIRENE Sun Booster | Przyspieszacz opalania od Lirene w formie balsamu - dwie saszetki. W tym roku patrząc na pogodę już raczej się nie przyda, niestety... Jeśli chodzi o mnie to akurat nie skorzystam, bo na słońcu używam filtrów i raczej chowam się w cieniu, więc takie przyspieszacze niekoniecznie są dla mnie. 

BIELENDA Fresh Juice | Płyn micelarny w wersji travel size, w sam raz na wyjazdy. Wiele razy miałam ochotę wypróbować tę serię, bo wyglądała bardzo "soczyście" i zachęcająco, ale zawsze kończyło się na moim sprawdzonym płynie, także teraz będę miała okazję.




4 komentarze:

  1. Wyjątkowo ciekawa edycja 🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, uważam że Bielenda jest jedną z najlepszych marek. Sama od lat używam kremów do twarzy, bo póki co nie znalazłam nic lepszego. Fajna seria :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie tej edycji jest przeurocze.

    OdpowiedzUsuń